Za nami gala HFO 12, która odbyła się w Ostrołęce. Ekipę Michała Kuleszy z Academii Gorila Ostrów Mazowiecka reprezentowało dwóch zawodników. Spisali się bardzo dobrze.
Żona i synek przy ringu
Swoją walkę wygrał Marcin Majewski, który pokonał Michała Firuta z Fight Point Biała Podlaska. - Tego dnia trudno byłoby pokonać Marcina. - Przygotowania do walki tym razem przebiegły bez kontuzji i choroby. Mój zawodnik miał bardzo mocno przepracowany okres przed startem. Musiał triumfować. Żona i synek byli przy ringu. Lepiej nie mogło się ułożyć - mówi Michał Kulesza.
Debiut ma swoje prawa
Pierwszą walkę zaliczył Przemysław Szczuczyński. Niestety, uległ Wiktorowi Dmochowskiemu z Ostrołęka Fight Academy. - Debiut ma swoje prawa. Mój zawodnik zmierzył się z trudnym zawodnikiem, walczącym we własnym mieście. Przemek zrobił wszystko, żeby pokonać przeciwnika. Zabrakło naprawdę niewiele - dodaje.
Kibice! Z Frankiem na rękach
Nasi zawodnicy mieli ogromne wsparcie od swoich fanów. - Walczyliśmy jak u siebie. Podczas zmagań Marcina Majewskiego byli najgłośniejsi. Wielu obserwatorów myślało, że Marcin jest z Ostrołęki. Po walce mieliśmy piękny obrazem. Marcin udzielał wywiadu z Frankiem na rękach. Popłynęło gromkie "dziękujemy" z gardeł ponad stu osób. Takie momenty zostaną z nami na długo - przyznaje szkoleniowiec.
Będzie lepiej
Dzisiaj Przemek poszedł do szkoły. Marcin jest na poligonie, a trenerzy w pracy. - Trenerzy w pracy. Zaczął się normalny dzień, ale o ile jesteśmy bogatsi. Następnym razem będzie jeszcze lepiej - kończy Kulesza.
{zdjecia:21284}
{zdjecia:21283}

💬 Komentarze (0)