Grzegorz Malec opublikował w mediach społecznościowych mocny wpis o kosztach funkcjonowania Samorządowej Szkoły Muzycznej I stopnia. Padły w nim słowa o "elicie" i "przywileju", a także pojawiły się wyliczenia, według których utrzymanie placówki to ponad milion złotych rocznie, a w przeliczeniu około 22 tysięcy złotych na jednego ucznia. Malec przekonywał, że samorząd to "wspólny portfel" i że takie wydatki odbijają się na innych potrzebach miasta.
Grzegorz Malec i Joanna Jabłczyńska.
Na ten wpis odpowiedziała aktorka Joanna Jabłczyńska. Zwróciła uwagę, że autor posta wyłączył możliwość komentowania, a sama walka o szkołę - jak podkreśla - nie jest działaniem "samozwańczej elity", tylko społeczności rodziców i dzieci. Aktorka oceniła też, że decyzje dotyczące wygaszania klas i wstrzymania kolejnego naboru mają charakter polityczny, a uczniowie "chcieli po prostu rozwijać swój talent".
Wpis Grzegorza Malca:
W Ostrowi mamy dziś bardzo ciekawy spektakl. Kilkadziesiąt rodzin odkryło, że są elitą. I jednocześnie odkryło, że elita najlepiej smakuje wtedy, gdy rachunek płaci ktoś inny.
22 tysiące złotych rocznie na jedno dziecko. Ponad milion złotych na szkołę dla garstki uczniów. To nie są drobne na kawę z automatu, tylko realne pieniądze, które mogłyby iść na drogi, przedszkola, pomoc społeczną, infrastrukturę. Ale nie – mają iść na projekt edukacyjny wybranej grupy, bo jest „elitarny”.
Słownik jest brutalnie szczery: elita to grupa z przywilejami. No to mamy przywilej jak na tacy. Reszta miasta płaci za zajęcia swoich dzieci z własnej kieszeni, często kilka tysięcy złotych rocznie, a tu wybrani mają luksusowy model sponsorowany przez wszystkich. I jeszcze mają czelność mówić, że „nie chcą obciążać budżetu”. To brzmi jak żart roku.
Najlepsze jest oburzenie na słowo „elita”. Elitarność jest świetna, dopóki ktoś nie powie głośno, że elita kosztuje. Wtedy zaczyna się moralny szantaż: kultura, talent, przyszłość narodu. Klasyczna zasłona dymna, żeby nikt nie pytał, kto za to płaci.
A kto płaci? Zwykli mieszkańcy. Ci, którzy nie mają dzieci w tej szkole. Ci, którzy nie chodzą na sesje, nie piszą petycji, nie krzyczą najgłośniej. Tacy, którzy po prostu płacą podatki i nie mają czasu na bycie elitą.
W tej historii najbardziej groteskowe jest to, że elita chce być elitą tylko w jednej wersji: tej z przywilejami. Gdy przychodzi do odpowiedzialności finansowej, nagle wszyscy już jesteśmy wspólnotą, solidarnością, kulturą narodową. Gdy przychodzi do rachunku – to już problem burmistrza i „miasta”.
Samorząd to nie fundusz mecenatu dla najgłośniejszej grupy interesu. To wspólny portfel. I jeśli ktoś chce z niego wyjąć ponad milion rocznie dla kilkudziesięciu rodzin, to powinien mieć odwagę powiedzieć wprost: tak, chcemy, żeby reszta za nas zapłaciła. Bez patosu, bez moralnego szantażu, bez udawania, że to „dla wszystkich”.
Bo dziś wygląda to tak: elita chce grać, a całe miasto ma tańczyć do ich muzyki i jeszcze za to zapłacić. I to jest właśnie definicja przywileju w czystej postaci.
Wpis Joanny Jabłczyńskiej:
Pan Grzegorz Malec bardzo odważny post zamieścił. Tak odważny, że wyłączył możliwość komentowania. Można tylko „polubić” lub „udostępnić”. Udostępniam zatem, aby rozszedł się głośniejszym echem i aby każdy mógł się w tym temacie wypowiedzieć. Z mojej strony pragnę zaznaczyć, że to nie samozwańcza elita walczy o tę szkołę. Walczy o nią społeczność, dla której ta szkoła została założona zaledwie 1,5 roku temu. Politycy (i tu podkreślam polityczny charakter tych decyzji, ponieważ w międzyczasie nastąpiła zmiana władzy) po tak krótkim czasie ewidentnego rozwoju szkoły i osiągnięciu pierwszych sukcesów, postanowili ją zlikwidować poprzez wygaszenie, ponieważ okazało się, że nie ma na nią funduszy. Pomimo pozytywnych spotkań w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego mających na celu przejęcie Samorządowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Ostrowi Mazowieckiej wraz z całkowitym jej finansowaniem, decyzją radnych (w tym między innymi tych samych, którzy 1,5 roku temu ją powoływali) szkoła nie przeprowadzi następnego naboru, a dzieci, które się w niej uczą okazały się winne wszystkiemu, choć chciały po prostu rozwijać swój talent. Nie miały prawa wiedzieć, iż radni podjęli tak nieodpowiedzialne decyzje. Brzydziłam się polityką i brzydzę się jeszcze bardziej gdy widzę nazywanie samozwańczą elitą rodziców i dzieci, którzy walczą o przetrwanie tej szkoły, również dla kolejnych młodych ludzi. Mi ktoś dał szansę w ich wieku i dzięki temu jestem tu gdzie jestem. Szkoda, że nie wszyscy taką szansę mogą dostać. dla kolejnych młodych ludzi. Mi ktoś dał szansę w ich wieku i dzięki temu jestem tu gdzie jestem. Szkoda, że nie wszyscy taką szansę mogą dostać.
Przypomnijmy, że uchwała o zamiarze likwidacji szkoły poprzez wygaszanie klas została przyjęta stosunkiem głosów 12 za, 8 przeciw, bez głosów wstrzymujących, jeden radny nie głosował. Z kolei uchwała o zmianie siedziby szkoły na czas wygaszania została przyjęta wynikiem 13 za, 8 przeciw, bez głosów wstrzymujących.
Zapraszamy do udziału w naszej ankiecie na Kanale Nadawczym: https://www.messenger.com/channel/OstrowMaz24 - "Kto ma rację w sporze o szkołę muzyczną?: 1. Grzegorz Malec. 2. Joanna Jabłczyńska".
Ankiety na Kanale Nadawczym na Facebooku mają zdecydowanie wyższą wiarygodność niż tradycyjne internetowe sondaże. Tutaj nie pomoże zmiana IP czy wielokrotne oddawanie głosów, ponieważ każdemu profilowi przypisany jest dokładnie jeden głos.

💬 Komentarze (107)