Prawdopodobnie kłótnia 24-latka z matką była przyczyną bestialskiego zachowania młodego człowieka, który 5 września z 2. piętra w bloku przy ul. Armii Krajowej wyrzucił 14-letniego ratlerka.
Kobieta zawiadomiła policję. Pies, jak dowiedzieliśmy się od lekarza weterynarii, miał uszkodzoną głowę, zaburzenia nerwowe, wykazywał minimalne objawy życia i nie udało się go uratować i trzeba było uśpić psa.
- Jeśli okaże się, że pies został wyrzucony świadomie i zostanie mu to udowodnione, jest to ewidentnie sprawa podlegająca karze więzienia - uważa lek. wet. Piotr Robert Orzeł, Powiatowy Lekarz Weterynarii. - Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę - przypomina fragment ustawy o ochronie praw dziecka.
Mężczyźnie grozi zarzut znęcania się nad zwierzęciem, za co grozi mu do 3 lat więzienia.

💬 Komentarze (5)