Planowany łącznik w rejonie dawnej Kurpiowskiej i dawnego SDH wywołał jedną z ostrzejszych wymian zdań podczas debaty nad Raportem o stanie miasta Ostrów Mazowiecka za 2025 rok. Radny Robert Krajewski (na zdjęciu) mówił o sprzeciwie mieszkańców, obawach o zieleń i wątpliwościach dotyczących sensu tej inwestycji. Burmistrz Hubert Betlejewski odpowiadał, że przebicie jest zapisane w planie miejscowym od 2012 roku, a miasto nie chce betonować tego terenu, tylko go uporządkować, odbetonować i uzupełnić o nowe nasadzenia.
Dyskusja odbywała się przy okazji debaty nad raportem o stanie miasta. Po niej radni głosowali nad wotum zaufania dla burmistrza. Podczas tej samej sesji rada zatwierdziła również sprawozdanie finansowe miasta i sprawozdanie z wykonania budżetu za 2025 rok oraz udzieliła burmistrzowi absolutorium.
Jednym z najmocniejszych fragmentów debaty była wypowiedź radnego Roberta Krajewskiego. Odniósł się on do planowanego przebicia w centrum miasta, w rejonie dawnej Kurpiowskiej, między ulicą Partyzantów a ulicą w rejonie PKO. Radny przekonywał, że mieszkańcy, z którymi rozmawiał, nie popierają tego pomysłu.
- Większość mieszkańców, z którymi rozmawiałem, ma wprost za złe ten plan przebicia. Odbierają to jako niszczenie zieleni, której i tak niewiele mamy w mieście - mówił radny Robert Krajewski.
W ocenie radnego inwestycja nie będzie służyć mieszkańcom. Krajewski mówił, że osoby komentujące sprawę są zdziwione samym pomysłem wykonania łącznika właśnie w tym miejscu.
- Nie wiem, komu ma służyć to przebicie, bo na pewno nie mieszkańcom. Wszyscy stukają się w głowę, kto to w ogóle wymyślił - stwierdził Robert Krajewski.
Radny mówił także o domysłach, które - jak wynikało z jego wypowiedzi - pojawiają się wśród mieszkańców. Chodziło o to, czy nowe połączenie nie będzie związane z przyszłą zabudową tego terenu i obsługą komunikacyjną lokali, które mogą tam powstać. Ten wątek radny przedstawiał jako przypuszczenia, a nie jako potwierdzony fakt.
- Są nawet domysły, że będzie to robione pod kogoś, kto będzie tam budował jakiś obiekt, żeby zapewnić miejsca parkingowe dla lokali, które tam powstaną - mówił Robert Krajewski.
Krajewski zwracał również uwagę na możliwe problemy komunikacyjne. Według niego nowe połączenie może skomplikować ruch w tej części centrum, zwłaszcza ze względu na niewielką odległość od skrzyżowania ze światłami.
- Nie spotkałem mieszkańca, któremu ten pomysł przebitki i niszczenia zieleni w mieście by się spodobał. Mieszkańcy są wręcz oburzeni, że kolejna zieleń w mieście będzie zniszczona i będzie tam puszczona ulica - powiedział radny.
Radny apelował do władz miasta, aby wsłuchały się w głos mieszkańców. Przekonywał, że gdyby przeprowadzono ankietę dotyczącą planowanej przebudowy centrum, pomysł łącznika nie uzyskałby poparcia.
- Porozmawiajcie państwo z mieszkańcami, wsłuchajcie się w ten głos. Gdybyście zrobili ankietę, co mieszkańcy sądzą o pomyśle przebudowy centrum miasta, na pewno by tego nie poparli - apelował Robert Krajewski.
Do tej wypowiedzi odniósł się burmistrz Hubert Betlejewski. Przypomniał, że planowane przebicie nie jest nowym pomysłem obecnych władz miasta, ponieważ zostało zapisane w miejscowym planie wiele lat temu.
- Przebicie, o którym wspomniał jeden z radnych, w planie miejscowym wyrysowane jest od 2012 roku - mówił burmistrz Hubert Betlejewski.
Burmistrz podkreślał, że miasto pracuje nad zmianami na terenie dawnego SDH i Kurpiowskiej. Zapowiedział, że w tej sprawie mają pojawić się konkrety.
- Pracujemy bardzo mocno na terenie SDH i Kurpiowskiej nad powstaniem nowego budynku. Niedługo będą konkrety i ten teren w centrum wreszcie po 30 czy 40 latach zmienimy - zapowiedział Hubert Betlejewski.
Według burmistrza ta część centrum wymaga uporządkowania. Betlejewski przyznał, że drzewa i zieleń są wartością, ale jednocześnie ocenił, że pod względem infrastrukturalnym teren nie wygląda dobrze.
- Oczywiście, piękne są drzewa i zieleń, ale pod względem infrastrukturalnym jest tam brzydko. To miasto w tym miejscu nie wygląda tak, jak powinno wyglądać - mówił burmistrz Hubert Betlejewski.
Najmocniej burmistrz odpowiedział na zarzut dotyczący możliwej "betonozy". Przekonywał, że założenia miasta są odwrotne: mają prowadzić do odbetonowania przestrzeni, zwiększenia retencji i nowych nasadzeń.
- Konfabulacja na temat tego, że my tu zrobimy betonozę, to jest coś wstrętnego, bo my ten teren odbetonowujemy - stwierdził Hubert Betlejewski.
Burmistrz mówił także o powierzchni czynnej biologicznie i nowych drzewach. Z jego wypowiedzi wynikało, że miasto traktuje ten teren jako część szerszego porządkowania centrum, a nie wyłącznie jako sprawę nowego połączenia drogowego.
- Będzie 40 procent powierzchni czynnych, będzie retencja i ogromna ilość nasadzeń. W tym roku nasadziliśmy około 250 drzew w samej Ostrowi. To chyba widać, bo bardzo ciężko już to przeoczyć - podkreślał burmistrz Hubert Betlejewski.
Po debacie i kolejnych punktach sesji radni głosowali nad trzema ważnymi uchwałami: udzieleniem burmistrzowi wotum zaufania, zatwierdzeniem sprawozdania finansowego miasta i sprawozdania z wykonania budżetu za 2025 rok oraz absolutorium dla burmistrza Huberta Betlejewskiego. We wszystkich trzech głosowaniach wynik był taki sam: 13 głosów za, 5 przeciw, 1 wstrzymujący się i 2 radnych, którzy nie głosowali.
Za we wszystkich trzech głosowaniach byli: Małgorzata Bartkiewicz, Roman Betlejewski, Łukasz Chojnowski, Michał Kacprzak, Tomasz Koczara, Anna Krajewska, Marek Kukiełka, Jolanta Kwiatkowska, Marian Malec, Sebastian Pęksa, Krzysztof Swaczyna, Rafał Wierzejski i Klaudia Wilczyńska.
Przeciw we wszystkich trzech głosowaniach byli: Robert Krajewski, Zbigniew Krych, Krzysztof Laska, Ewa Orzechowska i Paweł Pecura. Od głosu wstrzymał się Edward Zalewski. Nie głosowali Bogusław Konrad i Waldemar Pałys.

💬 Komentarze (0)