Opublikowano

GKS Andrzejewo kontra Mazowsze. Kamiński: sędzia mógłby dojechać i rowerem

Przed drużyną z Andrzejewa mecz z cyklu "być albo nie być" w Klasie A. W niedzielę powalczą na wyjeździe z Mazowszem Jednorożec.
[foto]275

Przed drużyną z Andrzejewa mecz z cyklu "być albo nie być" w Klasie A. W niedzielę powalczą na wyjeździe z Mazowszem Jednorożec.

- Na ten mecz będziemy maksymalnie zmotywowani. Dla nas to walka o przetrwanie. W ostatnich dwóch meczach straciliśmy pięć punktów, które dałyby nam względny spokój. Niestety, w środowym spotkaniu sędziowie nie odgwizdali trzech rzutów karnych na naszą korzyść. Co tu się było spodziewać, skoro jeden z arbitrów mieszka tak blisko Kuczborka, że mógłby przyjechać na mecz rowerem - mówi Łukasz Kamiński.

Jak przyznaje, jeden punkt w starciach z Koroną Karolinowo i Borutą Kuczbork to małe pocieszenie. - Gdyby sędziowie uniknęli błędów, mielibyśmy kilka "oczek" więcej. To nie jest też tak, że zwalamy cała winę na sędziów, bo oni nam bramek nie strzelili, ale szkoda ich błędów - dodaje.

Jesienią Mazowsze wygrało 2:1 na boisku w Andrzejewie. - W niedzielę nie ma nadziei. My po prostu musimy wygrać, żeby zachować szanse na utrzymanie. W pierwszym spotkaniu mieliśmy mocno wykruszoną kadrę na starcie z ekipą z Jednorożca. Przegraliśmy przez własne błędy - mówi.

W składzie nie będzie Kowalewskiego, który jeszcze pauzuje za czerwoną kartkę. Co do reszty zawodników, będę wiedział na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem - kończy Kamiński.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz