Jednym z ciekawszych meczów ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów, jest potyczka Legii Warszawa ze Sportingiem Lizbona w ramach grupy F. Obie ekipy straciły szanse na awans do kolejnej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów, ale wciąż w ich zasięgu jest gra w Lidze Europy.
(Aleksandar Prijović, fot. ASInfo)
Trzeba jednak zająć trzecie miejsce w grupie za wielką dwójką. Obecnie w uprzywilejowanym położeniu są lizbończycy, którzy mają trzy punkty na koncie. Dwa "oczka" mniej posiadają z kolei warszawianie, którzy jednak przed potyczką ze Sportingiem legitymują się serią pięciu spotkań bez porażki na swoim stadionie.
Środowa konfrontacja będzie czwartym meczem w historii z udziałem obu drużyn. Dwukrotnie górą w tych potyczkach byli lizbończycy, którzy swoje zwycięstwa notowali przed własną publicznością w Portugalii, nie tracąc nawet jednej bramki. Legia natomiast z ekipą z Półwyspu Iberyjskiego jak dotąd tylko raz grała na swoim obiekcie, remisując 2:2. Spotkanie to miało miejsce 16 lutego 2012 roku i było rozgrywane w ramach Ligi Europy.
Legioniści do swojego meczu w europejskich pucharach podejdą po zremisowanym na własne życzenie starciu z Wisłą Płock (2:2). Ogólnie jednak w dziewięciu ostatnich spotkaniach warszawianie przegrali tylko raz, ulegając Borussii Dortmund 4:8 na Signal Iduna Park, gdzie miał miejsce prawdziwy pokaz radosnego futbolu.
W roli gospodarza Legia po raz ostatni przegrała 18 września, ulegając 2:3 Zagłębiu Lubin. Mecz ten był rozgrywany jeszcze pod wodzą Besnika Hasiego. Warszawianie w lidze nie zaliczyli jeszcze żadnej porażki przed własną publicznością pod wodzą aktualnego szkoleniowca Legii, którym jest Jacek Magiera. Dodajmy, że były trener Zagłębia Sosnowiec debiut w roli trenera Wojskowych zaliczył właśnie w starciu ze Sportingiem Clube de Portugal.
Lizbończycy to natomiast wicelider portugalskiej ekstraklasy po 12 rozegranych spotkaniach. Na krajowym podwórku w ramach Liga Sagres piłkarze Sportingu nie przegrali od siedmiu spotkań. Po raz ostatni panaceum na Sporting znalazł zespół Rio Ave FC Vila de Conde, który wygrał z lizbończykami na swoim obiekcie 3:1.
Z kolei w ramach najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie podopieczni Jorge Jesusa zanotowali tylko jedno zwycięstwo, gdy 2:0 pokonali mistrzów Polski. W pozostałych czterech meczach Ligi Mistrzów zawodnicy Sportingu za każdym razem schodzili z placu gry na tarczy. Dodajmy, że lizbończycy w tych rozgrywkach strzelili pięć goli, a stracili siedem.
Warto odnotować, że na koncie ekipy Jorge Jesusa są obecnie trzy kolejne zwycięstwa z rzędu. W miniony weekend Sporting w pokonanym polu pozostawił Vitorię Setubal, wygrywając 2:0. A wcześniej wyższość lizbończyków musiały uznać Arouca (1:0) i Boavista Porto (1:0).
Rozpocznij dyskusję – napisz pierwszy komentarz poniżej.