Podczas sesji Rady Miasta w Ostrowi Mazowieckiej radni oraz burmistrz poruszyli problem nieprzyjemnych zapachów na osiedlach w okolicy mleczarni, które szczególnie intensywnie odczuwalne są od piątkowego popołudnia do niedzieli wieczorem.
Podczas sesji Rady Miasta w Ostrowi Mazowieckiej
Radna Ewa Orzechowska zwróciła uwagę na problem, który wystąpił w piątek.
– Panie przewodniczący, panie burmistrzu, mam pytanie, czy państwo wiedzą coś na ten temat? W piątek w takich późnych godzinach popołudniowych na osiedlach w okolicy mleczarni jakość powietrza, delikatnie mówiąc, nie była zadowalająca. Czy państwo macie jakąś informację na temat tego, czy coś się zadziało, czy nasze czujniki coś wyłapały? – zapytała radna.
Burmistrz Hubert Betlejewski odpowiedział krótko, ale stanowczo.
– Tak brzydko powiem, problem mleczarni mamy na tapecie – stwierdził burmistrz.
Radna Jolanta Kwiatkowska szczegółowo omówiła kwestię fetoru z mleczarni, wskazując na brak kontroli w weekendy jako główny problem.
– Jeśli chodzi o fetor z mleczarni, to co jest teraz, to jest nic. Wiemy, co się działo wcześniej. Przecież tu się nie dało żyć w tym mieście. W tej chwili to jest nic, pani radna. Przecież był moment, że całe miasto nie mogło otworzyć okna, gdzie złożone były wnioski do prokuratury przez mieszkańców, wniosek do prokuratury na mleczarnię. W tej chwili to jest jeszcze, kolokwialnie powiem, pół biedy – podkreśliła radna Kwiatkowska.
Dodała, że problem nasila się w piątki i trwa do niedzieli.
– Pani dobrze powiedziała, w piątek. Dlaczego? Dlatego, że instytucje, które są odpowiedzialne za kontrolę, między innymi WIOŚ, który może skontrolować, nie działa w weekend. Natomiast co robi mleczarnia? W piątek po południu do niedzieli do wieczora jest smród. I tu jest problem – wyjaśniła.
Burmistrz Hubert Betlejewski przyznał, że sprawa mleczarni jest trudna, ale wymaga konsekwentnych działań. Podkreślił, że problem jest społecznie wrażliwy, bo zakład zatrudnia wielu mieszkańców miasta.
– My zajmujemy się dosyć mocno sprawą mleczarni. Wiem, że to jest taka dosyć społecznie wrażliwa kwestia, bo tam pracuje bardzo dużo naszych mieszkańców Ostrowi, ale jednak też nie możemy dopuścić do tego, żeby nieetyczne rzeczy związane z zanieczyszczeniem środowiska się zdarzały, więc my to monitorujemy – powiedział burmistrz.
Dodał, że problem zapachów to nie jedyny problem związany z działalnością zakładu.
– Prosimy odpowiednie służby, żeby tą sprawą rzeczywiście się zajęły, bo wiem, że to jest potężny kłopot dla mieszkańców i musimy to rozwiązać, bo tak jak tutaj pani radna Kwiatkowska powiedziała, w pewnych momentach nie da się tam żyć, bo tam nie dość, że jest smród, to jeszcze jakiś pył wychodzi, tak, wieczorami, więc my to wiemy dokładnie – zaznaczył Betlejewski.
Na koniec burmistrz zapewnił, że podejmowane są działania mające na celu rozwiązanie problemu.
– Jesteśmy na etapie pewnych działań, które, myślę, że zarząd mleczarni też w jakiś sposób podejmie i spowoduje to, żeby zakład działał zgodnie z przepisami – dodał.

💬 Komentarze (7)