Opublikowano

101 lat temu w Ostrowi urodził się Zbigniew Chronik - legenda polskiego spadochroniarstwa

10 marca minęło 101 lat od urodzin Zbigniewa Chronika. Dziś to postać w Ostrowi Mazowieckiej mało znana, a dla wielu wręcz zapomniana. Tymcza

10 marca minęło 101 lat od urodzin Zbigniewa Chronika. Dziś to postać w Ostrowi Mazowieckiej mało znana, a dla wielu wręcz zapomniana. Tymczasem mowa o człowieku, który zapisał się w historii polskiego spadochroniarstwa jako skoczek, instruktor, konstruktor spadochronów, trener kadry narodowej i jeden z pionierów tej dyscypliny w powojennej Polsce.

Medal pamiątkowy poświęcony Zbigniewowi Chronikowi. Został wykonany w 1998 roku przez Bohdana Chmielewskiego. Na awersie widnieje portret Ostrowianina, a na rewersie Zbigniew Chronik szkolący spadochroniarzy, źródło: onebid.pl.

Dotarliśmy do archiwalnego wydania "Skrzydlatej Polski" z marca 1984 r., w którym opublikowano obszerny tekst poświęcony Chronikowi. To właśnie tam udało się znaleźć najwięcej szczegółów o jego życiu, także o jego ostrowskich korzeniach. Z tego materiału wyłania się postać nie tylko wybitna, ale też niezwykle barwna i zasługująca na przypomnienie właśnie tutaj, w rodzinnym mieście.

Zbigniew Chronik urodził się 10 marca 1925 roku w Ostrowi Mazowieckiej jako syn elektromontera pracującego w elektrowni miejskiej. W Ostrowi ukończył szkołę powszechną, zdał egzamin wstępny i uczęszczał do miejscowego gimnazjum ogólnokształcącego. To właśnie tutaj zaczęła się jego droga.

Także pierwsze wojenne lata jego życia były ściśle związane z Ostrowią. Po zakończeniu kampanii wrześniowej rozpoczął pracę w miejskiej elektrowni. Już jako piętnastoletni chłopak wstąpił do Związku Walki Zbrojnej i działał pod pseudonimem "Wiaderny". Dwa lata później został kierowcą samochodowym w miejscowym nadleśnictwie. Jak wynika z opisu, nie była to zwykła praca. Była ona "ściśle powiązana" z zadaniami konspiracyjnymi, a właśnie jemu zlecano odpowiedzialne transporty broni i materiałów wybuchowych. Od 1943 roku, już jako żołnierz Armii Krajowej, brał udział w przyjmowaniu zrzutów lotniczych.

To bardzo ważny fragment jego biografii. Pokazuje, że zanim stał się legendą polskich skoków spadochronowych, był młodym Ostrowianinem ukształtowanym przez okupację, konspirację i służbę. Później ukończył szkołę podoficerską, trafił do lotnictwa i w Dęblinie 5 kwietnia 1946 roku wykonał swój pierwszy skok spadochronowy. Ten moment okazał się przełomowy.

Dalsza kariera Chronika rozwijała się błyskawicznie. Składał spadochrony, skakał i równolegle uczył się latać. Po demobilizacji rozpoczął pracę w strukturach Ligi Lotniczej, później pracował także w Ustce, Bydgoszczy i Nowym Targu, prowadząc szkolenie spadochronowe i działalność instruktorską. Już wtedy zwracano uwagę nie tylko na jego umiejętności, ale również charakter. W jednej z opinii przytoczonych w "Skrzydlatej Polsce" napisano o nim, że był "człowiekiem zdolnym i uczciwym".

Autor wspomnienia podkreślał też, że Chronik należał do ludzi "zdecydowanych i nieugiętych", ale jednocześnie wyrozumiałych. Pisano o nim jako o człowieku wymagającym, sprawiedliwym i oddanym pracy. Ceniono go jako "dobrego fachowca, organizatora" oraz człowieka, który potrafił pociągnąć za sobą młodzież. To właśnie taki zestaw cech sprawił, że szybko wyrósł na jedną z najważniejszych postaci polskiego lotnictwa sportowego.

Jego osiągnięcia były naprawdę imponujące. W 1951 roku jako pierwszy w Polsce otrzymał tytuł mistrza sportu w spadochroniarstwie. Później pracował jako skoczek doświadczalny, zaprojektował spadochrony wyczynowe SW-1 i SW-2, a także brał udział w rozwoju polskiego sprzętu spadochronowego. Został również pierwszym trenerem kadry narodowej. To właśnie on przygotował reprezentację, która odniosła wielki sukces na mistrzostwach świata, zdobywając trzy srebrne medale.

W archiwalnym tekście podkreślano, że miał uprawnienia skoczka doświadczalnego oraz instruktora spadochronowego I klasy, działał w wielu komisjach, reprezentował Polskę w Międzynarodowej Federacji Lotniczej FAI w Paryżu i był jednym z pionierów powojennego sportu spadochronowego. Nie był więc tylko znanym sportowcem. Był także szkoleniowcem, organizatorem i współtwórcą całego środowiska.

Jego życie zakończyło się tragicznie 11 marca 1959 roku podczas skoków doświadczalnych na lotnisku Babice w Warszawie. Był to jego 531. skok. Doszło do ciężkiego wypadku, po którym zmarł nad ranem następnego dnia. Miał zaledwie 34 lata. Pośmiertnie został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

W "Skrzydlatej Polsce" po 25 latach od jego śmierci napisano, że utrwalił się w pamięci jako "człowiek pełen inicjatyw, na którego można było zawsze liczyć". Autor wspomnienia podkreślał też jego prawość charakteru, pracowitość i ogromne zaangażowanie w rozwój spadochroniarstwa. Pada tam również bardzo mocne zdanie, że gdy mówiono "Chronik", wiedziano, iż z jego nazwiskiem łączy się "potrzeba działania przynosząca niewymierne osiągnięcia".

Dla Ostrowi Mazowieckiej to historia szczególna. Zbigniew Chronik nie był człowiekiem przypadkowo związanym z naszym miastem. Tu się urodził, tu chodził do szkoły, tu pracował w pierwszych wojennych latach, tu dojrzewał i tu zaczynała się jego droga. Dopiero później ruszył w świat i stał się postacią formatu ogólnopolskiego.

Tym bardziej zaskakuje, jak mało dziś się o nim pamięta. A przecież mowa o Ostrowianinie, który współtworzył historię polskiego spadochroniarstwa. Archiwalne wydanie "Skrzydlatej Polski", do którego dotarliśmy, pokazuje jasno, że Zbigniew Chronik był postacią wielkiego formatu. I właśnie dlatego warto dziś przypomnieć, że legenda polskiego spadochroniarstwa urodziła się 101 lat temu w Ostrowi Mazowieckiej.

💬 Komentarze (3)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (3)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz