Po raz dziesiąty w historii w piątkowy wieczór piłkarska reprezentacja Polski rozgrywała swój mecz w Kopenhadze. Niestety po zakończeniu tego starcia nastroje wśród polskich kibiców nie będą dobre, gdyż biało-czerwoni przegrali z Danią aż 0:4.
(Selekcjoner Adam Nawałka, fot. Grzegorz Wajda)
Było to siódme zwycięstwo Duńczyków w meczu z Polakami na obiekcie w stolicy Danii.
Z celem odczarowania stadionu w Kopenhadze przystępowali do piątkowej potyczki z ekipą z Półwyspu Jutlandzkiego zawodnicy Adama Nawałki. Biało-czerwoni przy ewentualnej wygranej mogli zrobić milowy krok w kierunku awansu na mundial w Rosji.
Pierwsze trzy kwadranse rywalizacji w wykonaniu "Orłów Nawałki" były prawdopodobnie najgorsze w całych eliminacjach, o ile nie najgorsze od momentu, gdy stery w reprezentacji Polski objął Nawałka. Już w drugiej minucie umiejętności bramkarskie Łukasza Fabiańskiego sprawdził Thomas Delaney, ale polski golkiper był na posterunku po strzale 25-latka.
Odpowiedź polskiego teamu miała miejsce w piątej minucie, gdy na mocne uderzenie z dystansu pozwolił sobie Łukasz Piszczek. Próba obrońcy polskiej drużyny była jednak niecelna i wynik rywalizacji się nie zmienił. Tymczasem w 15. minucie padł pierwszy gol w meczu, a jego autorem był Delaney, który po zagraniu Christiana Eriksena zaliczył uderzenie głową.
Niestety dla polskich kibiców podopieczni Nawałki na przerwę udali się ze stratą dwóch bramek. Drugiego gola dla ekipy Age Hareide strzelił Andreas Cornelius, który wykorzystał podanie z boku boiska po błędzie Kamila Glika i strzałem z lewej nogi sprawił, że obiekt w stolicy Danii wypełniony w głównej mierze fanami gospodarzy mógł eksplodować z radości.
Po zmianie stron Duńczycy podtrzymali skuteczność z pierwszych trzech kwadransów rywalizacji. Najpierw w 59. minucie Nicolai Jörgensen wykorzystał fatalną postawę polskiej defensywy, kierując futbolówkę do siatki po uderzeniu z obrębu pola karnego. Z kolei wynik rywalizacji ustalił zawodnik Tottenhamu Hotspur w osobie Eriksena, popisując się technicznym strzałem.
Po siedmiu rozegranych meczach Polska wciąż jest liderem grupy E z dorobkiem 16 punktów na koncie. Za plecami biało-czerwonych są z kolei Czarnogórcy i właśnie Duńczycy. Przedstawiciele obu ekip tracą do ekipy Nawałki po trzy "oczka". Już w najbliższy poniedziałek polska drużyna zmierzy się z Kazachstanem o swoje szóste zwycięstwo.
Dania - Polska 4:0 (2:0)
Bramki: Delaney 15. Cornelius 42. Jörgensen 59. Eriksen 80.
Dania: Schmeichel - Dalsgaard, Kjaer, Bjelland, Larsen, Kvist, Delaney (86. Jensen), Cornelius (74. Bendtner), Eriksen, Sisto, Jörgensen (82. Lerager)
Polska: Fabiański - Piszczek (34. Cionek), Glik, Pazdan, Jędrzejczyk, Błaszczykowski (62. Milik), Mączyński, Linetty (66. Makuszewski), Grosicki, Zieliński, Lewandowski.
Więcej o meczu Polski z Danią w portalu Goal.pl.
Dopasuj dla mnie
Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.
Informacja: zapisujemy wyłącznie wybór tematów w pamięci przeglądarki (localStorage). Możesz wyłączyć w każdej chwili.
Wybraliśmy dla Ciebie
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz
Twoja opinia pomaga być na bieżąco
Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentowania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.
Rozpocznij dyskusję – napisz pierwszy komentarz poniżej.