MKS Małkinia wrócił z dalekiego wyjazdu do Sobolewa z punktem, który po przebiegu meczu ma dużą wartość. Spotkanie ze Zrywem zakończyło się remisem 3:3, choć po pierwszej połowie goście byli w bardzo trudnym położeniu. Gospodarze prowadzili 2:0 i mieli mecz pod swoją kontrolą, ale po przerwie drużyna z Małkini pokazała charakter, odrobiła straty i do końca walczyła o korzystny wynik.
Fot. Facebook / MKS Małkinia.
Pierwsza część należała do Zrywu Sobolew. Gospodarze byli konkretniejsi pod bramką i zbudowali dwubramkową przewagę. MKS miał problem z dokładnością, a rywal lepiej wykorzystał swoje momenty. Po zmianie stron obraz spotkania wyraźnie się odmienił. Zespół z Małkini wyszedł odważniej, grał agresywniej i szybko wrócił do gry. To właśnie ten fragment najmocniej pokazuje, ile było w tym meczu determinacji po stronie gości.
Dla MKS dwa gole zdobył B. Składanowski, a jedno trafienie dołożył G. Adamski. Po stronie Zrywu do siatki trafiali M. Kiliszek, który zanotował dublet, oraz D. Kulik. Z relacji zespołu z Małkini wynika, że po doprowadzeniu do remisu przyszła jeszcze jedna strata bramki, lecz nawet to nie zatrzymało gości. W końcówce udało się wyszarpać punkt po stałym fragmencie gry i zamknąć wyjazd wynikiem, który po takim przebiegu smakuje bardzo dobrze.
Po meczu trener Łukasz Nienałtowski podkreślał postawę całego zespołu.
- Wielkie brawa dla całej drużyny. Mimo trudnych okoliczności i bardzo wczesnej pory pokazaliśmy charakter i dobre podejście do meczu. Przegrywaliśmy do przerwy 0:2, ale po zmianie stron potrafiliśmy wrócić do gry i odrobić straty. Zespół dobrze zareagował w trudnym momencie i do końca walczył o wynik. To kolejny mecz, w którym pokazujemy, że walczymy do końca i się nie poddajemy. Dziękuję chłopakom za ogromne zaangażowanie, wiarę i determinację. Ten remis smakuje dziś jak zwycięstwo. Brawo drużyna!
W podobnym tonie o spotkaniu mówił kapitan Przemysław Maliszewski.
- W pierwszej połowie brakowało nam dokładności, a rywal był konkretniejszy i objął prowadzenie. Po przerwie wyszliśmy bardziej agresywnie, szybko doprowadziliśmy do remisu i mimo kolejnej straconej bramki nie poddaliśmy się. W końcówce wyszarpaliśmy punkt po stałym fragmencie gry. Czujemy lekki niedosyt, ale patrząc na przebieg meczu - ten remis trzeba szanować.
Dla MKS Małkinia to remis, który można odczytywać jako mocny sygnał o sile zespołu. Wyjazd do Sobolewa nie ułożył się łatwo, a mimo to drużyna potrafiła podnieść się po trudnej pierwszej połowie i wrócić do domu z cennym punktem. Taki mecz buduje zespół na dalszą część sezonu.
Pełne składy, strzelcy oraz minuty goli uzupełnimy po publikacji oficjalnego raportu meczowego.
Keeza Liga Okręgowa (grupa: Siedlce)
Błachnio 1, Sobolew
18 kwietnia, godz. 10:00
Zryw Sobolew - MKS Małkinia 3:3 (2:0)
Bramki: Mateusz Kiliszek (2), Damian Kulik - Bartosz Składanowski (2), Gabriel Adamski
MKS: Kacper Klamer - Dawid Rostkowski, Filip Niemira, Krystian Sadowski, Marcel Antoniak, Przemysław Maliszewski, Maksymilian Obuchowski, Jakub Kalbarczyk, Kacper Nowak, Bartosz Składanowski, Gabriel Adamski

💬 Komentarze (0)