Opublikowano

Formalność Ostrovii? Rodzina musi wygrywać. Kto jest szwagrem i siostrzeńcem Kowalczyka? Kto kamerzystą?

8 maja o godz. 17:00 Ostrovia Ostrów Mazowiecka podejmie GKS Strzegowo. Rywale to ostatnia drużyna w tabeli Klasy Okręgowej.
[foto]27697[/foto]

8 maja o godz. 17:00 Ostrovia Ostrów Mazowiecka podejmie GKS Strzegowo. Rywale to ostatnia drużyna w tabeli Klasy Okręgowej.

- Jak zwykle nie będzie to łatwe zadanie. Niby przeciwnicy są na samym dnie stawki, ale takie mecze są ciężkie. Nie wiem, czy nie będzie to trudniejszy bój niż z GKS Pokrzywnica. Oczywiście, naszym obowiązkiem jest triumf i z takim zadaniem wyjdziemy na boisko - mówi Paweł Kowalczyk.

Trener Ostrovii wspomina jesienny mecz. - W Strzegowie jest mniejszy plac do grania, a to nie jest dla nas komfortowe. Lubimy większe boiska. Pomimo wielu dogodnych sytuacji strzeliliśmy tylko jedną bramkę. Trzy punkty zapewnił nam 24-letni Szymon Wątróbski - dodaje.

W dzisiejszym meczu szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników. - Karuzela nieobecności cały czas trwa. Tym razem niezdolny do gry jest Jakub Małkiński, który skręcił staw skokowy. Dla nas to duża strata, bo w ostatnich meczach ten zawodnik wyróżniał się na murawie - przyznaje.

Kowalczyk nie ukrywa, że gracze mogą czuć się zmęczeni, gdyż regularność grania jest naprawdę dużą. - To daje się we znaki. Często musimy grać co trzy dni. Trzeba pamiętać, że wielu zawodników pracuje fizycznie i tak naprawdę organizm nie ma kiedy się zregenerować. Myślę, że zdecydowana większość graczy w Klasie Okręgowej ma podobną sytuację, więc jesteśmy na tym samym poziomie - dodaje.

Ostrovia to rodzinna drużyna. W ekipie są bracia Barzałowie, Wilczewscy, Małkińscy i Wątróbscy. Co ciekawe, wszyscy grają najczęściej w pierwszym składzie. - Do tego bracia Barzałowie to moi siostrzeńcy. Mało? Piotr Zacheja jest szwagrem i kierownikiem drużyny, zaś Jacek Jackiewicz to też szwagier. Mógłbym jeszcze wymieniać, ale na to trochę za wcześnie, bo do rodziny doszłoby jeszcze dwóch, ale na to trzeba poczekać (śmiech - przyp. red.). Wisienką na torcie jest moja córka Paulina, która jest drużynową kamerzystką - kończy Kowalczyk.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz