MKS Małkinia ma za sobą zimę, która nie rozpieszczała piłkarzy. Trudne warunki pogodowe, treningi wspierane halą i siłownią, odwołane sparingi, a mimo to wykonana praca, nowe twarze w kadrze i coraz wyraźniejszy obraz drużyny przed startem ligi. O tym, jak wyglądały przygotowania, czego można spodziewać się po zespole tej wiosny i jakie sygnały dały ostatnie mecze kontrolne, rozmawiamy z trenerem Łukaszem Nienałtowskim.
Zimowe przygotowania dobiegły końca. Z czego po tym okresie jest Pan najbardziej zadowolony, a co przed ligą nadal wymaga największej poprawy?
Trener Łukasz Nienałtowski: Tegoroczna zima była dla nas dość specyficzna, bo w ostatnich latach pogoda była raczej łaskawa dla piłkarzy, a tym razem warunki były naprawdę wymagające. Trenowaliśmy trzy razy w tygodniu, często musieliśmy wspierać się siłownią i halą sportową, bo z dostępnością boisk nie było łatwo.
Mimo tych trudności wykonaliśmy pracę, którą sobie zaplanowaliśmy. Zawodnicy podeszli do przygotowań bardzo odpowiedzialnie i to dla mnie największy powód do zadowolenia.
Jedyne, do czego mogę mieć pewien niedosyt, to fakt, że dwa pierwsze sparingi nie doszły do skutku właśnie ze względu na warunki atmosferyczne. W tym okresie każdy mecz kontrolny jest bardzo cenny, bo pozwala szybciej wprowadzać założenia treningowe w praktyce.
Natomiast patrząc całościowo na przygotowania, uważam, że zespół zrobił duży krok do przodu, zarówno pod względem przygotowania fizycznego, jak i organizacji gry. Przed ligą zawsze zostają detale do poprawy, przede wszystkim decyzyjność w ostatniej tercji boiska i jeszcze większa konsekwencja w defensywie.
Ostatnie sparingi wyglądały bardzo dobrze, szczególnie pod względem skuteczności. Czy można powiedzieć, że drużyna jest już gotowa na start rundy wiosennej?
Ł T: Sparingi są ważne, ale zawsze podchodzę do nich z pewnym dystansem. One mają nam pokazać kierunek i odpowiedzieć na pytania treningowe.
Cieszy mnie, że zaczęliśmy wykorzystywać sytuacje, które sobie stwarzamy, bo wcześniej brakowało nam czasem tej skuteczności. Natomiast prawdziwą weryfikacją będzie dopiero liga.
Myślę, że jesteśmy przygotowani do startu, ale jednocześnie mam świadomość, że drużyna będzie się jeszcze rozwijać z meczu na mecz.
W zimie do zespołu dołączyło dwóch nowych zawodników. Jak Pan ocenia ich wejście do drużyny i czy proces zgrywania zespołu przebiegł tak, jak Pan zakładał?
Ł T: Do zespołu wrócił do nas bramkarz Krystian. To postać dobrze znana wśród naszych zawodników, dlatego jego wejście do drużyny przebiegło bardzo naturalnie. Jego obecność zwiększa również rywalizację na pozycji bramkarza z naszym dotychczasowym golkiperem Kacprem, a zdrowa rywalizacja zawsze działa na korzyść całego zespołu.
Dodatkowo dołączył do nas młody ofensywny zawodnik - również Kacper. Widzimy w nim duży potencjał i liczymy, że wspólną pracą uda się go jeszcze bardziej rozwinąć i pokazać jego możliwości na boisku.
Proces wkomponowania nowych zawodników w zespół przebiega spokojnie i zgodnie z naszymi założeniami. Najważniejsze jest to, że dobrze odnaleźli się w szatni i w pracy treningowej.
Jakim zespołem ma być MKS Małkinia tej wiosny? Bardziej ofensywnym i odważnym, czy pragmatycznym, nastawionym przede wszystkim na punktowanie?
Ł T: Chcemy być zespołem odważnym, który gra w piłkę. Czasami oczywiście rozum podpowiada, że należałoby postawić na więcej pragmatyzmu, ale z drugiej strony chcemy też swoją grą dawać radość ludziom, którzy przychodzą nas oglądać.
Czy nasza gra zawsze będzie widowiskowa? Tego właśnie chcemy i do tego dążymy.
Mamy młody zespół, więc pewnie można się spodziewać pewnych wahań formy, ale za młodością idzie też przebojowość i kreatywność. Mam nadzieję, że doświadczenie, które zdobyliśmy w pierwszej rundzie, zaprocentuje właśnie wiosną.
Czy po zimie podstawowy skład jest już w dużej mierze poukładany, czy na kilku pozycjach walka o miejsce w jedenastce trwa do samego końca?
Ł T: Na kilku pozycjach mamy już pewną stabilizację, ale wciąż jest rywalizacja. I bardzo dobrze, bo zdrowa rywalizacja podnosi poziom całego zespołu.
Zawsze powtarzam zawodnikom, że miejsce w składzie nie jest dane raz na zawsze. O składzie decyduje praca na treningach i forma w danym momencie.
Który sparing tej zimy dał Panu najwięcej odpowiedzi o drużynie i dlaczego właśnie ten? A który mecz pokazał najwięcej problemów, nad którymi trzeba jeszcze pracować?
Ł T: Na pewno bardzo wartościowe były sparingi z Narwią II oraz Kurpikiem Kadzidło. To zespoły bardzo mocne pod względem motorycznym i taktycznym.
W tych meczach tempo gry było wysokie, a my często musieliśmy radzić sobie pod presją rywala. Takie spotkania są dla trenera szczególnie cenne, bo pokazują, jak drużyna funkcjonuje w trudniejszych momentach i jak reaguje na intensywną grę przeciwnika.
Myślę, że właśnie z tych sparingów możemy wyciągnąć najwięcej wniosków i doświadczenia przed startem rundy wiosennej.
Kibice w Małkini zawsze żyją drużyną. Co chciałby Pan im dziś powiedzieć przed startem ligi?
Ł T: Przede wszystkim chciałbym podziękować za wsparcie, które drużyna czuje na każdym meczu. W takich miejscach jak Małkinia piłka nożna naprawdę żyje razem z kibicami.
Z naszej strony mogę obiecać jedno - drużyna będzie zostawiała na boisku serce i charakter. Chcemy, żeby kibice widzieli zespół walczący, ambitny i grający z pasją.
Z tej rozmowy wyraźnie widać, że w Małkini jest spokój, ale nie brakuje ambicji. Trener Łukasz Nienałtowski nie ukrywa, że drużyna chce grać odważnie, z pasją i tak, by dawać kibicom radość z oglądania. Jednocześnie podkreśla, że zespół wciąż się rozwija i ma jeszcze rezerwy, które mogą pokazać się już w lidze. Jeśli zimowa praca przełoży się na mecze o punkty, w Małkini mogą liczyć na drużynę waleczną, ambitną i gotową zostawić na boisku serce.
Dopasuj dla mnie
Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.
Informacja: zapisujemy wyłącznie wybór tematów w pamięci przeglądarki (localStorage). Możesz wyłączyć w każdej chwili.
Wybraliśmy dla Ciebie
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz
Twoja opinia pomaga być na bieżąco
Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentowania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.
Rozpocznij dyskusję – napisz pierwszy komentarz poniżej.