Wnuk Stefanii Wasilewskiej z domu Ostrowskiej - najstarszej siostry Marii Pileckiej ponownie reaguje na wydarzenia dotyczące osoby rotmistrza Witolda Pileckiego. Tym razem Dariusz Wardaszka napisał do burmistrza Jerzego Bauera.
26 kwietnia 2016 r. złożyłem na ręce burmistrza miasta oraz przewodniczącego rady miasta Ostrów Mazowiecka pismo w sprawie organizowanych uroczystości związanych z rotmistrzem Witoldem Pileckim. Niestety, jak do tej pory nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Przewidywałem, że tak będzie i dlatego upubliczniłem jego treść jako list otwarty, bo inaczej cała sprawa zostałaby schowana pod dywan, a tak przynajmniej mieszkańcom Ostrowi Mazowieckiej musiał Pan coś odpowiedzieć. Gdy zapoznałem się z wydanym przez Pana oświadczeniem, nie kierowanym bezpośrednio do mnie, byłem zdumiony jego treścią i aroganckim podejściem do przedstawionych faktów. Nie spodziewałem się, że osoba wybrana przez mieszkańców na stanowisko burmistrza może tak potraktować swoich chlebodawców. Wydaje się, że to my mieszkańcy jesteśmy dla Pana, a nie odwrotnie. W przedmiotowym tekście nie znalazłem odpowiedzi na żaden przedstawiony przeze mnie fakt.
W swoim oświadczeniu pisze Pan, że realizowane przedsięwzięcia są prowadzone w oparciu o najlepszą wiedzę i w dobrej wierze. A przecież nawet dziecko, które umie czytać, potrafiłoby w większości wydań książkowych o rotmistrzu, a przede wszystkim w internecie, dowiedzieć się prawdziwej historii o życiu bohatera. Pan ma przecież cały sztab ludzi i to z wyższym wykształceniem, którzy rzeczywiście powinni opierać się w swych działaniach o najlepszą wiedzę, i co? Pełna kompromitacja. Jeżeli inne swoje obowiązki wykonuje Pan też w "oparciu o taką najlepszą wiedzę i w dobrej wierze" to szkoda naszego kochanego miasta.
Może dla Pana nic ono nie znaczy, ale dla ludzi posiadających tu swoje korzenie jest miejscem świętym. Mówi Pan, że o planowanych działaniach informowaliście publicznie na sesjach rady miasta. To prawda, tylko że normalny mieszkaniec nie mógł tam zabrać głosu, gdyż Pan przewodniczący rady nie wyrażał na to zgody. Sam osobiście uczestniczyłem w trzech sesjach rady i na żadnej nie pozwolono mi zabrać głosu - posiadam materiał filmowy. O swoich spostrzeżeniach mówiłem niektórym radnym i innym osobom związanym z "ratuszem", ale jak widać, nikogo to nie zainteresowało.
O tym co się dzieje w mieście nie może decydować IPN, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czy decydenci funduszy unijnych, bo to nie im przekazaliśmy zarządzanie miastem. U nas ma rządzić burmistrz i rada miasta i z tego mieszkańcy będą ich rozliczać.
Pisze Pan: "celem nadrzędnym działań samorządu jest rozwój gospodarczy i społeczny Ostrowi Mazowieckiej realizowany z pełnym poszanowaniem osób i instytucji oraz obowiązującego prawa". Bardzo piękny slogan, tylko dlaczego nie realizowany. Obowiązujące prawo to też art. 23 i 24 Kodeksu Cywilnego oraz art. 196. Dz. U. 1997 - Ustawa z dnia 6 marca 1997 r. - Kodeks Karny, warto się z nimi zapoznać i wyciągnąć wnioski.
Panie burmistrzu, czy naprawdę nie widzi Pan nic niestosownego w tym, iż w tak smutnym dniu, jakim jest dla Pileckich 8 maja, urządził Pan wesoły i kosztowny piknik nie bardzo wiadomo dla kogo, no może dla niewielkiej grupki "politykierów z Warszawki"?
Jak można profanować nazwisko tak wielkiego człowieka dla własnej kariery politycznej?
A przecież rotmistrz nie miał jeszcze nawet pogrzebu, gdyż znalezieniem Jego doczesnych szczątków nie jest zainteresowana żadna władza, żaden urząd i żaden minister. Bardzo trudno to zrozumieć, wszyscy obiecują i co z tego? Może środki przeznaczone na uroczystości weselne należało przeznaczyć na prace ekshumacyjne, a wtedy IPN i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego miałyby więcej czasu na swoje podstawowe obowiązki.
Jak wynika z treści Pańskiego oświadczenia wszystko jest w porządku, wszystkie fakty są prawdziwe i właściwe politycznie. Można więc wysnuć wniosek, że to rodzina Pileckich kłamie lub nie zna swojej historii?
Czy tak? Proszę o konkretną odpowiedź na niżej przedstawione pytania: tak lub nie.
1. Czy dom Ostrowskich przy ul. Warszawskiej był kiedykolwiek własnością Witolda i Marianny Pileckich?
2. Czy rodzina Pileckich, a szczególnie Witold Pilecki mieszkali w tym domu? Jeśli tak, to kiedy?
3. Czy istnieją jakieś podstawy historyczne, aby nazwać ten dom "domem Pileckiego"?
4. Czy ślub Państwa Pileckich odbył się 8 maja?
5. Czy było wesele?
6. Czy realizacja upamiętnienia ślubu powinna być w dniu 8 maja?
7. Czy spektakl pod nazwą "wieczór kawalerski rotmistrza Pileckiego" powinien się odbyć?
8. Czy popełnione błędy i przeinaczanie rzeczywistych faktów było spowodowane brakiem wiedzy, niedbalstwem, czy nie liczeniem się z opinią innych osób, gdyż to nam tak pasuje ?
9. Czy można dopasowywać historię dla własnych celów?
10. Czy stać Pana na przeproszenie najbliższej rodziny rotmistrza?
11. Czy podjął Pan jakieś działania na rzecz przyśpieszenia odnalezienia doczesnych szczątków rotmistrza Pileckiego ?
12. Czy jest Pan zadowolony z faktu, że gród z bala nie będzie w mieście osamotniony?
13. Czy rodzina nie zasługuje na indywidualną odpowiedź na piśmie, przecież jest to ustawowy obowiązek władzy (oświadczenie ogólne nie jest odpowiedzią na indywidualne pismo).
I jeszcze jedno, czy nie widzi Pan, że podobne akcje realizowane przez takich ludzi jak Pan, doprowadzą rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość do szybkiego niebytu politycznego. Uderzmy się więc w pierś i postawmy interes Polski ponad prywatnymi interesami. Uczciwy, merytoryczny i sprawiedliwy PiS jest jedyną alternatywą dla istnienia niepodległej Polski. Znów słyszymy, że droga obrana przez naszych przywódców jest jedyna, właściwa. Znów mądrzy prawnicy starają się udokumentować, że wszystko jest w porządku. Wiem, że mój głos utonie w hałaśliwej, ogłupiającej propagandzie, a większość obywateli znów da się oszukać. Walczę o prawdę, bo tylko prawda może nas wyzwolić z tego komunistycznego letargu. Na kłamstwach nic nie można zbudować!
We wniosku o fundusze unijne RPO WM 2014-2020 podaje Pan krótki życiorys rotmistrza Pileckiego, ale o dziwo kończy się on na okresie oświęcimskim, a gdzie dalsze lata życia? Czy ktoś może powiedział Panu, że ten okres historii Jego życiorysu jest dziś niepoprawny politycznie, gdyż obraża uczucia - czyje? Pisze Pan też, że w Ostrowi Witold Pilecki mieszkał kilka lat (chyba tych, które wcześniej zniknęły z przedstawionego życiorysu). Jeśli posiada Pan takie dokumenty to proszę je przedstawić i określić kiedy to miało miejsce. Wszędzie we wniosku używane jest wyrażenie dom Pileckiego lub dom rodziny Pileckich, na jakiej podstawie? Przecież to są ewidentne kłamstwa. Czy zdaje Pan sobie sprawę z tego, że oszukuje Pan Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego przedstawiając fałszywe informacje. Sprawdza się przysłowie "po trupach do celu". A jaki jest cel? Podobno kulturalno-społeczny. Ale przecież kina z prawdziwego zdarzenia i tak nie będzie, biblioteki też nie, o domu kultury nie wspomnę. Powstanie tylko obok tzw. małej sali domu kultury kilka małych pomieszczeń rozrzuconych po całym mieście, bardzo drogich w adaptacji z wielkimi kosztami eksploatacyjnymi. Po co? Czy Ostrów Mazowiecka nie zasługuje na godne obiekty kulturalne. Pewnie, gdyby policzyć wszystkie koszty łączne całej tzw. "kultury pod napięciem" razem ze środkami wydanymi na dzierżawiony budynek, w którym mieści się kino oraz na bibliotekę, to wystarczyłoby pieniędzy na nowe Centrum Kulturalne, jakie są już w większości miast, a nawet niektórych gmin ościennych. I można? Określenie "kultura pod napięciem" pięknie symbolizuje jej stan w naszym mieście, może to nie przypadek.
Z poważaniem Dariusz Wardaszka
{skrzynka-skarg}

💬 Komentarze (32)