Patrycja Cichowska: "Już od pierwszego treningu wiedziałam, że chcę tu zostać" (wywiad)
Patrycja Cichowska jest związana z kobiecą drużyną z Ostrowi Mazowieckiej od jej początków w 2015 roku. Obrończyni OKS Unii Ostrów Mazowiecka opowiada o zmianach, jakie zaszły w zespole przez ponad dekadę, swojej roli w defensywie oraz doświadczeniu zdobytym przez lata gry. W rozmowie wraca również do pierwszych treningów i mówi o znaczeniu wsparcia, które zawodniczki otrzymują od kibiców.
Jesteś w tej drużynie praktycznie od początku historii kobiecej piłki klubowej w Ostrowi Mazowieckiej. Kiedy patrzysz na drogę od pierwszych meczów do dzisiejszej Unii, co najbardziej pokazuje Ci, jak bardzo ten zespół się zmienił?
Tak, to prawda, jestem z drużyną od samego początku, czyli od 2015 roku. Jeśli chodzi o zmiany, to mamy solidny trzon zespołu, który przez te lata zdobył naprawdę duże doświadczenie i które procentuje w kolejnych meczach. Jednocześnie coraz częściej dołączają do nas nowe zawodniczki, które szybko stają się ważną częścią drużyny i wnoszą do niej dużo dobrego.
Uważam też, że bardzo zmieniła się kwestia organizacyjna. Mamy teraz świetny zarząd, na który możemy liczyć w każdej sytuacji. To dla nas bardzo ważne, bo chcemy, żeby nasz zespół rozwijał się nie tylko sportowo, ale też organizacyjnie i z roku na rok stawał się coraz bardziej profesjonalny.
W 2015 roku byłaś już w składzie podczas pierwszego sparingu ostrowskiej drużyny kobiet, a dziś grasz w zespole, który prowadzi w IV lidze. Spodziewałaś się wtedy, że ta historia potrwa dla Ciebie tak długo?
Tak, już od pierwszego treningu wiedziałam, że chcę tu zostać. Od zawsze chciałam, żeby w Ostrowi powstała kobieca drużyna piłkarska, więc kiedy pojawiła się taka możliwość, bardzo się cieszyłam. Jestem z tą drużyną od 2015 roku i piłka od zawsze zajmuje dużą część mojego życia. Moi najbliżsi i rodzina doskonale wiedzą, że często nie ma mnie w domu, bo albo mam trening czy mecz, albo jadę oglądać inne spotkanie. Nawet w wolnym czasie zazwyczaj mam jakieś plany związane z piłką, więc można powiedzieć, że towarzyszy mi ona praktycznie na co dzień.
Bilans 69 zdobytych i tylko czterech straconych bramek robi ogromne wrażenie. Jako obrończyni bardziej patrzysz na te 69 z przodu czy właśnie na tę czwórkę po stronie strat?
Jako środkowa obrończyni jestem rozliczana za to, by nie pozwolić rywalowi dostać się pod pole karne czy oddać strzał, więc można powiedzieć, że bardziej na to patrzę. Ale przy takim bilansie, jaki mamy, uważam, że wszystko działa tak, jak powinno. Zresztą statystyki mówią same za siebie. Jedno i drugie jest bardzo ważne.
Unia ma wiele zawodniczek, które regularnie wpisują się na listę strzelczyń. Dla defensywy to duży komfort, kiedy wiadomo, że z przodu zagrożenie może stworzyć właściwie kilka różnych osób?
Tak, mamy bardzo mocne dziewczyny z przodu, więc wiemy, że przez całe 90 minut jesteśmy w stanie stworzyć zagrożenie i zdobyć bramkę, ale nie tylko napastniczki potrafią strzelać gole. Mamy też zawodniczki z defensywy, które potrafią znaleźć się w polu karnym i zdobyć bramki, czasem nawet takie, które dają nam trzy punkty. To duży komfort dla całego zespołu, kiedy wiemy, że zagrożenie może przyjść z różnych stron.
Pamiętasz siebie z początku seniorskiej gry. Gdybyś mogła z dzisiejszym doświadczeniem coś podpowiedzieć tamtej Patrycji, co powiedziałabyś jej jako pierwsze?
Powiedziałabym sobie, żeby się nie poddawać, nawet jeśli nie wszystko będzie szło po mojej myśli. Przez te wszystkie lata było sporo dobrych momentów, ale też trudniejszych chwil, które dużo mnie nauczyły. Powiedziałabym sobie też, żeby cały czas robić swoje, czerpać radość z gry i nie przejmować się aż tak bardzo rzeczami, na które nie mam wpływu. Z perspektywy czasu wiem, że każda z tych sytuacji czegoś mnie nauczyła i ukształtowała mnie jako zawodniczkę.
Zdarza Ci się podczas meczu już nie tylko pilnować własnej pozycji, ale również ustawiać cały blok defensywny i dużo podpowiadać innym zawodniczkom?
Tak, podpowiadamy sobie od pierwszej do ostatniej minuty. Nie skupiam się tylko na swojej pozycji, ale obserwuję też ustawienie pozostałych dziewczyn. Gram z tyłu, więc widzę na boisku trochę więcej i staram się cały czas podpowiadać koleżankom, oczywiście na tyle, na ile jest to możliwe. Zresztą nie tylko ja to robię, bo każda z nas stara się sobie pomagać i podpowiadać na boisku.
Co chciałabyś przekazać kibicom OKS Unii Ostrów Mazowiecka, którzy obserwują tę serię zwycięstw i wspierają was zarówno u siebie, jak i na wyjazdach?
Myślę, że mamy ogromne szczęście do ludzi, którzy są wokół nas. Wspierają nas nie tylko na trybunach, ale też poza boiskiem, w mediach społecznościowych i prywatnie. Szczególnie dużo znaczyło dla nas wsparcie, które dostałyśmy w trudnym momencie. Wiadomości, komentarze i wszystkie dobre słowa pokazały nam, jak wiele osób jest z nami i trzyma za nas kciuki. Mamy kibiców, którzy są z nami na każdym meczu, niezależnie od pogody, ale też takich, którzy wspierają nas nawet z drugiego końca Polski. To naprawdę fajne uczucie wiedzieć, że tyle osób jest z nami i cieszy się razem z nami z tego, co robimy. Chciałabym, żeby wiedzieli, że bardzo to doceniamy.







Należą one do osób, które je zamieściły. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia Regulaminu.