Opublikowano

Szokujące słowa przewodniczącego Koczary o "karach cielesnych" dla radnych. "Byłoby fajnie"

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Ostrów Mazowiecka wróciła sprawa głosowania z 18 marca 2026 roku. Radny Paweł Pecura zapytał przewodnicz?

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Ostrów Mazowiecka wróciła sprawa głosowania z 18 marca 2026 roku. Radny Paweł Pecura zapytał przewodniczącego Tomasza Koczarę, jakie czynności zostały wykonane po tym, jak Roman Betlejewski zagłosował mimo wcześniejszej informacji, że powinien zostać wyłączony z udziału w głosowaniu.

Przewodniczący Rady Miasta Tomasz Koczara.

Odpowiedź przewodniczącego może szokować. Tomasz Koczara tłumaczył, że jego rola ogranicza się do poinformowania radnych o obowiązku wyłączenia się z głosowania, a nie do wymuszania na nich określonego zachowania. W tej samej wypowiedzi mówił jednak o "karach cielesnych" dla radnych. W tym kontekście pojawiły się też słowa "chętnie" i "Byłoby fajnie".

Chodziło o uchwałę w sprawie odpowiedzi na skargę wniesioną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Rada zajmowała się nią 18 marca. Sama skarga dotyczyła wcześniejszych uchwał z 18 lutego 2026 roku, w których rada odmówiła stwierdzenia wygaśnięcia mandatów Romana Betlejewskiego, Anny Krajewskiej i Jolanty Kwiatkowskiej.

Spór dotyczył miejsca zamieszkania trojga radnych. To istotne, bo radny miasta powinien mieszkać w mieście, w którym sprawuje mandat.

Przed marcowym głosowaniem przewodniczący Tomasz Koczara poinformował, że Roman Betlejewski, Anna Krajewska i Jolanta Kwiatkowska, zgodnie z art. 25a ustawy o samorządzie gminnym, powinni zostać wyłączeni z czynności związanych z postępowaniem w ich sprawie, szczególnie z udziału w głosowaniu.

Mimo wcześniejszej informacji przewodniczącego Roman Betlejewski zagłosował "za". Uchwała została przyjęta. Za było 11 radnych, a 10 radnych nie wzięło udziału w głosowaniu.

Podczas ostatniej sesji Pecura przypomniał przewodniczącemu treść protokołu z marcowych obrad i zapytał, co zrobiono, aby wyjaśnić udział Romana Betlejewskiego w głosowaniu.

- 18 marca odbyła się sesja, gdzie podejmowaliśmy uchwałę w sprawie odpowiedzi na skargę wniesioną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na uchwały Rady Miasta Ostrów Mazowiecka z dnia 18 lutego 2026 roku. I pan, panie przewodniczący, przed głosowaniem poinformował, że radny pan Roman Betlejewski, radna pani Anna Krajewska i radna pani Jolanta Kwiatkowska, zgodnie z artykułem 25a ustawy o samorządzie gminnym, powinni zostać wyłączeni z wszelkich czynności związanych z postępowaniem wyjaśniającym w ich sprawie, w szczególności z udziału w głosowaniu nad uchwałą - mówił Paweł Pecura.

Radny dodał, że przytoczył cytat z protokołu, który rada przyjęła na początku sesji. Następnie zapytał przewodniczącego o działania po głosowaniu.

- Ja przytoczyłem teraz cytat z protokołu, który przyjęliśmy na początku sesji. W toku prowadzonego głosowania wziął udział pan radny Roman Betlejewski i pytanie do pana przewodniczącego: jakie czynności zostały wykonane w celu wyjaśnienia tej sprawy? Bo z jednej strony informuje pan, że pan Roman Betlejewski nie może brać udziału w głosowaniu, a jednak zagłosował - powiedział Paweł Pecura.

Na pytanie odpowiedział Tomasz Koczara. Przewodniczący mówił, że jego obowiązkiem było poinformowanie radnych o konieczności wyłączenia się z głosowania. Tłumaczył też, że nie ma narzędzi, aby zmusić radnego do rezygnacji z udziału w głosowaniu.

Właśnie wtedy padły najbardziej szokujące słowa. Przewodniczący mówił o braku możliwości karania radnych, ale dodał, że "chętnie" mógłby mieć "zestaw kar cielesnych". Po chwili powiedział: "Byłoby fajnie".

- Odpowiem w ten sposób. Moja informacja jako przewodniczącego jest jakby obowiązkiem, który muszę wygłosić, ale wola głosowania każdego z radnych jest określona osobno. Jeżeli pan radny czy pani radna woli zagłosować i zrobić tak, jak zrobiła, to tu przewodniczący nie ma żadnej możliwości ani karania, chociażby to było chętnie, chętnie bym tak mógł taki zestaw kar cielesnych najczęściej. Byłoby fajnie. Moja rola to jest poinformować o obowiązku. O tym, że powinien się tak zachować, ale jeżeli się tak nie zachowa, to ja nie mam nic, nie mam narzędzi - powiedział Tomasz Koczara.

Słowa padły podczas oficjalnych obrad rady miasta. Nie była to prywatna rozmowa ani luźna wymiana zdań poza salą obrad. Przewodniczący odpowiadał na konkretne pytanie radnego dotyczące głosowania Romana Betlejewskiego.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz