Jedna z naszych czytelniczek przesłała nam wiersz o ostrowskiej orkiestrze. Czytelniczka jest zbulwersowana sytuacją jaka ma obecnie miejsce w naszym mieście.
Wiersz bardzo pasuje do sytuacji w jakiej obecnie znalazła się strażacka orkiestra. Zachęcamy do przeczytania.
Jest wiosna!
Za moim oknem pierwsze listki
wypuściła biała brzoza.
Ale ja nie jestem już piękna i hoża.
Coraz trudniej mi spacerować,
z sąsiadką pod blokiem plotkować,
przez okno tylko obserwuję świat,
przytłoczona bagażem przeżytych lat.
Ale ciągle marzę skrycie, że zdarzy się coś,
co pobudzi do życia serca mego bicie.
A tu wiadomość okrutna jak grom,
w moim mieście orkiestrę strażacką
"oddano na złom!".
Orkiestrę, która już ponad 100 lat grała.
Nawet w niewoli życie mieszkańcom umilała.
Uświęcała wszystkie uroczystości i
patriotyczne rocznice,
grała piękne koncerty, cenione przez
społeczność miasta, powiatu i sąsiednie okolice.
Zdobywała nagrody i dyplomy
w kraju i poza jego granicami.
Wyrosła w naszym mieście,
związana poprzez pokolenia z jego mieszkańcami.
Taka wiadomość jest nie do pogodzenia,
nie potrafię słowami opisać swego oburzenia!
Szanowni radni, na czele z burmistrzem,
oddajcie swoje mandaty,
bo wasze działania, to zamęt i
niepowetowane straty!
Szczególnie w dziedzinie kultury,
nad którą od lat zawisły niemożności chmury.
Uwięziona w remizie, magazynie, kotłowni, jatkach i
starej elektrowni,
z obiektów tych już się nigdy nie uwolni.
O sali widowiskowej możemy sobie tylko pomarzyć.
Dla mnie nic gorszego w tym mieście
nie mogło się zdarzyć.
Nie wiem, co jeszcze wymyślicie,
aby uprzykrzyć ostrowianom życie?
A że działania są nieprzewidywalne,
niech świadczy fakt, że niedawno
pan burmistrz wręczał orkiestrze
jubileuszowe nagrody i kwiaty,
i nikt się wtedy nie spodziewał
za lata działalności, tak gorzkiej zapłaty.

💬 Komentarze (4)