Choć na odpowiedź na petycję przepisy dają nawet trzy miesiące, w tej sprawie ratusz zareagował bardzo szybko. Pismo mieszkańców wpłynęło 6 marca, a odpowiedź została podpisana już 20 marca, czyli po 14 dniach. Najważniejsze jest jednak to, że miasto nie poprzestało na ogólnikach. Zapadła konkretna decyzja o dużym znaczeniu dla kierowców i mieszkańców tej części Ostrowi Mazowieckiej - na ulicy, którą autorzy petycji nazwali "pewnego rodzaju obwodnicą" miasta, ma zostać wprowadzone ograniczenie prędkości do 30 km/h.
Zdjęcie ogrodzenia dołączone do petycji mieszkańców ul. Podstoczysko.
Mieszkańcy w swoim piśmie przekonywali, że chodzi o trasę, która od dawna nie pełni już wyłącznie lokalnej funkcji.
- Ulica Podstoczysko jest pewnego rodzaju "obwodnicą" naszego miasta dla ruchu pojazdów jadących od ronda na ul. Parkowej w stronę ul. Małkińskiej. Ponadto przy tej ulicy działają trzy zakłady pracy należące do największych w Ostrowi Mazowieckiej, tj. NP Pharma, Krüger i Zdrovit, do których dojeżdża samochodami około 500 pracowników dziennie, przejeżdżając z dużą prędkością obok naszych domów - napisali mieszkańcy.
Autorzy petycji podkreślali, że problem dotyczy nie tylko samochodów osobowych, ale też ciężkiego transportu, a skutki intensywnego ruchu są odczuwalne przez osoby mieszkające przy ulicy.
- Na ulicy jest też bardzo duży ruch samochodów ciężarowych typu TIR, przewożących kilkudziesięciotonowe ładunki, które jadą do wymienionych zakładów pracy, jak również w stronę ul. Małkińskiej. Należy zaznaczyć, że ulica Podstoczysko jest wąską ulicą, a tak bardzo wzmożony ruch pojazdów jadących z dużą prędkością powoduje duże drgania, co jest szkodliwe dla naszych domów i innych budowli oraz naszego bezpieczeństwa i psychiki - zaznaczyli mieszkańcy.
To właśnie ten postulat okazał się kluczowy. W odpowiedzi podpisanej przez wiceburmistrz Jolantę Zadrogę ratusz jasno zapowiedział zmianę organizacji ruchu.
- Przychylamy się do Państwa prośby i wprowadzimy na ul. Podstoczysko ograniczenie prędkości do 30 km/h. Nowe oznakowanie zostanie zamontowane w najbliższym możliwym terminie, po zatwierdzeniu nowej organizacji ruchu - poinformowała wiceburmistrz Jolanta Zadroga.
I to właśnie jest zasadnicza zmiana, o którą zabiegali mieszkańcy. Jeżeli zapowiedź zostanie zrealizowana, kierowcy poruszający się tą trasą będą musieli wyraźnie zwolnić. W praktyce oznacza to też próbę ograniczenia hałasu, drgań i codziennej uciążliwości dla osób mieszkających wzdłuż tej ulicy.
W dalszej części odpowiedzi miasto odniosło się do pozostałych spraw poruszonych w petycji. Ratusz potwierdził, że nawierzchnia wymaga naprawy.
- Potwierdzamy konieczność usunięcia ubytków w jezdni oraz naprawy zapadniętych studzienek. Środki na ten cel zostały zabezpieczone w bieżącym budżecie na utrzymanie dróg miejskich - przekazała wiceburmistrz Jolanta Zadroga.
Jak wynika z pisma, roboty mają ruszyć wtedy, gdy pozwolą na to warunki pogodowe.
- Prace remontowe rozpoczną się wraz z nadejściem stabilnych, dodatnich temperatur, co zapewni trwałość naprawy. W zakresie kontroli prędkości informacja o zgłoszonym problemie zostanie przekazana właściwym służbom w celu rozważenia zwiększenia częstotliwości kontroli na wskazanym odcinku - poinformowała wiceburmistrz Jolanta Zadroga.
W odpowiedzi dodano też, że ewentualne częstsze kontrole miałyby pomóc w zdyscyplinowaniu kierowców.
- Będzie to miało na celu zdyscyplinowanie kierowców, w tym pracowników okolicznych zakładów oraz kierowców pojazdów ciężarowych. Dziękuję za zaangażowanie i przekazanie uwag dotyczących funkcjonowania infrastruktury drogowej - napisała wiceburmistrz Jolanta Izabela Zadroga.
Najistotniejsza w tej sprawie pozostaje jednak jedna decyzja: po petycji mieszkańców miasto zapowiedziało wprowadzenie ograniczenia prędkości do 30 km/h na ulicy pełniącej dziś rolę lokalnej "obwodnicy". Naprawa ubytków i zapowiedź częstszych kontroli też mają znaczenie, ale w tej sprawie kluczowa jest decyzja o obniżeniu dopuszczalnej prędkości do 30 km/h.

💬 Komentarze (7)