Mieszkańcy powiatu ostrowskiego po raz kolejny dowiedzieli się, że nie ma szans na to, by dzisiejszy węzeł Łomża pozostał, czy jako węzeł czy jako droga wjazdowa i wyjazdowa.
Na zaproszenie burmistrza Jerzego Bauera na piątkowym spotkaniu obecni byli minister Henryk Kowalczyk, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów oraz wiceminister Jerzy Szmit z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, odpowiedzialny za autostrady, drogi, transport drogowy i transport lotniczy.
- Niezwykle istotną dla lokalnej społeczności sprawą są drogi krajowe w rejonie Ostrowi Mazowieckiej oraz drogi wojewódzkie. Od dłuższego czasu sprawie tej samorząd nadaje możliwie jak się da wysoką wagę, wysoki priorytet - rozpoczął burmistrz Jerzy Bauer. Wytłumaczył też, że od dawna apelował do ministra, wcześniej posła z naszego okręgu, Henryka Kowalczyka, w sprawie węzła Łomża.
Mieszkańcy mieli wiele pytań. Zwracali też uwagę, że dla miasta likwidacja węzła przyniesie wiele problemów, w tym wzmożony ruch samochodów ciężkich przez centrum. Dodatkowo wystąpią utrudnienia dla firm, które mają swoje siedziby w strefie przemysłowej.
Dyrektor Gorysz poinformował obecnych, że nie ma żadnych szans na utrzymanie węzła Łomża, ponieważ minimalna odległość między węzłami powinna mieć co najmniej 5 km. Jest za to możliwość uzyskania odstąpienia od tego warunku, ale ta odległość wtedy nie może być mniejsza niż 3 km. Odległość węzła Łomża od węzła Podborze wynosi jednak zaledwie 1,5 km.
W drugiej części spotkania minister Kowalczyk podsumował 100 dni pracy rządu premier Beaty Szydło.
Zobacz zdjęcia:
Węzeł Łomża nadal węzłem gordyjskim (11.03.2016)

💬 Komentarze (12)