Wraca sprawa drzew przy ul. Kolarskiej w Ostrowi Mazowieckiej. Pisaliśmy już o interpelacji radnego Pawła Pecury, który pytał, co stało się z nowymi nasadzeniami od strony ul. Widnichowskiej. W pierwszej odpowiedzi wiceburmistrz Jolanta Zadroga wyjaśniła, że drzewa nie zostały skradzione, lecz były posadzone tymczasowo i później przeniesione. Radny uznał jednak, że mieszkańcy powinni poznać więcej szczegółów. Złożył kolejną interpelację, a miasto podało nowe informacje. Wiadomo już, że przy Kolarskiej posadzono 11 drzew, obecnie pozostały tam 3, pierwsze nasadzenia wykonano 13 kwietnia, a plan budowy parkingu był znany jeszcze przed posadzeniem drzew.
Sprawa dotyczy pasa drogowego ul. Kolarskiej od strony ul. Widnichowskiej. W pierwszej interpelacji radny Paweł Pecura wskazywał, że według informacji i obserwacji mieszkańców posadzono tam kilkanaście drzew, które miały rosnąć w tym miejscu tylko przez około tydzień. Później na wskazanym odcinku miały pozostać prawdopodobnie jedynie dwa drzewa, a pozostałe miały zostać usunięte.
Wiceburmistrz Jolanta Zadroga w pierwszej odpowiedzi poinformowała, że nie potwierdzono kradzieży drzew. Wyjaśniła, że nasadzenia miały charakter tymczasowy, a po wyznaczeniu miejsc docelowych drzewa zostały przeniesione.
W tej samej odpowiedzi pojawiła się również informacja, że od strony ul. Widnichowskiej nie przewiduje się dodatkowych nasadzeń. Powodem ma być planowana budowa parkingu i chodnika obejmujących 11 miejsc postojowych.
Na tym sprawa się jednak nie zakończyła. Radny Paweł Pecura skierował do burmistrza Huberta Betlejewskiego drugą interpelację. Tym razem nie pytał już tylko ogólnie, co stało się z drzewami, ale domagał się konkretnych danych: liczby drzew, dat, lokalizacji, wykonawców, kosztów oraz podstawy decyzji o tymczasowym posadzeniu drzew właśnie w tym miejscu.
Radny zaznaczył, że dziękuje za udzieloną odpowiedź, ale część informacji nadal wymaga doprecyzowania.
- Część informacji wymaga doprecyzowania, ponieważ sprawa dotyczy gospodarowania zielenią miejską, planowania przestrzeni publicznej, kosztów ponoszonych przez miasto oraz komunikacji z mieszkańcami - napisał Paweł Pecura.
To ważne zdanie, bo pokazuje, że druga interpelacja nie była prostym powtórzeniem poprzednich pytań. Radny przesunął ciężar sprawy z samego "zniknięcia" drzew na sposób planowania miejskiej zieleni i koordynacji działań urzędu.
Paweł Pecura chciał wiedzieć, ile dokładnie drzew zostało pierwotnie posadzonych w pasie drogowym ul. Kolarskiej od strony ul. Widnichowskiej, ile pozostawiono w pierwotnej lokalizacji, a ile przeniesiono. Pytał również o dokładne daty: kiedy wykonano pierwsze nasadzenia i kiedy drzewa przeniesiono do lokalizacji docelowych.
Radny dopytywał także o to, dokąd trafiły drzewa, które pierwotnie posadzono przy ul. Kolarskiej. Chciał, aby miasto wskazało docelowe lokalizacje wraz z liczbą drzew przeniesionych do każdej z nich.
W interpelacji pojawiły się również pytania o wykonawców. Paweł Pecura zapytał, jaki podmiot faktycznie wykonał pierwotne nasadzenia drzew, a jaki późniejsze przeniesienie drzew do lokalizacji docelowych. Pytał też, kto podjął decyzję o tymczasowym posadzeniu drzew właśnie w tej lokalizacji oraz kto zatwierdził ich późniejsze przeniesienie.
Jedno z kluczowych pytań dotyczyło planowanego parkingu. Skoro miasto wcześniej wyjaśniło, że od strony ul. Widnichowskiej nie przewiduje się dodatkowych nasadzeń z powodu planowanej budowy parkingu i chodnika z 11 miejscami postojowymi, radny zapytał, czy ten plan był znany jeszcze przed posadzeniem drzew.
- Jeżeli plan budowy parkingu i chodnika był znany przed nasadzeniami, proszę o wyjaśnienie, dlaczego drzewa zostały najpierw posadzone w miejscu, które - jak wynika z odpowiedzi - nie jest przewidziane pod zieleń wysoką - pytał radny Paweł Pecura.
To najważniejszy punkt całej kontynuacji sprawy. Pierwszy artykuł dotyczył przede wszystkim tego, że drzewa zniknęły z miejsca pierwszego nasadzenia, a miasto zaprzeczyło kradzieży. Druga interpelacja dotyczy już czegoś więcej: czy działania związane z nasadzeniami były dobrze zaplanowane i skoordynowane z inwestycją parkingową.
W odpowiedzi na drugą interpelację wiceburmistrz Jolanta Zadroga podała konkretne liczby. Jak wyjaśniła, w pasie drogowym ul. Kolarskiej posadzono łącznie 11 drzew.
- W ramach realizacji inwestycji w przedmiotowym pasie drogowym posadzono łącznie 11 sztuk drzew, z czego obecnie pozostają 3 sztuki drzew, zgodnie z przyjętym założeniem ich docelowego zagospodarowania - poinformowała wiceburmistrz Jolanta Zadroga.
Z tych danych wynika, że w pierwotnym miejscu nie pozostało 8 drzew. Miasto wskazało, że część drzew została przeniesiona do pasa drogowego ul. Podstoczysko, ale w piśmie nie podano dokładnej liczby drzew przeniesionych właśnie do tej lokalizacji.
Miasto podało również datę pierwszego sadzenia. Pierwotne nasadzenia wykonano 13 kwietnia 2026 roku. Prace przeprowadziła Ostrowska Spółdzielnia Socjalna.
- Pierwotne nasadzenia tymczasowe zostały wykonane w dniu 13.04.2026 r. przez Ostrowską Spółdzielnię Socjalną, z którą Miasto Ostrów Mazowiecka zawarło umowę obejmującą wykonanie nasadzeń oraz ich pielęgnację - odpowiedziała Jolanta Zadroga.
To istotne doprecyzowanie. Wykonawcą nasadzeń była Ostrowska Spółdzielnia Socjalna. Jest to osobny wątek od planowanej budowy parkingu i chodnika przy ul. Kolarskiej. Wcześniej pisaliśmy, że wykonawcą zadania parkingowego została firma Garden-Bruk z Lasek w gminie Łochów. Druga odpowiedź miasta dotyczy natomiast samych nasadzeń i późniejszego przeniesienia drzew.
Najważniejsza nowa informacja dotyczy jednak tego, że miasto znało plan parkingu jeszcze przed posadzeniem drzew.
- Przed wykonaniem pierwotnych nasadzeń znany był zakres planowanej inwestycji obejmującej budowę parkingu oraz chodnika wraz z 11 miejscami postojowymi od strony ul. Widnichowskiej - przekazała wiceburmistrz.
Oznacza to, że drzewa posadzono w miejscu, dla którego miasto wiedziało już o planowanej inwestycji parkingowej. Wiceburmistrz tłumaczy jednak, że nie miała to być docelowa lokalizacja drzew. Według jej odpowiedzi nasadzenia przy Kolarskiej od początku były rozwiązaniem tymczasowym.
- Drzewa zostały posadzone w pasie drogowym ul. Kolarskiej jako rozwiązanie tymczasowe, wynikające z konieczności realizacji obowiązku nasadzeń zastępczych wynikających z decyzji administracyjnych Starostwa oraz z uwagi na znaczną liczbę drzew przeznaczonych do nasadzeń (łącznie 238 sztuk) - wyjaśniła Jolanta Zadroga.
Z wyjaśnień wiceburmistrz wynika więc, że miasto tłumaczy posadzenie drzew przy Kolarskiej nie zmianą koncepcji, ale koniecznością wykonania obowiązku nasadzeń zastępczych. W tle była też duża liczba drzew przeznaczonych do posadzenia w mieście.
Wiceburmistrz podała również, że tymczasowe umieszczenie drzew w gruncie miało zabezpieczyć materiał roślinny do czasu docelowego zagospodarowania.
- Tymczasowe nasadzenie umożliwiło właściwe zabezpieczenie materiału roślinnego poprzez jego umieszczenie w gruncie do czasu docelowego zagospodarowania - wskazała Jolanta Zadroga.
To ważne wyjaśnienie, bo pierwsza odpowiedź była bardziej ogólna. Wynikało z niej, że drzewa posadzono tymczasowo i później przeniesiono, ale nie było jeszcze tak dokładnego uzasadnienia, dlaczego w ogóle trafiły najpierw przy ul. Kolarską. Dopiero druga odpowiedź wskazuje na obowiązek nasadzeń zastępczych, dużą liczbę drzew oraz potrzebę zabezpieczenia materiału roślinnego.
Miasto odniosło się także do decyzji o tymczasowym charakterze nasadzeń. Z odpowiedzi wynika, że zapadła ona na etapie przygotowania i realizacji inwestycji.
- Decyzja o tymczasowym charakterze nasadzeń drzew w pasie drogowym ul. Kolarskiej została podjęta na etapie przygotowania i realizacji inwestycji przez Miasto Ostrów Mazowiecka, w uzgodnieniu z właściwymi komórkami organizacyjnymi Urzędu Miasta, w związku z koniecznością terminowej realizacji obowiązków wynikających z decyzji administracyjnych oraz organizacją procesu nasadzeń - czytamy w odpowiedzi.
Część drzew została później przeniesiona do pasa drogowego ul. Podstoczysko. To kolejna informacja, której nie było w pierwszej odpowiedzi. Wtedy miasto pisało tylko o przeniesieniu drzew do lokalizacji docelowych, bez wskazywania konkretnego miejsca.
- Następnie część drzew została przeniesiona do pasa drogowego ul. Podstoczysko - poinformowała wiceburmistrz.
W odpowiedzi nie podano jednak dokładnej daty przeniesienia drzew. Nie wskazano też wprost, ile drzew trafiło na ul. Podstoczysko. To o tyle istotne, że radny pytał zarówno o datę pierwotnych nasadzeń, jak i o datę przeniesienia drzew do lokalizacji docelowych.
Miasto wyjaśniło natomiast, że decyzja o przeniesieniu została podjęta i zatwierdzona przez właściwe wydziały odpowiedzialne za realizację i nadzór nad inwestycją. Miało się to odbyć po analizie warunków terenowych oraz konsultacji z osobą mającą odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie w zakresie nasadzeń zieleni.
- Decyzja o przeniesieniu drzew została podjęta i zatwierdzona przez właściwe wydziały Miasta Ostrów Mazowiecka odpowiedzialne za realizację i nadzór nad inwestycją, po analizie warunków terenowych oraz konsultacji z osobą posiadającą odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie w zakresie nasadzeń zieleni - przekazała Jolanta Zadroga.
Radny pytał również o koszty. W pierwszej odpowiedzi miasto informowało, że nie poniosło dodatkowych kosztów z tytułu przeniesienia drzew. W drugiej odpowiedzi wiceburmistrz ponownie zapewniła, że dodatkowych nakładów finansowych nie było.
- Miasto nie poniosło dodatkowych nakładów finansowych związanych z przeniesieniem drzew - poinformowała Jolanta Zadroga.
W piśmie nie doprecyzowano jednak wprost, czy późniejsze przeniesienie zostało wykonane w ramach tej samej umowy lub zlecenia, czy przez wykonawcę bez dodatkowego wynagrodzenia, czy przez miejskie służby w ramach bieżących obowiązków. O takie warianty pytał radny w interpelacji.
W odpowiedzi znalazło się także odniesienie do stanu biologicznego drzew. Paweł Pecura pytał, czy najpierw posadzenie, a następnie przeniesienie drzew mogło wpłynąć na ich przyjęcie się, kondycję albo gwarancję. Według wiceburmistrz przesadzenie nie miało negatywnych skutków.
- Zarówno pierwotne nasadzenie, jak i późniejsze przesadzenie drzew nie miały negatywnego wpływu na ich stan przyjęcia, co zostało potwierdzone w konsultacji ze specjalistą posiadającym odpowiednie kwalifikacje zawodowe - odpowiedziała Jolanta Zadroga.
Miasto nie podało jednak nazwiska specjalisty ani nie wskazało, czy w tej sprawie powstała osobna pisemna opinia. W odpowiedzi znalazło się jedynie ogólne stwierdzenie o konsultacji z osobą posiadającą odpowiednie kwalifikacje.
Wiceburmistrz ponownie podkreśliła też, że działania związane z sadzeniem drzew są uzgadniane z odpowiednimi komórkami Urzędu Miasta oraz z Zakładem Gospodarki Komunalnej - Oddziałem Wodociągów. Chodzi o uniknięcie kolizji z istniejącą infrastrukturą podziemną, zwłaszcza z przyłączami oraz sieciami uzbrojenia terenu.
Druga odpowiedź przynosi więc więcej konkretów niż pierwsza. Wiadomo już, że przy ul. Kolarskiej posadzono 11 drzew, że obecnie pozostają tam 3, że pierwotne nasadzenia wykonano 13 kwietnia, że zrobiła to Ostrowska Spółdzielnia Socjalna, a część drzew przeniesiono do pasa drogowego ul. Podstoczysko.
Najważniejsze jest jednak potwierdzenie, że miasto znało plan budowy parkingu i chodnika jeszcze przed wykonaniem pierwotnych nasadzeń. Urząd tłumaczy, że mimo to drzewa posadzono jako rozwiązanie tymczasowe, wynikające z obowiązku nasadzeń zastępczych i potrzeby zabezpieczenia materiału roślinnego w gruncie.
Sprawa ma więc dwa wymiary. Z jednej strony miasto utrzymuje, że nie było kradzieży, nie było dodatkowych kosztów, a przesadzenie nie miało negatywnego wpływu na przyjęcie się drzew. Z drugiej strony radny Paweł Pecura zwrócił uwagę na problem planowania i komunikacji: mieszkańcy zobaczyli nowe drzewa, po kilku dniach część z nich zniknęła z pierwotnego miejsca, a dopiero po kolejnych pytaniach pojawiły się dokładniejsze wyjaśnienia, dlaczego tak się stało.
W drugiej interpelacji radny podkreślał, że mieszkańcy powinni otrzymać pełną i precyzyjną informację, czy opisana sytuacja była elementem wcześniej zaplanowanych działań, czy też wynikała z braku właściwej koordynacji między nasadzeniami zieleni a planowanymi pracami drogowymi.
Z wyjaśnień wiceburmistrz wynika, że urząd traktuje sprawę jako zaplanowane rozwiązanie tymczasowe. Jednocześnie dopiero druga interpelacja przyniosła najważniejsze szczegóły: liczbę drzew, datę pierwszych nasadzeń, wykonawcę, potwierdzenie, że plan parkingu był znany wcześniej, oraz informację o przeniesieniu części drzew na ul. Podstoczysko.

💬 Komentarze (0)