Opublikowano

Awantura na sesji po obchodach Żołnierzy Wyklętych. Radny mówił o łzach, burmistrz odpowiedział: "Historia nie jest czarno-biała"

Na ostatniej sesji Rady Miasta w Ostrowi Mazowieckiej zrobiło się gorąco, gdy Waldemar Pałys poruszył temat miejskich obchodów Narodowego Dni

Na ostatniej sesji Rady Miasta w Ostrowi Mazowieckiej zrobiło się gorąco, gdy Waldemar Pałys poruszył temat miejskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Radny ostro skrytykował przemówienie burmistrza Huberta Betlejewskiego, wygłoszone podczas uroczystości 1 marca. Mówił o zbulwersowanych uczestnikach i ludziach, którzy mieli odchodzić z obchodów "ze łzami w oczach". Burmistrz odpowiedział, że historia nie jest czarno-biała, a pamięć o bohaterach nie oznacza rezygnacji z oceny konkretnych czynów konkretnych osób.

Radny Waldemar Pałys.

Pałys zaczął od przypomnienia, czym dla wielu osób jest pamięć o Żołnierzach Wyklętych. Podkreślił, że byli to ludzie, którzy zapłacili najwyższą cenę za walkę o wolną Polskę.

- 1 marca odbyły się w mieście uroczystości związane z Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To byli ludzie, część naszego narodu, którzy poświęcili swoje życie i wszelkie swoje dobra po to, żebyśmy również my dzisiaj mogli bezpiecznie i spokojnie żyć w wolnym kraju - mówił radny Waldemar Pałys.

Po tym wstępie radny przeszedł do krytyki przemówienia burmistrza. W jego ocenie jeden z fragmentów wystąpienia mógł zostać odebrany jako próba wybielania lub gloryfikowania osób, które - jak mówił - przyłączyły się do "bolszewii". Właśnie wtedy padły najmocniejsze słowa.

- I w czasie tych uroczystości dowiedzieliśmy się o ludziach, którzy walczyli z bolszewikami, a więc z tą nacją, która na swoich czołgach przywiozła nam swoją ideologię, po drodze zagarniając część z nas, część Polaków, którzy przyłączyli się do tej bolszewii. Według mnie tę część zaczęto wybielać i gloryfikować - powiedział Pałys.

Radny zaznaczył, że nie mówi wyłącznie we własnym imieniu. Jak stwierdził, część uczestników uroczystości miała być głęboko poruszona treścią przemówienia.

- Tą częścią przemówienia pana burmistrza znaczna część naszego społeczeństwa, bo ja nie mówię tylko w swoim imieniu, była po prostu zbulwersowana i ze łzami w oczach odchodziła od tego miejsca - mówił Waldemar Pałys.

Na koniec radny zwrócił się bezpośrednio do burmistrza. Odniósł się nie tylko do samego wystąpienia z 1 marca, ale też do sposobu przygotowywania przemówień.

- Panie burmistrzu, jeden swój błąd już pan naprawił. Nie przemawia pan, tylko po prostu czyta, i to jest znacznie lepiej. Ale dobrze byłoby, gdyby jeszcze treść tych przemówień była trochę inna, bardziej odpowiadająca przekonaniom tej części, znacznej części Polaków, dla których ważne są idee wolności - dodał radny Pałys.

Burmistrz Hubert Betlejewski.

Do tych słów odniósł się burmistrz Hubert Betlejewski. Odpowiedział, że na historię nie można patrzeć wyłącznie w prostych kategoriach. Podkreślił, że byli prawdziwi bohaterowie, w tym Witold Pilecki i inni Żołnierze Wyklęci, ale jednocześnie przekonywał, że przynależność do jakiejś organizacji nie zwalnia z oceny osobistych czynów konkretnych ludzi.

- Ja powiem prosto, panie radny. Historia nie jest czarno-biała i nawet opowieści z naszego regionu dokładnie o tym mówią. Byli prawdziwi bohaterowie, tacy jak Witold Pilecki czy inni Żołnierze Wyklęci, ale były też osoby, które nie działały wtedy zgodnie z prawem - odpowiedział burmistrz Hubert Betlejewski.

Burmistrz tłumaczył, że podobną zasadę oceny należy stosować niezależnie od strony politycznej czy historycznego kontekstu. Jak mówił, sama przynależność do określonego środowiska nie powinna automatycznie zamykać dyskusji o odpowiedzialności za osobiste czyny.

- I w każdym środowisku, czy to z prawej, czy z lewej strony, także patrząc historycznie, a historię troszeczkę znam, bo nie po to uczyłem się tyle czasu o przemianach, które zaszły w Polsce, widzimy dokładnie, że to, iż ktoś był uczestnikiem jakiejś organizacji, nie oznacza z automatu, że nie można oceniać jego osobistych czynów - mówił burmistrz.

Betlejewski podkreślił również, że nie odbiera zasług tym, którzy walczyli o wolność. Wprost powiedział, że Żołnierze Wyklęci, o których mówi jako o bohaterach walki o wolność, są bohaterami. Jednocześnie dodał, że w historii byli także ludzie źli.

- Tak jak powiedziałem, Żołnierze Wyklęci, o których mówimy, ci bohaterowie, którzy walczyli o naszą wolność, to są bohaterowie. Ale też trzeba głośno powiedzieć, że byli również ludzie źli. Bo zawsze w życiu tak się zdarza, że pojawiają się tacy ludzie, którzy bardzo często próbują jeszcze uczyć ludzi przyzwoitych przyzwoitości. Więc ja sobie z tego zdaję sprawę - zakończył Hubert Betlejewski.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz