Skocz do zawartości
Dzisiaj
10oikona pogody
Zła jakość powietrza!
Jutro
10oikona pogody
PB956,55 złON7,94 złLPG3,65 zł
Skrót dnia Wideo Zdjęcia Reklama Redakcja
Reklama
Strona głównaAktualności

Burzliwa dyskusja o szkołach w gminie Wąsewo. Jedni chcą zmian, inni mówią o "straszeniu"

Komentarzy: 4Wyświetleń: 1128
Burzliwa dyskusja o szkołach w gminie Wąsewo. Jedni chcą zmian, inni mówią o 'straszeniu'
Fot. kadr z XXVIII Sesji Rady Gminy Wąsewo

Temat oświaty pojawił się podczas ostaniej sesji Rady Gminy Wąsewo. Radny Krzysztof Gałązka pytał między innymi o termin przygotowania uchwały dotyczącej oświaty, oszczędności wynikające z łączenia klas oraz liczbę szkół w poszczególnych gminach powiatu ostrowskiego. W dyskusji szybko pojawił się również temat rosnących kosztów utrzymania szkół.

Krzysztof Gałązka chciał wiedzieć, kiedy można spodziewać się uchwały dotyczącej oświaty, ile godzin udało się zaoszczędzić dzięki łączeniu klas oraz jak wygląda liczba szkół w innych gminach powiatu ostrowskiego.

Reklama

- Mam trzy krótkie pytania. Kiedy uchwała o oświacie, która ma być w tym roku podjęta według pani słów? Drugie moje pytanie, ile godzin zostało zaoszczędzonych w wyniku łączenia klas w naszych szkołach na terenie gminy? I poprosiłbym o informację, jak w innych gminach w powiecie ostrowskim, ile jest szkół w każdej gminie? Żebyśmy byli zorientowani, czy robimy coś nowego, czy to już jest stare.

Wójt Urszula Nadratowska odpowiedziała.

- Na dwa ostatnie pytania pozwolę sobie udzielić informacji na piśmie, dlatego że na ten moment nie mam tych danych. Jeżeli chodzi o uchwałę o oświacie, projektujemy ją i planujemy procedury, które są zgodne z prawem, które się troszeczkę zmieniły w stosunku do tego, co było w poprzednich latach.

Czytaj nas częściej w Google
DODAJ W GOOGLE

Wójt zaznaczyła, że przygotowywane są również dane, które później mają zostać opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej.

- Opracowujemy dane liczbowe, one muszą być potem udostępnione na naszym BIP-ie, więc też muszą być bardzo dobrze opracowane. Wiadomo, że tu jest wiele czynników, wiele zmiennych, ale muszą być jak najlepiej policzone, sprawdzone, tak żeby były wiarygodne, żeby też wszystkie osoby, które, a na pewno będzie bardzo dużo zainteresowanych, mogły się z tym zapoznać i żeby to było sprawdzalne.

„Mamy już październik”

Do odpowiedzi wójt od razu odniósł się przewodniczący rady Tadeusz Bąk. Zwrócił uwagę, że podobne zapowiedzi dotyczące uchwały pojawiały się już wcześniej i poprosił o wskazanie konkretnego terminu.

- Ja bym prosił, żeby jednak pani określiła nam przynajmniej w przybliżeniu jakiś termin, do którego my możemy się spodziewać. Bo wie pani, ja po prostu zawiodłem się, bo już takie słowa w ubiegłym roku również słyszeliśmy i tak było przesuwane, aż wreszcie się okazało, że nie zdążymy, bo już terminy.

Przewodniczący podkreślał, że sprawa jest istotna również dla mieszkańców.

- Mamy już październik i prosiłbym, żeby pani nam tutaj, ale i mieszkańcom zadeklarowała, w jakim terminie przedłoży pani nam ten projekt uchwały.

- Niezwłocznie, jak tylko skończymy prace związane z opracowaniem tej dokumentacji. Spodziewam się, że to będzie jeszcze w tym miesiącu, ale konkretnej daty nie podam w tym momencie - mówiła wójt. 

Spór o tempo zmian

Tadeusz Bąk nie krył, że jego zdaniem sprawa oświaty wymaga konkretnych decyzji. Wskazywał przede wszystkim na koszty utrzymania szkół.

- Pani wójt, „niezwłocznie” to takie określenie niedookreślone. Tym bardziej, że pani to uzależnia jeszcze od czegoś. Myślę, że to już jest ostatni dzwonek, żeby zrobić jakiś porządek, żebyśmy zaczęli oszczędzać, a nie dokładać do tych szkół. Żebyśmy mieli pieniądze, że gdy będą jakieś dofinansowania, żebyśmy mogli zabiegać o środki, żebyśmy mieli z czego dołożyć do jakichś nowych inwestycji, bo jak tak będzie dalej, to niedługo nic nie będzie się działo na polu inwestycyjnym.

Do dyskusji włączyła się radna Małgorzata Kubat, która zapytała radnych, dlaczego podobnego nacisku na zmiany w oświacie nie było wcześniej.

- To pytanie do pana przewodniczącego i do naszego radnego Gałązki. Jesteście radnymi już tyle lat, dlaczego nie było takiego nacisku o szkołach, jak wójtem był pan Rafał Kowalczyk? Po prostu już się nie da tego bełkotu słuchać, o nacisku, kiedy pani wójt przedłoży nam uchwałę.

„To nie jest budżet wójta”

Na te słowa odpowiedział Tadeusz Bąk. Przekonywał, że temat oświaty był już wcześniej przedmiotem rozmów.

- Pani Małgosiu, myślałem, że my tu rozmawiamy, a pani uważa, że to jest jakiś bełkot. No to chyba jakoś źle pani nas ocenia.

Przewodniczący przypomniał również, że w przeszłości podejmowano już próby zmian.

- Pewnie pani dobrze wie, że od wielu lat się to toczy i był nacisk. I była nawet sprawa wygrana w sądzie administracyjnym, no ale niestety tak to jest, że przy tego typu zagadnieniach to jest związane z czasookresem i pomimo że było wygrane, trzeba było wszystko zaczynać od początku.

Według przewodniczącego Bąka obecne rozmowy dotyczą między innymi kosztów funkcjonowania szkół.

- Pani wójt obiecała mi, że reforma będzie przeprowadzona, że trzeba będzie tylko wypracować stanowisko, w jakim kierunku iść, ale nie może być, według mnie przynajmniej, i nie jest to moja opinia jako przewodniczącego, tylko radnego i wielu innych, że my co roku dokładamy przynajmniej 4 mln do utrzymania szkół.

Do dyskusji ponownie odniosła się wójt Urszula Nadratowska. Podkreśliła, że gmina prowadzi rozmowy na temat zmian, a celem ma być znalezienie rozwiązania korzystnego dla uczniów, pracowników szkół i całej gminy.

- Nie chcę, żeby powstało nieporozumienie, że nic nie robiliśmy w sprawie szkół, bo rozmowy podjęliśmy, niestety były mało owocne, bo większość radnych wyszła z komisji, przypominam państwu, i nie było z kim rozmawiać. Będziemy podejmować w dalszym ciągu próby zmiany, żeby to było korzystne dla naszych dzieci i dla osób, które w szkołach pracują, i przede wszystkim dla nas jako gminy. Cały czas obijamy się o brak środków, ciągle rozmawiamy, że chcielibyśmy zrobić to czy tamto, a przecież to nie jest koncert życzeń, który ma wójt. To nie są pieniądze wójta, to nie jest budżet wójta, tylko nasz wspólny - naszej gminy, naszych mieszkańców.

Po słowach wójt Małgorzata Kubat zaapelowała o zakończenie tej części dyskusji.

- Ale to jest ciągłe straszenie i ciągle niepotrzebne emocje dla naszego społeczeństwa i co roku powtarzające się. Może dajmy już z tym spokój.

W tej klasie jest tylko jeden uczeń. Taka sytuacja w gminie Wąsewo

W gminie Wąsewo jedna z klas liczy tylko jednego ucznia, co jest nietypową sytuacją. Spadająca liczba dzieci w szkołach stawia wyzwania przed lokalnym samorządem. Czytaj dalej

Reklama

Powiązane tematy

Weź udział w dyskusji
Redakcja portalu OstrowMaz24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów.
Należą one do osób, które je zamieściły. Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia Regulaminu.
Reklama

Polecane wiadomości

Reklama

Nasze podserwisy

Warto odwiedzić

Spotted Ostrołęka
Info Przasnysz

Wyszukiwarka