Pierwszy dzień na Łotwie 18-letni Wiktor zakończył upragnionym spacerem po dzikiej plaży. Do Rygi wjechał tuż po północy.
- Zwiedzanie Rygi nie było dla mnie niczym nadzwyczajnym, więc po czterech godzinach łażenia po starówce wracałem na kemping - opowiada Wiktor Karczewski.
- Do Tallinna zajechałem o godz. 20.00, zbyt późno by zabrać się na ostatni prom do Helsinek odpływający o godz. 20.30. Po rozłożeniu obozu około godz. 22.30 zacząłem kostnieć, wtedy podszedł do mnie Siergiej, maszynista na pokładzie 25-metrowego Juku. Porozmawiał ze znajomymi na pokładzie i wszyscy zgodzili się żebym przenocował u nich na statku - relacjonuje 18-letni Wiktor.
Wiktor twierdzi, że było to najlepsze miejsce, w którym dotąd spał.
Zobacz zdjęcia:
18-letni Wiktor na Łotwie i w Estonii (fot. archiwum prywatne)

💬 Komentarze (0)