Opublikowano

Coraz więcej par w Ostrowi Mazowieckiej i powiecie żyje na kocią łapę

Zwiększa się liczba par w mieście i powiecie ostrowskim, które nie decydują się na legalizację związku. Ślubu kościelnego jak i cywilnego

Zwiększa się liczba par w mieście i powiecie ostrowskim, które nie decydują się na legalizację związku. Ślubu kościelnego jak i cywilnego nie chcą brać nawet ci, którzy doczekali się potomstwa. Tendencja utrzymuje się w całym kraju, a Ostrów Mazowiecka i powiat nieznacznie odbiegają od krajowej średniej.

W naszym regionie ślubów na stu mieszkańców jest mniej niż w Małopolsce czy na Pomorzu. W skali kraju najrzadziej na ślubnym kobiercu stają mieszkańcy województwa zachodniopomorskiego, na drugim biegunie jest najbardziej religijne Podkarpacie. U nas jest różnie, ale od kilku lat widać tendencję spadkową.

Ślub w sobotę i w miesiącu z "r"
Jak wiadomo najwięcej ślubów odbywa się latem. Polacy mają też swoje ulubione miesiące na zawieranie związku małżeńskiego - to sierpień, czerwiec i wrzesień. Mimo, iż jesteśmy krajem w przewadze katolickim, to wciąż żywe są tu zabobony i ślubne przesądy, jak chociażby ten, aby pobrać się w miesiącu, w którego nazwie jest litera "r". Miało to, według kilku wersji, przynieść szczęście młodej parze lub też uchronić przyszłego potomka przed wadą wymowy. Według statystyk, w całej Polsce aż jedna trzecia ślubów to uroczystości cywilne. W lutym i w marcu prawie w ogóle nie ma ślubów wyznaniowych, a ponad 80 proc. ślubów zawieranych jest w soboty.

Więcej par żyje na kocią łapę
Dane statystyczne pokazują jednak, że odsetek małżeństw wyznaniowych z roku na rok spada. Coraz częściej młodzi decydują się zawrzeć tylko ślub cywilny, a duża część z nich żyje na tzw. kocią łapę czyli bez ślubu, w wolnym związku. Parom nie przeszkadza to nawet wówczas, gdy mają już dzieci. Tendencję tą potwierdzają nawet kościelne raporty statystyczne. Spadek małżeństw kościelnych to zmartwienie dla środowiska katolickich i samego duchowieństwa. W 2016 roku ślubów było nieco ponad 193 tys., a jeszcze w 2008 roku wartość ta dochodziła do niemal 260 tysięcy. Powodów może być wiele. Części osób po prostu nie stać na ślub i organizację wesela dla licznej rodziny. Wiele par poświecą się pracy i w zabieganym świecie trudno o czas na zarezerwowanie sali, umówienie się z księdzem, odbycie kursu przedmałżeńskiego itp. Niektórym po prostu wygodniej żyć w taki sposób - nie wiążąc się formalnie z partnerem. Inni nie potrzebują deklaracji czy to w kościele czy w urzędzie stanu cywilnego, aby wieść szczęśliwe życie, mieć dzieci i tworzyć rodzinę. A jak sytuacja przedstawia się w naszym powiecie?

Najwięcej ślubów w gminach Boguty-Pianki, Stary Lubotyń i Szulborze Wielkie
Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują liczbę zawartych związków małżeńskich na tysiąc mieszkańców w poszczególnych gminach w całej Polsce. Powiat ostrowski plasuje się mniej więcej pośrodku. Przy czym, jak zaznaczono na mapie, ze statystyk wynika, że najwięcej ślubów zawarto w gminach Boguty-Pianki, Stary Lubotyń i Szulborze Wielkie. Tam na tysiąc mieszkańców nowo zawartych małżeństw było od 6 do 10. W kolejnej grupie pod względem ilości zawartych ślubów są: Andrzejewo, Brok, Małkinia Górna, Nur, miasto i gmina Ostrów Mazowiecka, Wąsewo - 5-6 ślubów na tysiąc mieszkańców. Na końcu stawki plasuje się gmina Zaręby Kościelne - 0-4 małżeństw.

Więcej na ten temat:
Sezon ślubów w pełni. Coraz rzadziej mówimy sobie "tak" przed ołtarzem

💬 Komentarze (1)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (1)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz