Opublikowano

Z wizytą w Borzychach

Po wyjściu z autokaru, ruszyliśmy w stronę namiotów indiańskich. Tam przywitała nas pani w pięknym, indiańskim stroju, która pomalowała nam twarze

Po wyjściu z autokaru, ruszyliśmy w stronę namiotów indiańskich. Tam przywitała nas pani w pięknym, indiańskim stroju, która pomalowała nam twarze w rytualne barwy.



Następnie z drugą panią "Indianką" zwiedzaliśmy wioskę. Namioty, zwane tipi stanowiły główną część wystawy obozowiska Indian z Wielkich Równin Ameryki Północnej. W środku tipi znajdowały się  misternie wykonane przedmioty (stroje, broń, sprzęt codziennego użytku), o których opowiadała nam przewodniczka. Podczas oglądania namiotów nauczyliśmy się indiańskiej piosenki.


Następnie poszliśmy na tor przeszkód, a po jego przejściu podzielono nas na trzy grupy celem udziału w zabawach m. in. strzelaniu z łuku, rzutach włócznią, rzutach obręczą na bizonie rogi, wyścigach węży, połowie ryb. Po wyczerpujących zabawach na ognisku piekliśmy kiełbaski. Po zjedzeniu posiłku pożegnaliśmy się indiańskim tańcem.

Następnie pojechaliśmy na fermę strusi "Estruś", która znajdowała się bardzo blisko wioski. Obejrzeliśmy tam piękne strusie, o których opowiedziała nam opiekująca się nimi pani. Dowiedzieliśmy się jak szybkie są strusie (osiągają nawet do 80 km/h), jak daleko widzą (do ok. 2 km) oraz jakie mogą być groźne. Oprócz tego obejrzeliśmy strusie jaja, skóry oraz kury – "japonki".

źródło: UM Ostrów Mazowiecka

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz