Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu w Ostrowi Mazowieckiej radny Rafał Swaczyna ponownie poruszył sprawę zdjętego z bursy szkolnej napisu "Scena Kotłownia". Przekonywał, że nie chodzi tylko o sam szyld, ale o symbol miejsca, które przez lata było ważnym punktem na kulturalnej mapie Ostrowi Mazowieckiej i całego powiatu.
Jak mówił, temat poruszał już wcześniej, ale nie doczekał się odpowiedzi. Zaznaczył, że napis mógłby wrócić na budynek jako forma upamiętnienia działalności, która przez lata angażowała setki osób i przyciągała tysiące mieszkańców.
- Dwie, może trzy sesje temu (dokładnie cztery sesje temu, 28 października 2025 r. - przyp. red.) poruszałem temat napisu "Scena Kotłownia" na budynku bursy szkolnej. Prosiłem, wnioskowałem, czy ten napis mógłby wrócić pod kątem upamiętnienia tej działalności, która była taką działalnością nietypową, wyjątkową, jeżeli chodzi o nasz region. Nie dostałem odpowiedzi, nie było żadnej reakcji, dlatego ponawiam problem - mówił Rafał Swaczyna.
Radny podkreślał, że "Scena Kotłownia" nie była tylko miejscem działalności teatralnej. Przypominał, że przez 16 lat funkcjonowania przewinęły się tam tysiące osób, a sama inicjatywa miała charakter wyjątkowy nie tylko w regionie, ale również szerzej - w środowisku niezależnych grup amatorskich.
- Wydaje mi się, że przez 16 lat działalności Sceny Kotłownia zaangażowane były setki osób, tysiące osób z tego korzystały. To było jedno z pierwszych takich wyjątkowych zjawisk. Ciężko znaleźć podobne działania wśród polskich niezależnych grup teatralnych amatorskich, które miały własny lokal. To było naprawdę coś niesamowitego - podkreślał.
Swaczyna wyliczał, że w tym miejscu działała nie tylko grupa teatralna. Odbywały się tam także zajęcia taneczne i plastyczne, funkcjonowały kino kameralne, galeria sztuki i pracownia plastyczna. Jak zaznaczył, była to instytucja działająca społecznie, w oparciu o stowarzyszenie.
Radny przypomniał też, że w maju 2019 roku rada powiatu przyjęła uchwałę zobowiązującą zarząd do ochrony dorobku artystycznego Sceny Kotłownia. Jego zdaniem pozostawienie albo przywrócenie napisu byłoby prostą, ale znaczącą formą realizacji tego zobowiązania.
- Mi się wydaje, że takie upamiętnienie, jak ten napis właśnie na takim budynku, na pewno byłoby rodzajem upamiętnienia czegoś, co ciekawego działo się w tym mieście i na terenie całego powiatu. Rzeczywiście przez te 16 lat przewinęły się tam tysiące osób z całego powiatu - uczniowie szkół, widzowie spektakli weekendowych. Odbywały się tam także występy gościnne - mówił.
W swojej wypowiedzi przypomniał również ważny wątek z historii tego miejsca. Jak zaznaczył, scenę otwierał osobiście śp. Jan Machulski, który później jeszcze kilkukrotnie przyjeżdżał do Ostrowi ze swoimi spektaklami.
- To było wyjątkowe miejsce nie tylko dla nas, ale w ogóle dla naszego małego świata kultury z Ostrowi Mazowieckiej. To było miejsce, które kreowało wiele różnych działań. Dzisiaj widzimy różne działania kulturalne, gdzie też Scena Kotłownia miała na to wpływ, kształcąc i angażując ludzi - zaznaczył radny.
Swaczyna nie ukrywał też, że obecny widok zdjętego napisu budzi emocje wśród osób, które przez lata były związane z tym miejscem.
- Jak się patrzy na taki obrazek, robi się przykro osobom, które były w to zaangażowane, oddały tam wiele czasu i potu - mówił.
Na koniec podkreślił, że chodzi o sprawę niewielką, ale ważną symbolicznie. Przypomniał, że napis został wykonany przez sponsora i był specjalnie dopasowany do tego obiektu. Przekonywał też, że nikomu nie przeszkadza, a mógłby pozostać trwałą pamiątką po ważnym rozdziale lokalnej kultury.
- Bardzo bym prosił o przychylne ustosunkowanie się do tego, żeby to miejsce upamiętnić. Ten napis był zrobiony przez sponsora, specjalnie dopasowany do tego obiektu. Nie wydaje mi się, żeby komukolwiek to przeszkadzało, a taka pamiątka, że coś takiego tutaj było, ma znaczenie. Różne rzeczy się upamiętnia. Teatry, które gdzieś są zamykane, mają na budynkach tablice. To jest przecież bardzo drobna sprawa, ale małe jest piękne - mówił radny.
Podobnie jak 28 października 2025 r., także tym razem starosta Jerzy Bauer nie odniósł się do prośby Rafała Swaczyny.
Dopasuj dla mnie
Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.
Informacja: zapisujemy wyłącznie wybór tematów w pamięci przeglądarki (localStorage). Możesz wyłączyć w każdej chwili.
Wybraliśmy dla Ciebie
Mieszkańcy komentują
3 wpisy · Dołącz do rozmowy
Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentowania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.
WSTYDU NIE MA!!! Byłem z żoną kilka razy na spektaklu w "kotłowni". DAJĘ WAM SŁOWO - za każdym razem Rafałek wychodził z puszką przed drzwi i czekał, aż mu coś skapnie... Gdy powiedziałem o tym ówczesnemu burmistrzowi - DLA NIE GO BYŁ TO SZOK! Owszem - może zbierać pieniądze, ALE NIE W TEN SPOSÓB!!! Ale jaki tatuś - taki synalek! Dla pieniędzy zrobiliby wszystko! Nawet oddali resztki swojego honoru... Niektórzy mówią, że już nawet tych resztek nie mają!
Dla starosty kultura jest tylko po jego myśli, ktoś inny może w niej siedzieć non-profit, przez 20 lat, albo i 120 - wiadomo - ale nie jest po jego myśli, to nie kultura, trzeba zniszczyć :)
Starosta nie odpowiedział i pewnie nie odpowie. Tak samo jak kiedyś w mieście tak i w powiacie taki niezależny i spontaniczny sposób tworzenia przez młodzież kultury nie mieści się w jego pojmowaniu świata. Poza tym słowo "kotłownia" pewnie kojarzy nie z miejscem wytwarzania ciepła a z czymś innym:)