Skocz do zawartości
Dzisiaj
10oikona pogody
Wspaniała jakość powietrza!
Jutro
11oikona pogody
PB956,55 złON7,94 złLPG3,65 zł
Skrót dnia Wideo Zdjęcia Reklama Redakcja
Reklama
Strona głównaAktualności

Krowy, ciągniki i miliony wyświetleń, czyli Kosa TV z Nura (wideo)

Wyświetleń: 1160
Krowy, ciągniki i miliony wyświetleń, czyli Kosa TV z Nura (wideo)
Fot. YouTube / Kosa TV.

Zagląda z kamerą do obory, zabiera widzów w pole i potrafi zażartować z własnych pomysłów. Łukasz Kossowski z Nura od lat pokazuje życie w gospodarstwie na kanale Kosa TV. Ma już ponad 32 tysiące subskrybentów, a jego materiały zgromadziły ponad 19 milionów wyświetleń.

Reklama

To duży sukces rolnika z naszego powiatu, który dzieli się z widzami swoją codziennością. Gospodarstwo Łukasz prowadzi z żoną Pauliną. Pomagają im również jego rodzice. Podstawą działalności jest produkcja mleka. W opublikowanym w lipcu filmie o gospodarstwie Kossowscy opowiadali o około 90 hektarach ziemi i stadzie liczącym około 110 krów mlecznych. Codzienny obrządek, przygotowywanie paszy, praca na polach i dbanie o sprzęt dostarczają tematów do kolejnych nagrań.

Do widzów Łukasz zwraca się swobodnie, z humorem. Jeden z odcinków rozpoczynał pogodnym przywitaniem:

- Rozpoczynam kolejny tydzień, można powiedzieć, z uśmiechem na ustach. Zobaczymy, co nam dzionek przyniesie - mówił Łukasz Kossowski.

Dobry nastrój miał wtedy konkretny powód. Zaraz potem opowiadał, że w nocy jedna z krów się ocieliła. Urodziła się cieliczka, a gospodarz nie krył zadowolenia. Tydzień zaczynał się więc od miłej wiadomości i zwykłych obowiązków przy zwierzętach.

Czytaj nas częściej w Google
DODAJ W GOOGLE

Na kanale widzowie towarzyszą mu przy zbiorach kukurydzy, karmieniu zwierząt, naprawach i pracach przy budynkach. W jednym z październikowych odcinków pomagał sąsiadowi ugniatać zebraną kukurydzę. Telefon z prośbą o pomoc przyszedł poprzedniego dnia, więc rano trzeba było ponownie przygotować sprzęt do pracy.

Po powrocie do gospodarstwa czekało przygotowanie paszy dla cieląt, a pracę utrudniał deszcz. Trzeba było znaleźć suche miejsce, żeby nie wysypywać mieszanki na mokry beton. Kamera towarzyszyła mu przy szukaniu rozwiązania i przygotowywaniu jedzenia dla najmłodszych zwierząt.

Zdarza się również, że pomysł na szybsze wykonanie pracy przysparza dodatkowego zajęcia. W jednym z filmów Kossowski wybrał belę słomy z myślą, że pójdzie sprawniej. Tymczasem sporo czasu zajęło mu usunięcie siatki, którą była owinięta. Musiał odrywać ją razem z częścią słomy. Sam śmiał się z tego wyboru i przyznawał, że należało lepiej go przemyśleć.

Zimą dochodzi do tego mróz. Rolnik opowiadał o rozmowach, w których powracał podobny żart: zimą miało być więcej odpoczynku, ale niskie temperatury dokładały zajęć. Zaczęło się więc wypatrywanie wiosny, żeby wreszcie odpocząć od zimy.

Sporo miejsca zajmują maszyny. Na kanale można obejrzeć testy ciągników, poznać opinie o pracy sprzętu i zajrzeć do warsztatu. Wśród pokazanych zakupów znalazł się Renault 120.14 z 1988 roku. Tak Kossowski wyjaśniał, co przekonało go do zakupu:

- Co mnie urzekło w tym ciągniku? Urzekła mnie cena - przyznawał.

Odcinek z zakupem Renault był specjalnym materiałem z okazji przekroczenia 30 tysięcy subskrypcji. Łukasz przedstawiał zakup i planowane filmy z odbudowy traktora jako podziękowanie dla widzów. Dodawał przy tym, że sam też skorzysta, bo będzie używał ciągnika.

Najpierw chciał doprowadzić go do porządku pod względem mechanicznym, a dopiero później zająć się wyglądem. Traktor trafił do warsztatu Kacpra, oddalonego o około 60 kilometrów. Umówili się, że Kacper będzie nagrywać postępy prac także wtedy, gdy Łukasz nie zdoła przyjechać.

Przy rozmowie o kolejnych zakupach przypominał też wyprawę po beczkowóz, z której wrócił również z ładowarką. Żartował przy tym, że jego plany dotyczące maszyn potrafią się szybko zmieniać.

Nowoczesny sprzęt również pojawia się w jego filmach. Podczas testu Fendta 515 Vario autor zwracał uwagę na skromną bronę talerzową podpiętą do ciągnika. Żartował, że innej po prostu nie ma. Przy okazji jazdy próbnej wykonywał normalną pracę na polu. Później maszynę trzeba było umyć i przygotować do zwrotu.

Kosa TV pokazuje też, jak zmienia się gospodarstwo. W filmach pojawiają się przebudowy obory i urządzenia ułatwiające codzienną pracę. Jednym z bohaterów kanału został robot sprzątający, który dorobił się przydomka Zenuś. Kossowski żartował, że to pracownik roku, a właściwie dwóch lat. Nazywał go też najlepszą inwestycją w gospodarstwie.

Za żartem stała oszczędność czasu. Wspominając wcześniejszy sposób pracy w oborze, rolnik wyliczał, że wypychanie obornika i ścielenie zajmowało mu około godziny dziennie. Zimą, przy zaparowanych szybach ładowarki czy przymarzniętych belach, robiła się z tego nawet godzina i czterdzieści minut. Podsumowanie dwóch lat pracy urządzenia było więc okazją do opowiedzenia, jak zmiany w oborze odciążyły go w codziennych obowiązkach.

Inne urządzenie podgarnia paszę, ułatwiając krowom dostęp do jedzenia. Podczas prezentacji robota Lizard firmy Euromilk autor znalazł dla niego również dodatkowe, żartobliwe zastosowanie:

- Może służyć, jak widzieliście, też jako taksówka. [...] Ma tu takie fajne siedzisko, może was podwieźć - żartował Kossowski.

Z podobną swobodą opowiada o zwierzętach, nazywając krowy swoimi dziewczynami. Przy oprowadzaniu po przebudowanej oborze cieszył się, że mają więcej miejsca do odpoczynku i łatwiejszy dostęp do paszy. Chwilę później żartobliwie narzekał, że jego podopieczne nie potrafią utrzymać czystości na legowiskach. Opowiadał też, jak oswajały się z nowym miejscem: musiały poznać kąty i wszystko sprawdzić.

Dużo uwagi poświęca zdrowiu stada. Pokazywał wprowadzanie systemu pomagającego monitorować zdrowie i rozród krów. Wyjaśniał, że hodowla i produkcja mleka są jego głównym źródłem dochodów, dlatego chce inwestować w rozwiązania przydatne w tej części gospodarstwa.

Potrafi też poświęcić kilka minut jednej krowie. W jednym z nagrań tłumaczył, dlaczego ceni jedną ze swoich starszych krów, która nie jest rekordzistką pod względem ilości mleka. Liczyły się jej zdrowie, brak problemów z rozrodem i dobre doświadczenia z wcześniejszych lat.

Na kanale pojawiają się również pomysły na dalszy rozwój gospodarstwa. Jednym z tematów jest budowa obiektu dla jałówek i cieląt, na około 150 zwierząt. Łukasz chciałby zebrać młode zwierzęta przy głównym gospodarstwie i ograniczyć dojazdy do drugiej obory. Rozważa różne miejsca i warianty budowy, a widzów prosi o rady.

Wraca później do odpowiedzi pod filmami. Dziękując za odzew pod jednym z odcinków, zapewniał:

- Wszystkie komentarze przeczytałem. Nie na wszystkie zdążyłem odpisać - mówił.

Jak opowiadał, wymiana doświadczeń z innymi hodowcami oraz kontakty nawiązane dzięki YouTube pomagały mu rozwijać gospodarstwo. Rozmowy z widzami dotyczą więc także spraw, które później mają znaczenie w jego codziennej pracy.

Pierwsze nagrania na kanale pojawiły się w 2010 roku. Dziś jest tam ponad 1300 materiałów. Można prześledzić kolejne sezony, zakupy maszyn i zmiany w gospodarstwie. Można też po prostu poznać rolnika z naszego powiatu, który cieszy się z narodzin cieliczki, docenia pomoc swojego Zenusia i umie pośmiać się z własnej walki z belą słomy. Właśnie takie drobne scenki sprawiają, że Kosa TV ogląda się z sympatią.

Reklama

Powiązane tematy

Reklama

Polecane wiadomości

Reklama

Nasze podserwisy

Warto odwiedzić

Spotted Ostrołęka
Info Przasnysz

Wyszukiwarka