Pogrzeb Zbigniewa Orłowskiego - długoletniego prezesa KS Wąsewo (zdjęcia)
Zbigniew Orłowski, wieloletni prezes Klubu Sportowego Wąsewo i jedna z najważniejszych postaci związanych z miejscowym środowiskiem piłkarskim, zmarł 30 października 2026. Miał 61 lat. W ostatnich miesiącach zmagał się z nowotworem.
W poniedziałek 2 listopada 2026 w ostatniej drodze towarzyszyli mu bliscy, znajomi, samorządowcy województwa, powiatu ostrowskiego, Ostrowi, gminy Wąsewo, koledzy z pracy, ludzie sportu, strażacy...
Przyszło dużo młodych ludzi, wielu w klubowych szalikach. Nie tylko z Wąsewa.
- Był człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć. Miał wielki charakter, był wierny rodzinie, przyjaciołom, pracy, swoim pasjom i miejscu, z którego pochodził - mówił o zmarłym Rafał Kowalczyk, radny wojewódzki, były wójt gminy Wąsewo, przyjaciel śp. Zbigniewa Orłowskiego. - 40 lat przepracował w ZURAD-zie. Wielką pasją Zbyszka był sport, a szczególnie piłka nożna. Kiedy w 2008 roku, wspólnie z grupą przyjaciół, reaktywowaliśmy nasz klub sportowy, Zbyszek podjął się funkcji prezesa i pełnił ją aż do ostatniego dnia życia - 18 lat. Dla Zbyszka klub był czymś więcej niż organizacją sportową. Był miejscem spotkań, budowania przyjaźni, wychowywania kolejnych pokoleń młodzieży. I właśnie za tę pracę z młodzieżą należą mu się dzisiaj szczególne podziękowania.
Zbigniew Orłowski mieszkał przez lata w Ostrowi, ale to Wąsewo zajmowało wyjątkowe miejsce w jego sercu.
- Tutaj dorastał, tu jest jego rodzinny dom, tutaj miał przyjaciół, angażował się w życie społeczne. Wąsewo zawsze pozostawało jego miejscem na Ziemi - podkreślił Rafał Kowalczyk.
Mówił też o niezwykle trudnych i dla śp. Zbigniewa Orłowskiego, i dla jego rodziny, przyjaciół, ostatnich miesiącach. W kwietniu zdiagnozowano u Zbigniewa Orłowskiego nowotwór złośliwy.
- Była walka o zdrowie i ta nadzieja, której tak bardzo wszyscy chcieliśmy się trzymać - mówił Rafał Kowalczyk. - Choroba miała jednak agresywny przebieg i mimo walki odebrała mu życie. Ale nie chciałbym, abyśmy zapamiętali Zbyszka przez pryzmat choroby i cierpienia. Zapamiętamy go takim, jakim był przez całe życie - uśmiechniętego, czasem lekko przekornego, pełnego energii, uczynnego i zaangażowanego w sprawy, które uważał za ważne, zawszego gotowego do rozmowy i pomocy. Drogi Zbyszku, nasz przyjacielu, twój ziemski bieg dobiegł końca, ale dobro, które pozostawiłeś, będzie żyło dalej. Dziękujemy ci za twoje piękne życie, za twoją pracę, przyjaźń i wszystko, co zrobiłeś dla innych. Będzie nam ciebie bardzo brakowało. Spoczywaj w pokoju, przyjacielu.
Msza pogrzebowa odprawiona została w kościele pw. Narodzenia NMP w Wąsewie, Zbigniew Orłowski pochowany został na wąsewskim cmentarzu.
- Nasz tak liczny udział w tym nabożeństwie jest pewnego rodzaju wdzięcznością Panu Bogu za tego człowieka. Przecież to jego życzliwość, sympatia, szacunek, poświęcenie się dla społeczności nas tu sprowadziły - mówił ks. kan. Leszek Rukat, proboszcz parafii pw. Narodzenia NMP w Wąsewie podczas mszy świętej pogrzebowej. - Jego dorobek nie może pójść na marne! Każdy nasz wysiłek się liczy, każde nasze zaangażowanie dla dobra innych. Pamiętam taki szczegół. Zaczepiłem go kiedyś tak z marszu, z pewną sprawą i zadziwiłem się nad jego życzliwością i serdecznością. W błahym temacie, hobbystycznym udzielił mi tylu wskazówek. I on był taki dla wszystkich.
Zbigniew Orłowski pozostawił trwały ślad w historii klubu i w pamięci ludzi związanych ze sportem w Wąsewie.














Należą one do osób, które je zamieściły. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia Regulaminu.