W miniony weekend w hali im. Arkadiusza Gołasia w Ostrołęce odbyła się Kurpiowska Kuźnia Mistrzów - wydarzenie, które przyciągnęło czołowych zawodników regionu i miłośników sportów walki.
Wśród emocjonujących pojedynków znalazło się starcie pomiędzy Jakubem Tyszką z Maja Kickboxing Team Ostrów Mazowiecka a Patrykiem Kurpiewskim reprezentującym Victorię Ostrołęka.
Pojedynek zapowiadał się niezwykle ciekawie. Tyszka prowadzony przez trenera Marcina Majewskiego dysponował przewagą wzrostu, jednak Kurpiewski, którego przygotowywali Daniel Zaręba i Paweł Skuza, zaprezentował się bardzo solidnie. Po zaciętej walce sędziowie jednomyślnie wskazali zwycięzcę - Patryka Kurpiewskiego.
Mimo porażki Jakub Tyszka z uznaniem podsumował swój występ, podkreślając, że sam udział w gali był dla niego spełnieniem sportowego marzenia.
- Niestety walka nie poszła zgodnie ze scenariuszem. Wzięliśmy ją zaledwie dwa tygodnie przed galą, więc było mało czasu na przygotowania. Jednak była to moja pierwsza walka na gali, pierwsze starcie w seniorach i pierwsza walka półzawodowa, więc ogromne doświadczenie. Walka na takiej gali to było moje sportowe marzenie, które udało mi się spełnić, więc mimo wszystko jestem zadowolony - powiedział Jakub Tyszka.
Młody zawodnik z Komorowa nie zamierza jednak spoczywać na laurach. - Nie zatrzymuję się. Myślę, że gdyby nie nasz trener Marcin Majewski, to wielu z nas już dawno by się poddało. To właśnie on wszczepia w nas te sportowe ambicje - dodał 18-letni kickboxer, mierzący aż 197 centymetrów wzrostu.
Choć wynik nie był po myśli Tyszki, sam start w Kurpiowskiej Kuźni Mistrzów można uznać za kolejny krok w jego sportowej karierze. Dla młodego zawodnika UKS Maja Kickboxing Team to dopiero początek drogi, która jak sam podkreśla, dopiero się zaczyna.

💬 Komentarze (2)