Portal Wyborcza.pl opisał nowe szczegóły sprawy 51-latka, który zmarł po postrzeleniu przez policjanta w Ostrowi Mazowieckiej. Według ustaleń portalu zmarły to Jacek K., mieszkaniec Ostrowi Mazowieckiej. Serwis podał, że pracował jako budowlaniec, był poszukiwany za niepłacenie alimentów i miał do odbycia sześć miesięcy więzienia.
Zdjęcie ilustracyjne, wizualizacja AI.
Najmocniej w materiale wybrzmiewają jednak opinie prawników, którzy otwarcie kwestionują zasadność użycia broni palnej w tej sytuacji. Dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka pyta wprost: "Czy warto ryzykować życie człowieka dla zatrzymania dłużnika?". W tej samej publikacji podkreśla też, że "to nie był niebezpieczny gangster".
Z przytoczonych przez portal wypowiedzi wynika, że w ocenie dr. Kładocznego kluczowe znaczenie ma charakter sprawy. Prawnik wskazuje, że policjanci muszą odróżniać sytuacje, w których mają do czynienia z osobą realnie niebezpieczną, od takich, gdy chodzi o człowieka poszukiwanego za czyn o zupełnie innym ciężarze. Właśnie dlatego pytanie o proporcje między celem zatrzymania a skutkami użycia broni tak mocno wybrzmiewa w tej sprawie.
Podobnie sprawę ocenia adwokat Radosław Baszuk. Jak przywołuje Wyborcza.pl, mecenas przypomina, że przypadki użycia broni palnej wobec osoby uciekającej są w ustawie opisane bardzo precyzyjnie. Chodzi o sytuacje związane z zagrożeniem życia lub zdrowia, możliwością użycia przez uciekiniera broni albo wcześniejszym popełnieniem najcięższych przestępstw. W tym kontekście bardzo mocno brzmi jego stwierdzenie, że "niepłacenia alimentów na tej liście nie ma".
W materiale przywołano też opis procedury, jaka powinna poprzedzać oddanie strzału. Jak wskazuje cytowany przez portal adwokat, policjant "powinien poinformować zatrzymanego, że w przypadku jego ucieczki może zostać użyta przeciwko niemu broń palna", następnie krzyknąć "Policja!", wezwać do zaniechania ucieczki, użyć komendy "Stój, bo strzelam!", a potem oddać strzał ostrzegawczy w bezpiecznym kierunku, chyba że zachodzi wyjątkowa sytuacja związana z bezpośrednim zagrożeniem życia lub zdrowia. To właśnie dlatego tak istotne stają się pytania nie tylko o sam moment oddania strzału, ale też o to, czy zostały spełnione ustawowe przesłanki i czy zachowano pełną procedurę.
Wyborcza.pl przytacza też dalszą ocenę dr. Kładocznego, który uważa, że "51-letni mężczyzna powinien być zatrzymany bez użycia broni palnej" i że "używanie broni w takim przypadku wydaje mi się nieporozumieniem". W artykule pada również jego stwierdzenie, że "nie sądzę, byśmy mieli tu do czynienia z sytuacją uprawniającą do użycia broni" i że "to wygląda na działanie nieprawidłowe".
Z oficjalnego komunikatu Policji Mazowieckiej wynika, że 51-latek został zatrzymany 3 kwietnia przez ostrowskich policjantów z pionu kryminalnego, a następnie przewieziony do szpitala w Ostrowi Mazowieckiej na badania. Dwa dni później, podczas przejścia na jedno z badań, podjął próbę ucieczki i wybiegł poza teren szpitala. Za mężczyzną pobiegł policjant, a gdy 51-latek nie reagował na polecenie zatrzymania się, funkcjonariusz użył broni służbowej. Postrzelony mężczyzna został przewieziony karetką do szpitala, gdzie mimo udzielonej pomocy zmarł.
Według Wyborcza.pl śledczy mają badać w tej sprawie wątki nieumyślnego spowodowania śmierci oraz przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Portal podał również, że zabezpieczono broń i przesłuchano świadków, a policjant, który oddał śmiertelny w skutkach strzał, nie został zawieszony ani wydalony ze służby. Jak zaznaczono w artykule, "od chwili zdarzenia jest nieobecny w pracy".
O sprawie pisaliśmy: Tragedia w Ostrowi Mazowieckiej. 51-latek śmiertelnie postrzelony przez policjanta

💬 Komentarze (3)