Skocz do zawartości
Dzisiaj
9oikona pogody
Dobra jakość powietrza
Jutro
9oikona pogody
PB956,50 złON8,14 złLPG3,75 zł
Skrót dnia Wideo Zdjęcia Reklama Redakcja
Reklama
Strona głównaAktualności

Radny Laska: "Mieszkańcy są zszokowani". Burmistrz Betlejewski o "diabelskim miejscu" w Ostrowi

Wyświetleń: 2975
Radny Laska: 'Mieszkańcy są zszokowani'. Burmistrz Betlejewski o 'diabelskim miejscu' w Ostrowi
Radny Krzysztof Laska.

Łącznik Małkińskiej z Broniewskiego powstaje, ale połączenie w stronę Książęcej pozostaje poza obecnymi robotami. O zszokowanych mieszkańcach mówił radny Krzysztof Laska. Podczas sesji wróciła też sprawa oświetlenia Lubiejewskiej. Burmistrz Hubert Betlejewski mówił o trudnościach z zapewnieniem zasilania, używając określenia "diabelskie miejsce".

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta radny Łukasz Chojnowski zapytał o dojazd mieszkańców Wiejskiej do budowanego łącznika.

- Ja mam pytanie od mieszkańców ulicy Wiejskiej, tego odcinka prowadzącego przy ulicy Małkińskiej, dosłownie tej drogi gruntowej. Czy te roboty, które widać, prężnie się zaczęły i idą, tego odcinka Małkińska-Broniewskiego - ci mieszkańcy z domów prywatnych będą mieli możliwość włączenia się do ruchu na ten odcinek nowej drogi budowanej, czy po prostu ich droga będzie utwardzona? - pytał Łukasz Chojnowski.

Burmistrz Hubert Betlejewski skierował pytanie do Anny Kacpury, dyrektor Wydziału Inwestycji i Pozyskiwania Środków Zewnętrznych.

- To pani dyrektor odpowie, ona lepiej zna chyba dokumentację, ale tak - powiedział.

- To będzie tak zwany odcinek drogi technicznej czy drogi dojazdowej, który będzie powodował to, że mieszkańcy będą mogli się włączyć do tej nowo budowanej drogi. Jeśli dobrze mówimy o tym samym odcinku, rozumiem - odpowiedziała Anna Kacpura.

Czytaj nas częściej w Google
DODAJ W GOOGLE

Chojnowski doprecyzował, że pyta o odcinek Wiejskiej przy Małkińskiej. Dyrektor potwierdziła: "Tak".

Było 14, jest 9

Następnie o zakres inwestycji zapytał radny Krzysztof Laska.

- Ja mam pytanie odnośnie tej inwestycji Małkińska-Broniewskiego-Wiejska. Projekt, który był w konsultacji, zawierał tę ulicę również z łącznikiem od ulicy Książęcej do rowu. Jak usłyszałem cenę przetargu, że został rozstrzygnięty za kwotę 9 milionów zł z kawałkiem, to się troszkę zdziwiłem. Dlaczego tak nisko? Ponieważ kosztorys inwestorski był na ponad czternaście milionów - mówił Laska.

- A tutaj na ostatniej komisji planowania przestrzennego dowiedziałem się, że został wyłączony odcinek od rowu, czyli od tej prostej, która będzie biegła do Podstoczyska, do ulicy Książęcej został wyłączony. Chciałem zapytać, na jakim etapie został ten projekt rozdzielony, jaka suma trafiła do przetargu, na jakiej podstawie, jak wygląda pozwolenie na budowę? Ponieważ mieszkańcy są zszokowani, zaskoczeni tutaj w rejonie Książęcej, Wiejskiej, Dolnej, że było to w konsultacjach brane pod uwagę, a raptem zostali pozbawieni tej możliwości - dodał.

Najpierw odpowiedział burmistrz.

- Tutaj, panie radny, od początku był złożony wniosek do Rządowego Funduszu Dróg, na ten zakres prac, który jest w tej chwili wykonywany. My złożyliśmy na początku wniosek cały rzeczywiście tej drogi, ale województwo nam ucięło. I tę Książęcą, i tę ulicę prowadzącą do gospodarki komunalnej, do oczyszczalni ścieków. Tak, Olszynowa właśnie - mówił Hubert Betlejewski.

- I kwota, którą my planowaliśmy, rzeczywiście było około piętnastu milionów złotych, ale rozstrzygnięcie na ten zakres, który jest w tej chwili wykonywany, udało nam się trzydzieści procent taniej rozstrzygnąć, z czego bardzo się cieszę - dodał.

Anna Kacpura przedstawiła następnie historię wniosku i dokumentacji.

- Oczywiście pozwolenie na budowę mamy dla pełnego odcinka, czyli łącznika od Małkińskiej do Olszynowej. Na to jest decyzja ZRID. Włącznie z tymi drogami, czyli tą drogą techniczną, dojazdową do tej nowo budowanej drogi, jak też droga w okolicach ulicy Książęcej, czy też wprost Książęca. ZRID nam nie przepada - wyjaśniała dyrektor.

ZRID to decyzja zezwalająca na realizację inwestycji drogowej. Dokumentacja obejmuje większe przedsięwzięcie niż obecne roboty.

- Natomiast tak, my zawnioskowaliśmy o całość drogi, o pełną wartość do wniosku, w związku z posiadanym pozwoleniem na budowę. Jednak na etapie oceny wniosku - no to jest Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg. Tam się liczą parametry techniczne, tam się liczy klasa drogi, tam się liczy przede wszystkim jedna klasyfikacja drogi. W związku z czym musieliśmy zdecydować o tym, który odcinek wybierzemy do dofinansowania - mówiła Kacpura.

- Oczywiście z naszej perspektywy wydawało się zasadne, żeby odcinek łączący ulicę Małkińską z ulicą Broniewskiego wraz z drogą techniczną, czyli tą drogą dojazdową, czyli tam, gdzie jest dzisiaj gruntówka, stanowił jakby trzon tego dofinansowania, bo te koszty są w pełni kwalifikowalne w tym naborze. I wartość tych robót była przeliczona przez kosztorysanta na etapie poprawy wniosku. I rzeczywista wartość tego odcinka, który dzisiaj wszedł do przetargu i który został wyceniony przez wykonawcę na prawie dziesięć milionów, wówczas wynosiła czternaście milionów tam z groszami - tłumaczyła.

Z jej wyjaśnień wynikało, że kosztorys przekraczający 14 mln zł i oferta wykonawcy dotyczyły tego samego, już ograniczonego zakresu prac.

Kacpura przeszła następnie do kosztów, które miasto pokryje bez dofinansowania, oraz warunków naboru.

- Znaczy, tam są też koszty niekwalifikowane, bo tam budujemy kolektor od strony ulicy Olszynowej i te koszty też poniesiemy przy tej okazji. Natomiast to nie może się tak odbywać, że my możemy dołożyć też drogi, które są w innej klasie drogi, bo droga od ulicy Broniewskiego do ulicy Olszynowej ma inną klasę, a nabór mówi o tym, że musi być jedna klasa drogi - wyjaśniała.

Wspomniany kolektor jest elementem kanalizacji odprowadzającej wodę deszczową. Jego budowę przewidziano w obecnym zamówieniu.

- W tym przypadku zasadne nam się wydało na ten rok, żeby zyskać i tak bardzo duże dofinansowanie, bo tam jest siedemdziesiąt procent. W przeliczeniu teraz po przetargu to jest koło siedmiu milionów. W związku z czym nie mówimy, że nie zrobimy - mówiła dyrektor.

- Musimy pomyśleć nad tym, czy w kolejnym budżecie, kiedy już powstanie komenda, kiedy powstaną może budynki budownictwa społecznego powinniśmy dokończyć tę realizację drogi, na przykład w stronę ulicy Olszynowej. No i też oczywiście tego łącznika, który tam jest taki krótki, Książęcej, ale on w ogóle nie wszedł w zakres pod kątem technicznym po prostu użytkowania tej drogi - dodała.

Obecna inwestycja obejmuje około 840 metrów głównej jezdni asfaltowej oraz około 230 metrów drogi dojazdowej z kostki betonowej. Powstaną także chodnik, droga dla rowerów, zjazdy na posesje, oświetlenie i odwodnienie. Roboty wykonuje firma BIK-PROJEKT za około 9,93 mln zł brutto.

Wartość inwestycji wraz z nadzorem wynosi prawie 10 mln zł, a dofinansowanie około 6,71 mln zł. Dotacja pokrywa 70 proc. wydatków, które zgodnie z zasadami programu mogą otrzymać wsparcie. Pozostałe koszty finansuje miasto. Zakończenie zadania zaplanowano na listopad 2027 roku.

Nasza mała obwodnica

Po wyjaśnieniach dyrektor głos ponownie zabrał burmistrz.

- Od początku rozmawialiśmy o tym zakresie, który będzie teraz realizowany. Dlaczego tak walczyłem o tę drogę, bo tutaj zadecydowaliśmy, żeby złożyć wniosek, żeby ją wykonać. Bo to, drodzy państwo, będzie taką naszą małą obwodnicą - mówił Hubert Betlejewski. - Tak mi się wydaje, że wprowadzimy zakaz poruszania się tutaj ciężkiego transportu. I nam się zrobi taki bypass, który pozwoli nam wyrzucić cały transport na Siedlce bokiem tamtędy - kontynuował.

- I dlaczego jeszcze to musiało powstać? Bo tam rzeczywiście zaraz zaczniemy budowę komendy, znaczy MSWiA zacznie budowę komendy. A także chodziło o to, żeby odciążyć Podstoczysko, gdzie są ogromne problemy komunikacyjne w tej chwili. I może też po prostu pozyskać pieniądze też na najdroższy projekt, jakim dysponowaliśmy - powiedział burmistrz. - I o to też mi chodziło. Więc ja się bardzo cieszę, bo to zmieni układ komunikacyjny miasta i pozwoli chyba też otworzyć jakieś nowe tereny na to, żeby budować i żeby to miasto się dalej rozwijało - dodał.

Radna Jolanta Kwiatkowska zabrała głos w sprawie pominiętego odcinka Wiejskiej oraz brakujących lamp na Szlacheckiej i końcowym fragmencie Wiejskiej przy nowym łączniku. Zaczęła od wcześniejszych rozmów z mieszkańcami.

- Ja wrócę do ulicy Wiejskiej. Historia cała powstania projektu, który obecnie jest robiony, była analizowana już w poprzednich kadencjach, gdzie było spotkanie w elektrowni robione z mieszkańcami ulicy Wiejskiej. Tych osób, które były zainteresowane budową również Książęcej, bo z drugiej strony mieli działki. Rzeczywiście pierwsza wersja była taka, że cała Wiejska, ta, która jest w tej chwili zaplanowana, jak również odcinek od rowu do ulicy Książęcej - mówiła Kwiatkowska.

- Kiedy się dowiedziałam o tym, że ta ulica Wiejska nie będzie robiona? Wraz z mieszkańcami, to znaczy napisałam interpelację, pod którą się podpisali również mieszkańcy ulicy Wiejskiej i takiej małej ulicy, która idzie od ulicy Wiejskiej, ulicy Szlacheckiej, jak również ulicy Dolnej. Dlatego że ulica Szlachecka, ta mała, w ogóle nie jest oświetlona i ostatni odcinek przy przebiciu, które w tej chwili jest robione, ulicy Wiejskiej, nie jest oświetlony w ogóle - wyjaśniała.

Radna opowiedziała następnie o odpowiedzi na interpelację i dyskusji na komisji.

- W związku z tym napisałam interpelację, ludzie podpisali się. Dowiedziałam się z odpowiedzi, że jest zrobiony projekt gotowy w mieście na oświetlenie, o którym pisaliśmy. No i jest gotowy projekt właśnie na ulicę Wiejską - mówiła. - Dlaczego pan radny Laska się dowiedział wczoraj o tym? Bo ja wczoraj na komisji o tym powiedziałam i pan radny Laska to usłyszał. Dlaczego o tym mówiłam? Bo tu jest wszystko gotowe - kontynuowała.

- Projekt jest gotowy na oświetlenie, projekt na drogi jest gotowy. Mówię o tym dlatego, żebyście państwo radni wiedzieli i wzięli do rozwagi, czy, jeśli finanse pozwolą, bo wiemy, że są dokładki do innych inwestycji, to ten mały odcinek może należałoby zrobić. Ja dlatego o tym właśnie wczoraj na komisji powiedziałam. Natomiast czy finanse pozwolą, zobaczymy. Natomiast oświetlenie jest konieczne - podkreśliła Jolanta Kwiatkowska.

Chaszcze przy drodze

Kolejna prośba dotyczyła uporządkowania zarośli przy drodze.

- Zadbać, jeśli droga nie będzie robiona, zadbać trzeba tam o te chaszcze, które wrastają w drogę. Bo tam gałęzie tych drzew wrastają, na ulicę wychodzą. Ja już pisałam kiedyś interpelację i Zakład Gospodarki zareagował czy spółdzielnia socjalna, nie pamiętam. Było to zrobione, ale w tej chwili bardzo proszę - mówiła radna.

Na koniec swojego wystąpienia Kwiatkowska poruszyła osobną sprawę: oświetlenie Lubiejewskiej naprzeciwko Waryńskiego.

- I jeszcze jedna sprawa, którą na każdej sesji podkreślam i proszę o oświetlenie na ulicy Lubiejewskiej naprzeciwko Waryńskiego. Zbliża się okres zimowy, jest coraz wcześniej ciemno. Bardzo proszę, to nie wiem, dwa lata będzie mijało - powiedziała.

Burmistrz odpowiedział najpierw na uwagi dotyczące Wiejskiej i Szlacheckiej.

- Ulicę Szlachecką, ulicę Wiejską - znam bardzo dobrze problem. O co mi chodziło? Żebyśmy wykonali ten najdroższy odcinek. Ja myślę, że ze Szlachecką, Wiejską - nie mówię, że w następnym roku, bo zobaczymy, jak będzie w tym - na pewno sobie poradzimy - mówił Hubert Betlejewski.

- Tak, dzisiaj dla mnie też oświetlenie jest priorytetem. Nawet dzisiaj z panem radnym Sebastianem Pęksą byliśmy na jednej z ulic i też zleciłem tutaj kierownikowi, żeby przyjrzeć się dwóm miejscom w Ostrowi. Tutaj rzeczywiście na Szlacheckiej też to zrobimy - dodał.

Latarnie na Lubiejewskiej

Następnie odniósł się do problemu z lampami na Lubiejewskiej.

- A co do tej Lubiejewskiej nieszczęsnej, bo to naprawdę jest problem. Mamy drugiego wykonawcę projektu i tam po prostu rozkładają ludzie ręce, bo nie ma skąd wziąć zasilania. Próbujemy to jakoś rozwiązać, może nam się uda, spróbujemy podpisać porozumienie. Tam jest jakieś "diabelskie miejsce" autentycznie pod tym względem - powiedział burmistrz.

- Nie możemy złapać prądu tutaj i tu jest największy z tym problem. Ale tak, oświetlenie to priorytet i też uważam, że to jest kwestia bezpieczeństwa dzieci i ludzi. Więc niech nie będzie na początku drogi, ale jednak światło musi być, żeby oświetlać drogi - podkreślił.

Burmistrz wspomniał też o zgłoszeniu mieszkańców Malinowej, przy której mieszka osoba z niepełnosprawnością.

- Dzisiaj byliśmy na ulicy Iglastej. I o tej Wiejskiej, o tej Szlacheckiej też wiemy - mówił.

Na zakończenie odniósł się do pieniędzy na te zadania.

- Na to będziemy próbowali zdobyć pieniądze, ale jeszcze raz powtórzę: krawiec kraje, jak mu materiału staje. Więc będziemy na pewno wszystko robili, żeby to zrobić, ale musimy zanalizować, czy nas na to będzie stać. A tutaj będzie to analizowała pani skarbnik, oczywiście - powiedział Hubert Betlejewski.


Reklama

Powiązane tematy

Reklama

Polecane wiadomości

Reklama

Nasze podserwisy

Warto odwiedzić

Spotted Ostrołęka
Info Przasnysz

Wyszukiwarka