Opublikowano

Echa derbów. Dawid Wilczewski: Byliśmy w stanie złożyć się z prywatnych pieniędzy i wykupić kartę Kuby Kusika. Mam przygotowane cygaro

W miniony weekend Ostrovia Ostrów Mazowiecka pokonała 2:0 KS Wąsewo. 
[foto]28187[/foto]
- Derby zawsze rządzą się swoimi prawami i czasem

W miniony weekend Ostrovia Ostrów Mazowiecka pokonała 2:0 KS Wąsewo. 

- Derby zawsze rządzą się swoimi prawami i czasem nie ważne jest miejsce w tabeli i umiejętności a to, kto ile serducha zostawi na boisku. Tak było i teraz Mecz może nie należał do najpiękniejszych, ale za to było dużo walki. Zespół z Wąsewa zagroził nam tylko jednym celnym strzałem w pierwszej połowie z rzutu wolnego. Poza tym całe spotkanie toczyło się pod nasze dyktando i było pod kontrolą. Nie wykorzystaliśmy jeszcze trzech, a może czterech dogodnych sytuacji. Mimo wszystko te skromne 2:0 bardzo cieszy - mówi Dawid Wilczewski.

37-letni kapitan Ostrovii przyznaje, że do ostatniej chwili Jakub Kusik walczył sam ze sobą i krwiakiem w okolicach kręgosłupa, który uciskał mu nerw, żeby zagrać. - Bardzo mu na tym zależało ze względu na nieprzyjemną sytuację, w jakiej opuszczał zespół z Wąsewa. Ostatecznie wygrał uraz i Kuba wszedł tylko na końcówkę. Mógł strzelić bramkę w ostatniej minucie - dodaje.

Jak mówi gracz urodzony w Sofii, zespół z Wąsewa zarządał przed sezonem ogromnej kwoty za wykupienie Kuby, powołując się na przepis, który pozwala uzyskać należność w ramach wyszkolenia wychowanka, który jest wyliczany przez związek. - Dodam, że przez wiele lat klub Ostrovia wspomagał zespół z Wąsewa wieloma, powtórzę wieloma zawodnikami, nie biorąc nigdy za to opłaty i dzięki tym ludziom zespół z Wąsewa jest dzisiaj w tym miejscu, w którym jest, a nie gra przykładowo w Klasie B. Poza tym prezes Wąsewa zagwarantował w umowie "gentelmeńskiej" naszemu byłemu prezesowi, że skoro "Sasza" i "Roman" odeszli bezpłatnie do ich zespołu to Kuba będzie na tych samych zasadach mógł przyjść do nas - mówi.

Wilczewski: - Okazało się z czasem, że człowiek, który zarządza tym klubem jest bez honoru i zażądał zapłaty za Kubę Kusika. Byliśmy w stanie złożyć się z prywatnych pieniędzy i wykupić jego kartę, ale w ostatniej chwili trafił się darczyńca, który uiścił opłatę. Także historia tego meczu miała już przed swoje nerwowe podłoże - dodaje.

A sam mecz? - Zaczęło się dobrze, bo w pierwszych minutach sfaulowany został "Rogal", a ja trafiłem z "jedenastki". Cały tydzień o tym myślałem że jeżeli będzie rzut karny jak uderzyć, bo przecież "Sasza" zna mnie nie od dziś. W ostatniej chwili podjąłem decyzję, że uderzę z całej siły i nawet jeżeli wyczuje moje intencje to przełamie mu ręce i tak było. Wyczuł mnie, ale strzał był na tyle silny, że piłka zatrzepotała w siatce. W drugiej połowie "Wojdi" dokończył dzieła i trzy punkty zostały u nas - mówi.

37-latek przed sezonem zapisał sobie na kartce trzy rzeczy, które musi zrobić w tym sezonie. - Chciałem zmazać plamę z tamtego sezonu i pokonać zespół z Długosiodła oraz z Wąsewa. Udało się. Do wykonania zostało jeszcze jedno zadanie, ale najtrudniejsze. Awans. Zrobimy wszystko, żeby tak się stało. Nie będzie łatwo, ale obiecuję, że damy z siebie wszystko. Na tą ewentualność mam przygotowane cygaro i mam nadzieję, że po sezonie je odpalę. Gratuluje piłkarzom z Wąsewa postawy, bo nie odstawiali nogi i widać było, że do końca walczyli. Życzę im lepszego zarządcy klubu - kończy.

💬 Komentarze (5)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (5)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz