To ten jeden dzień w roku, kiedy nikt nie liczy kalorii i każdy ma wymówkę, żeby sięgnąć po kolejnego pączka. W Ostrowi Mazowieckiej od rana trwa prawdziwy słodki szał, a w niektórych cukierniach półki już świecą pustkami.
Niektórzy mieszkańcy ruszyli po pączki jeszcze przed pracą, inni ustawili się w kolejkach w drodze do biura. W części punktów zapasy rozeszły się błyskawicznie. W innych miejscach kolejki były tak długie, że wychodziły na chodnik. Mimo to nikt specjalnie nie narzekał, bo w tłusty czwartek tak po prostu musi być.
Największym powodzeniem cieszą się klasyczne pączki. Nie brakuje też fanów nadzienia z adwokatem, czekoladą czy budyniem. W witrynach pojawiły się także bardziej nowoczesne propozycje z kolorowymi polewami i posypkami.
Jednak wielu mieszkańców zgodnie przyznaje, że najlepszy jest ten tradycyjny, lekko ciepły i solidnie nadziany.
Tłusty czwartek w Ostrowi Mazowieckiej jak zawsze wywołał prawdziwe oblężenie cukierni. Dla sprzedawców to jeden z najbardziej intensywnych dni w roku, podczas którego pracują pełną parą od wczesnych godzin porannych. Choć ceny nieco wzrosły, chętnych nie brakuje. Wszystko wskazuje na to, że do wieczora ostatnie pączki znikną z lad, a mieszkańcy znów udowodnią, że tradycja wciąż ma się u nas bardzo dobrze.

💬 Komentarze (70)