Opublikowano

Czy to prezent od Mikołaja? Nie, to ciężka praca i wygrana Sokoła z niepokonanym jak dotąd Turem Bielsk Podlaski (11. kolejka)

W przeddzień Mikołajek zawodnicy Sokoła Ostrów Mazowiecka z trenerem Antonio Daykolą na czele postanowili przebrać się w czerwone szaty przy
fot. Sokół Ostrów Mazowiecka / Arkadiusz Spinek

W przeddzień Mikołajek zawodnicy Sokoła Ostrów Mazowiecka z trenerem Antonio Daykolą na czele postanowili przebrać się w czerwone szaty przynoszące szczęście. Obyło się bez zbędnych kilogramów i dużego brzucha, ale nie zabrakło dużych emocji, które po ostatniej syrenie przerodziły się w euforię.

Coś w klimacie dobrze zapakowanego prezentu, który by go otworzyć potrzebuje cierpliwości, staranności i dbałości o każdy kolejny ruch. 5 grudnia ostrowski Sokół na własnym boisku podejmował lidera 2. ligi mężczyzn grupy B, drużynę, która nie poczuła smaku porażki w tegorocznych koszykarskich zmaganiach - KKS Tur Basket Bielsk Podlaski. 11. kolejka to spotkanie naelektryzowane od samego początku. Koszykarze Sokoła nie potrzebowali poszukiwać motywacji w rogach swojej szatni, bo ta znajdowała się na parkiecie wraz z przyjezdnymi wprost z Bielska Podlaskiego. Naprzeciwko niepokonany lider tabeli, który ostatnio zanotował 8 wygranych z rzędu.

Bez walki, poświęcenia, dobrej dyspozycji i solidnej defensywy nie byłoby ani prezentu wręczonego wszystkim kibicom Sokoła, ani kolejnych punktów, które po tym spotkaniu do swojego dorobku dopisali koszykarze z Ostrowi Mazowieckiej. Przebieg spotkania, to już tradycyjna ścieżka fabularna meczów drapieżnych ptaków z miasta Księżnej Anny Mazowieckiej. Świetny początek rywalizacji, dwie pierwsze kwarty to solidny dystans punktowy i przewaga nad rywalem w postaci 24 punktów. Pewne rzuty, pewne defensywa, pewna przewaga. Niestety po raz kolejny Sokół na przestrzeni meczu zademonstrował to, co w sobie ma najlepszego, ale również to nad czym solidnie musi pracować.

Po raz kolejny koszykarze Sokoła przespali dwie ostatnie kwarty. Ciężko ocenić gdzie leży problem - czy chodzi o warunki kondycyjne, które wraz z wysoką intensywnością gry powodują zadyszkę w grzę Sokołów, czy może problemem jest tutaj szeroko rozumiany mental. Psychiczne zadowolenie z tego co już jest, które prowadzi do mniejszego skupienia, a to powoduje kolejny niecelny rzut i błąd w defensywie. Spotkanie jeśli podzielić na kwarty można uznać remisem, dwa do dwóch. Jednak dwie pierwsze części, jak i cenne punkty w pozostałych, dały ostrowskiej ekipie upragnione zwycięstwo nad niepokonanym jak dotąd KKS-em Tur Basket Bielsk Podlaski - 69:67. Nadmienić trzeba również, że wynik spotkania, patrząc na końcowy rezultat, ważył się do ostatnich sekund. Na szczęście Sokołów ostatni decydujący rzut z rąk zawodników Bielska Podlaskiego nie znalazł miejsca w obręczy.

Szalona i niesamowicie skuteczna ofensywa z początku spotkania poparta szczelną defensywą, która wygląda coraz lepiej ze spotkania na spotkanie. Gdyby tylko wyeliminować przestoję i wahania formy na przestrzeni całego spotkania, to w zamian otrzymać możemy drużynę z aspiracjami do gry wyżej. 

Koszykarze Sokoła nie czekali na Mikołaja, koszykarze Sokoła prezent wręczyli sobie sami. Ciężką pracą na parkiecie, przelanymi litrami potu na treningach i tradycyjnie już nerwowym zakończeniem spotkania. 

Sokół Ostrów Mazowiecka vs. KKS Tur Basket Bielsk Podlaski 69:67 (29:15, 16:11, 11:23, 13:18)

O komentarz poprosiliśmy trenera Sokołów, Antonia Daykolę:

- Dwie pierwsze kwarty to nasza rewelacyjna gra w obronie i w ataku. Wysokie tempo gry, agresywna obrona i skuteczny atak. W drugiej połowie do głosu doszedł Tur. Otworzył się Kuczyński i Tradecki, gracze którzy w dużym stopniu stanowią o grze Tura i których udało nam się w pierwszej połowie  w dużej mierze zatrzymać - rozpoczyna trener. - W drugiej połowie to właśnie ich gra przyczyniła się do odrobienia strat naszego przeciwnika. Końcówka meczu to już wojna nerwów oraz trenerskie szachy, z których to my wyszliśmy zwycięsko - komentuje Antonio Daykola.

- Oceniając cały przebieg naszej gry uważam, że zagraliśmy rewelacyjnie w obronie. Zatrzymaliśmy dotąd niepokonaną drużynę na 67 punktów (Tur zdobywał średnio prawie 91 pkt na mecz). Trochę nam zabrakło płynności w ataku w 3 kwarcie,a w niektórych sytuacjach trochę szczęścia. Wiele razy piłka nam się wykręcała z kosza - zaznacza trener Sokoła.

- Po meczu w naszych szeregach zapanowała euforia. Pokonaliśmy faworyta tego spotkania, który nie przegrał jeszcze meczu. Teraz już skupiamy się kolejnym meczu, który rozegramy na wyjeździe z UKS Trójką Żyrardów w sobotę o godz. 17.00 - kończy wypowiedź Antonio Daykola.

Na pytanie o wskazanie zawodnika spotkania, trener Daykola odpowiedział: "Grał zespół, wygrał zespół. Każdy dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa".

Obecnie Sokół Ostrów Mazowiecka zajmuje drugie miejsce w lidze posiadając tyle samo punktów (17) co KKS Tur Basket Bielsk Podlaski, jednak zespół z Bielska Podlaskiego posiada jeden zaległy mecz do rozegrania.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz