Po niezwykle emocjonującym spotkaniu i heroicznym boju w wykonaniu polskiej drużyny podopieczni Adama Nawałki zremisowali 0:0 z mistrzami świata Niemcami. Rezultat potyczki w Saint-Denis sprawia, że z francuskim turniejem żegna się Ukraina. Polska jedną nogą jest w 1/8 finału.
(Michał Pazdan, fot. PZPN)
Po zwycięstwie nad Irlandią Północą nasz team z dużymi nadziejami przystępował do konfrontacji z triumfatorami ostatnich mistrzostw świata w Brazylii. Jednak opromienieni wygraną nad Ukrainą w pierwszej kolejce fazy grupowej Niemcy, do boju z naszą drużyną podchodzili pewni swego.
To, co w ostatnich dniach najbardziej elektryzowało piłkarską Polskę, to pytanie, kto stanie między słupkami polskiej bramki w związku z kontuzją Wojciecha Szczęsnego. Ostatecznie selekcjoner biało-czerwonych postawił na Łukasza Fabiańskiego, który w pierwszych trzech kwadransach zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich nieprzeciętnych umiejętności nie miał. Ogólnie wielkiego meczu na Stade de France nie widzieliśmy w pierwszej odsłonie.
W trakcie rywalizacji na boisku położonym w Saint-Denis wyróżniała się nasza dobra gra w obronie. Jednak niepokoić mogło zdominowanie naszej drużyny w drugiej linii, gdzie mimo wszystko bardzo dobrze prezentował się Grzegorz Krychowiak, który nawet przyczynił się do tego, że żółtą kartką już w pierwszych fragmentach boiskowej rywalizacji otrzymał Sami Khedira.
Co do sytuacji strzeleckich w pierwszej połowie, to mieli je tylko piłkarze zza naszej zachodniej granicy. Swoje okazje mieli Mario Götze w czwartej oraz Toni Kroos w 16. minucie. Niemniej nasz zespół bramki nie stracił i ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0, z którego na pewno bardziej zadowoleni mogli być polscy zawodnicy.
Na drugą połowę biało-czerwoni wyszli z zupełnie innym nastawieniem. Tuż po wejściu na murawę mogli nawet objąć prowadzenie, gdy po bardzo dobrym zagraniu Kamila Grosickiego w pole karne, szansę na zdobycie bramki miał Arkadiusz Milik, ale strzelec gola w pierwszym boju polskiej ekipy na Euro we Francji nie sięgnął piłki i wynik się nie zmienił.
Kolejną dobrą okazję na strzelenie gola nasza drużyna miała w 58. minucie, gdy poznaliśmy jedną z niespodzianek jaką w Arłamowie ćwiczyli nasi zawodnicy. Przy rozegraniu piłki z rzutu wolnego Robert Lewandowski zagrał do napastnika Ajaxu Amsterdam, a Milik uderzył z lewej nogi. Jednak minimalnie niecelnie.
Tymczasem mistrzowie świata bardzo blisko zdobycia bramki byli w 68. minucie. Co ciekawe po kontrze i akcji polskiego zespołu. Próbę pokonania golkipera Swansea podjął Mesut Özil, ale Fabiański popisał się genialną interwencją i wynik nie uległ zmianie. Ostatecznie do końca zawodów gole nie padły i Polska po dwóch meczach na Euro ma cztery punkty na koncie. Więcej informacji o Euro 2016 w portalu Goal.pl.
Rozpocznij dyskusję – napisz pierwszy komentarz poniżej.