Opublikowano

Tłum entuzjastycznych kibiców uczestniczył w ostatnim meczu Sokoła i Księżaka (zdjęcia)

Wieczór pierwszej niedzieli nowego roku wyznaczył mecz pomiędzy Sokół Grupa Avista Ostrów Mazowiecka i KS Księżak Łowicz. Spotkali się tr

Wieczór pierwszej niedzieli nowego roku wyznaczył mecz pomiędzy Sokół Grupa Avista Ostrów Mazowiecka i KS Księżak Łowicz. Spotkali się tradycyjnie w hali MOSiR przy ul. Trębickiego 10.

O przebiegu rywalizacji tych dwóch drużyn pozwolimy się wypowiedzieć Sokołowi, który udostępnił relację z wydarzenia, gdy niedzielne emocje już opadły:

"7 stycznia, w pierwszym meczu II rundy - rewanżowej - Sokół podejmował KS Księżak Łowicz. W pierwszej kolejce sezonu - w meczu w Łowiczu, Księżak pokonał Sokoła 89:66 i w tym spotkaniu również był w roli faworyta. Na półmetku rozgrywek grupowych - po 15 kolejkach - Księżak z bilansem 9:6 (24 pkt) zajmował 6 miejsce w tabeli, natomiast Sokół z bilansem 5:10 (20 pkt) był na miejscu 13.

Do tego meczu przystępowaliśmy w mocno okrojonym składzie, trener Łodyga nie mógł skorzystać m.in. z Adama Anusewicza, Michała Szymańskiego i Dominika Grotha. Zwłaszcza ten ostatni przydałby się do zastopowania najlepszego strzelca Księżaka, mierzącego 205 cm Mateusza Fatza - niestety podkoszowa siła i wzrost tym razem była po stronie gości.
Sokół bardzo dobrze wszedł w to spotkanie, w drugiej minucie - po czterech punktach Adama Lisewskiego i dwóch Jakuba Zabłockiego, wygrywaliśmy 6:0, a po kolejnych 2 minutach prowadziliśmy już 10:2. Za sprawą punktów Mateusza Fatrza i Piotra Łucka, goście starali trzymać wynik, jednak w tej fazie meczu min. po "trójce" Patryka Łysiaka i 4 punktach Mateusza Zozuna udało nam się uzyskać najwyższe 9 pkt prowadzenie (21:12). W składzie rywali jest jednak silny i wysoki Mateusz Fatz, na którego tego dnia po prostu nie było "recepty". Lider Księżaka, ze średnią sezonu blisko 29 pkt, brał sprawy w swoje ręce i co chwila "dziurawił" nasz kosz. Ewidentnie brakowało nam Dominika Grotha, który mógłby fizycznie powalczyć z łowickim środkowym. Po pierwszej kwarcie wygrywaliśmy 29:23.
Dobrze zaczęliśmy też II kwartę (31:25), ale inicjatywę przejęli zawodnicy z Łowicza, po punktach tercetu Mavchudzi-Fatz-Uliczka w połowie kwarty po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (35:36). Sokół wyraźnie się zablokował, sporo niecelnych rzutów i niepotrzebnych fauli sprawiło, że praktycznie do końca tej odsłony to Księżak zdobywał punkty (w sumie aż 17 z rzędu). Niemoc Sokoła przełamała dopiero trójka Mateusza Soczyńskiego trafiona równo z syreną kończąca II kwartę, która zniwelowała naszą stratę do 10 pkt i ustaliła wynik do przerwy - 38:48.

Na trzecią III kwartę weszliśmy mało skoncentrowani, dając rywalom zdobyć pierwsze 7 pkt, po chwili jednak to my zdobyliśmy 6 pkt i takie serie punktowe naprzemiennie zdobywały oba zespoły. Mecz wyraźnie się wyrównał, odrabialiśmy straty ale przewaga punktowa cały czas była po stronie zespołu z Łowicza. Po III kwartach goście prowadzili 64:56.
W kolejnej odsłonie emocji nie brakowało, można powiedzieć że właśnie takie mecze chcieliby oglądać kibice koszykówki. Kosz za kosz, "trójka" za "trójkę", przechwyty i mocna obrona.

Zmniejszaliśmy stratę, ale rywal ją powiększał. Przy stanie 67:71, potężny wsad Fatza, dał 6 punktową przewagę gościom. W odpowiedzi za trzy trafił Michał Oleksy, a za chwilę kolejną trójkę dorzucił Mateusz Soczyński i mieliśmy remis po 73. Do końca meczu pozostało 5 i pół minuty.

Ponownie ciężar zdobywania punktów wziął na siebie lider Księżaka, który zagrał mecz w pełnym wymiarze minut. W naszych szeregach dało się odczuć zmęczenie, straciliśmy na skuteczności, zaliczyliśmy cztery niecelne rzuty z rzędu co pozwoliło rywalom na utrzymanie przewagi. Przy stanie 74:77 za trzy trafił grający trener Księżaka - Mariusz Wójcik, w odpowiedzi dwa punkty dla Sokoła zdobył Mateusz Zozuń i na minutę przed końcem przegrywaliśmy 76:80. Ponownie jednak za trzy trafił Wójcik ustalając wynik końcowy 76:83.

Próbowaliśmy jeszcze zmniejszyć stratę "trójkami", ale trzy próby niestety nie wpadły do kosza.

Najwięcej punktów dla Sokoła zdobył Adam Lisewski - 17, ale dla Księżaka Mateusz Fatz - 25.

Mimo przegranej - zagraliśmy bardzo dobry mecz, rywale - głównie za sprawą swojego lidera - mieli przewagę pod koszem, co potrafili skutecznie wykorzystać, szkoda że zabrakło nam kilku bardziej doświadczonych zawodników, bo mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej. Była szansa na niespodziankę, walczyliśmy do końca o każdą piłkę - nie brakowało ambicji i motywacji, ale jak się ostatecznie okazało - na końcową przegraną Sokoła największy wpływ miały ostatnie 5 minut II kwarty." - czytamy w relacji z wydarzenia

 

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem zawartym w ostatnim akapicie relacji - udało nam się być tym razem od początku do końca meczu i sami widzieliśmy, jak nasza lokalna drużyna dzielnie i z determinacją walczy do ostatniej jego sekundy. Zgodziliby się pewnie z nami obecni tam kibice, którzy gorąco skandowali przyśpiewki naszej drużyny, jak np. melodyjne i mocne "Sokół, do boju!", "Defense, Sokół, Defense!" (z ang. obrona) czy też proste i dźwięczne "Sokół!". Widać było ich entuzjazm do swoich faworytów, którzy mimo braku kilku podstawowych zawodników do końca walczyli o wygraną.

Ostatecznie Sokół Grupa Avista Ostrów Mazowiecka przegrywa 76:83 z KS Księżak Łowicz. Jednak widać w naszej lokalnej drużynie potencjał i ambicje, więc życzymy im sukcesów podczas kolejnych, nadchodzących koszykarskich zmagań!


Sokół Grupa Avista Ostrów Mazowiecka 76:83 KS Księżak Łowicz

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz