Opublikowano

Prawa natury. Sokół słabszy od Tura (24. kolejka)

Istnieje stare polskie porzekadło, które mówi, że "w naturze nic nie ginie". Tylko jakie szanse w świecie zwierząt ma sokół w pojedynkę z
Fot. Arkadiusz Spinek / Sokół Ostrów Mazowiecka - Facebook

Istnieje stare polskie porzekadło, które mówi, że "w naturze nic nie ginie". Tylko jakie szanse w świecie zwierząt ma sokół w pojedynkę z olbrzymim turem? Koszykarze z Bielska Podlaskiego przerwali passę zwycięstw zawodników z Ostrowi Mazowieckiej po zaciętej i emocjonującej rywalizacji.

Podopieczni Antonio Daykoli w sobotę 13 marca wyruszyli w podróż do twierdzy Bielsk Podlaski. Okoliczna drużyna Tura Basket odstrasza wszystko i wszystkich tworząc ze swojego boiska koszmar zeszłej nocy swoich przeciwników. Fakt przegranej tylko jednej potyczki w tym sezonie przez KKS Tur Basket Bielsk Podlaski na własnym boisku nie jest żadnym przypadkiem.

Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Nikt nie mówił, że będzie przyjemnie. Na parkiecie w Bielsku Podlaskim, by wywalczyć pozytywny rezultat trzeba było wspiąć się na wyżyny, demonstrując skuteczność w ofensywie i defensywie, która zamieni rywalom przyjemny smak koszykówki na gorzką woń zniechęcenia. Pierwsza piłka w górze o godz. 18.00. A na szali dwa punkty dające stabilizację w tabeli.

Zaczęło się źle. Na pierwszej przerwie pomiędzy kwartami koszykarze Sokoła schodzili z ośmiopunktową stratą. Na koniec połowy wynik oscylował już pomiędzy wynikiem 56 do 41. Drużyna prowadzona przez Antonio Daykolę nigdy się nie poddaje i tym razem nie było inaczej. Trzecia kwarta należała do Sokołów, dając nadzieję na pozytywny rezultat. Byliśmy świadkami dzielnej walki, która spotkała się z jeszcze lepszą grą Turów z Bielska Podlaskiego. Rywale z 61.2 proc. skutecznością rzutów za dwa i szaloną skutecznością rzutów za trzy w decydujących i najważniejszych momentach końcówki spotkania. 

Do końca meczu pięć minut. Na tablicy świetlnej wynik 91:85 dla gospodarzy. Walka o końcowy rezultat toczył się do ostatnich chwil. Jednak w tym momencie po raz kolejny Tur Basket Bielsk Podlaski popisał się wyrachowaniem i koszykarską dojrzałością. Drużyna prowadzona przez Kamila Zakrzewskiego długo przeprowadzała swoje akcje wykorzystując każdą sekundę na własną korzyść. Zbiegło się to z nieskutecznością i niepotrzebnymi stratami Sokoła.

Dźwięk ostatniej syreny spotkania i nieśmiałe spojrzenie na wynik. 105 do 94 dla KKS Tur Basket Bielsk Podlaski. Kiedy drużyna traci ponad sto punktów nie możemy mówić o dobrej, czy chociażby poprawnej grze w obronie. Brak odpowiedniego rytmu i właśnie niemoc w defensywie była głównym czynnikiem sobotniej porażki Sokołów Ostrów Mazowiecka. 

Zespołowi nie pomógł świetnie dysponowany tamtego dnia Alex Szczerbatiuk i Mikołaj Motel, którzy w parze zdobyli ponad połowę punktów ostrowskiej drużyny, odpowiednio 31 i 21 punktów. Nie pomogła również kontuzja Cezarego Karpika na początku drugiej kwarty. Smak porażki nie ma w sobie nic przyjemnego, ale jest świetnym motywatorem, by swoją sportową frustrację przeobrazić w uśmiech i zwycięstwo przy najbliższej możliwej okazji.

Drużyna Sokoła sobotnim spotkaniem praktycznie zagwarantowała sobie trzecie miejsce w lidze. 20 marca o godz. 16.00 nastąpi ostatni domowy mecz w rundzie zasadniczej z drużyną UKS Trójka Żyrardów, która aktualnie zajmuję ósmą pozycję. 

Sokół Ostrów Mazowiecka vs. KKS Tur Basket Bielsk Podlaski 94:105 (20:28, 21:28, 31:27, 22:22)

- Każda seria się kiedyś kończy. Po 7 z rzędu triumfach polegliśmy w Bielsku, zaprzepaszczając tym samym szansę na drugie miejsce po sezonie zasadniczym. Bielsk tego dnia zagrał lepiej i skuteczniej od nas. My graliśmy słabo w obronie. Mieliśmy duży problem z powstrzymaniem akcji pick and rollowych po których wysocy Tura zdobyli sporo punktów. Zbyt łatwo też przegrywaliśmy sytuacje 1x1. W pierwszej połowie popełniliśmy zbyt dużo prostych i niewymuszonych strat co skrzętnie wykorzystał Tur powiększając swoją przewagę. W drugiej polowe udało nam się wrócić z dalekiej podróży i zmniejszyć stratę z 24 pkt do 7 punktów i walczyliśmy do końca o korzystny dla nas wynik. Jednak to zespół z Bielska tego wieczoru okazał się lepszy. Nie bez znaczenia był uraz jakiego nabawił się w czasie meczu Czarek Karpik, którego asyst i finezyjnej gry zabrakło w tym spotkaniu. Musimy jak najszybciej zapomnieć o tym meczu oczywiście wyciągając z niego wnioski. Teraz czas na przygotowanie na kolejne spotkanie z UKS Trójką Żyrardów. - mówi po spotkaniu trener Sokoła, Antonio Daykola.

- Przegrywamy na ciężkim terenie po serii 7 zwycięstw z Turem Bielsk Podlaski. Do tego spotkania podchodziliśmy po bardzo ciężkim tygodniu treningów, przygotowując się mocno na playoffy. Czuliśmy to w nogach, widać to było również na parkiecie, bo straciliśmy 105 punktów. Bardzo krzywdzili nas Łukasz Kuczyński (32 punkty), który nie tylko rzucał spod kosza ale i z dystansu oraz drugi wysoki Filip Pruefer (19 punktów). W ataku z pewnością zabrakło energii Cezarego Karpika, który odniósł kontuzję w trakcie meczu, miejmy nadzieję, że to nic poważnego. Rzuciliśmy 94 punkty, niby dobrze ale z drugiej strony zanotowaliśmy tylko 19 asyst i z tej gry nie jesteśmy do końca zadowoleni. Odrobiliśmy straty w końcówce, jednak zabrakło skuteczności z naszej strony w decydującym momencie spotkania. Skupiamy się już na kolejnym meczu, by zaprezentować jak najlepszą formę w trakcie trwania rundy playoff. - mówi po spotkaniu zdobywca 21 punktów, Mikołaj Motel.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz