Opublikowano . Ostrów Mazowiecka | Sport | Koszykówka


Ostatnie spotkanie i podsumowanie roku koszykarzy MKS-u Ostrowianki okiem trenera Jakuba Żyłowskiego

Rok 2020 zbliża się ku końcowi. Był to zdecydowanie inny od pozostałych biorąc pod uwagę ingerencję koronawirusa w przebieg organizowania sportowych imprez, czy możliwości normalnego treningu. Jaki był to rok dla sekcji koszykarskiej MKS-u Ostrowianki?

2020/12/mks-ostrowianka-koszykowka-jpg_5fe9e0b48d0eb fot. MKS Ostrowianka Ostrów Mazowiecka koszykówka

Obszernej wypowiedzi udzielił nam trener młodych adeptów koszykówki Jakub Żyłowski, który podsumowuje rok 2020 w wykonaniu MKS-u Ostrowianki.

- Kończymy rok, a był on niezwykle dziwny. Ze względu na obostrzenia musieliśmy zmieniać zasady dotyczące treningów - harmonogram, czy sposób prowadzenia. Również rozgrywki znacznie się zmieniły. Nie dokończyliśmy sezonu 2019/2020. Nie wiadomo było na jakich zasadach wystartuje sezon 2020/2021. Wiele drużyn miało problemy ze zgłoszeniem, halą czy nawet kadrą. Na szczęście udało nam się ruszyć, czy też nawet nie zatrzymać, a to już jest sukces - rozpoczyna wypowiedź Jakub Żyłowski.

- Ostatnie mecze tego roku rozgrywaliśmy z drużynami z Warszawy. Grupa U12 zmierzyła się z Legią oraz GIM92 Ursynów, oba mecze na wyjeździe. Niezwykle cieszy fakt, że z dużo bardziej doświadczoną ekipą Legii udało nam się rozegrać połowę meczu, jak równy z równym. Porównując warunki, takie jak ogromna pula chętnych przy naborze i duża możliwość selekcji w drużynach ze stolicy rozegranie nawet połowy równego spotkania na tym etapie szkolenia chyba nie wygląda źle? - mówi dalej trener. - O jakości gry, według mnie zdecydowała różnica doświadczenia. Na początku zabrakło odwagi, a co za tym idzie - posypała się też koncentracja. W przerwie odbyła się rozmowa o priorytetach i celach na spotkanie, chłopcy uznali, że chcą walczyć z silniejszymi ile tylko mają mocy, wyszli na boisko pewniejsi siebie i pokazali charakter - podsumowuje mecz z Legią, trener MKS-u.

- Ostatni mecz tego roku grupy U12 to było spotkanie z GIM92 Ursynów. Niekorzystna dla nas hala, do tego mocno okrojony skład, znów różnica doświadczenia. Chłopcom nie zabrakło charakteru, walka trwała do ostatniej sekundy. Bardzo mocny przeciwnik. Duża nauka dla zawodników, było widać wnioski wyciągnięte z poprzedniego spotkania, jednak różnica ogrania, jak i fizyczna zdecydowanie na korzyść gospodarza. Najważniejsze, że powrót do domu był w iście bojowej atmosferze, to znaczy czuć było głód dalszej gry i chęci robienia kolejnych postępów - wyjaśnia Jakub Żyłowski.

- Co do najstarszej grupy. Tutaj pandemia zrobiła nam niezły przeciąg w terminarzu. Sezon 2019/2020 zakończony przedwcześnie. Sezon obecny bardzo niestabilny. Codzienne telefony od trenerów z innych miast i przekładanie spotkań. Na inny dzień, na inny tydzień, na inny miesiąc. W końcu udało nam się wystartować niezłym meczem z Żyrardowem na ich parkiecie, jednak było widać, że nie jesteśmy w gazie - wyjaśnia szkoleniowiec Ostrowianki.

- Po tym udało nam się wyjechać na turniej do Pleszewa, gdzie chłopaki łapali swoje minuty. Następnie zmierzyliśmy się z ekipą GIM92. Bardzo trudny mecz, problemy z koncentracją. Przez ciągłe zmiany w terminarzu brak rytmu meczowego i pewnego rodzaju huśtawki nastrojów w ekipie. Podobnie jak w pierwszym meczu z Ochotą Warszawa, walczyliśmy bardziej sami ze sobą zamiast wziąć się za przeciwnika. Zarówno GIM92 jak Ochota są bardzo mocne, nie tylko na Mazowszu, jednak w mojej opinii są to ekipy, z którymi warto konkurować, bo są w naszym zasięgu. Może to nieskromne zabrzmi z mojej strony, jednak pokazał to rewanż z Ochotą, gdzie gdyby nie rozluźnienie w trzeciej kwarcie meczu, moglibyśmy zrobić gościom niespodziankę tuż przed świętami. Chłopcy uwierzyli w siebie, uznali swoją własną wartość, odnaleźli własne atuty, które gdzieś nam się zapodziały w poprzednich spotkaniach i zagrali wyrównany mecz z bardzo mocną ekipą.To cieszy. Zwłaszcza, że oba mecze z drużyną z Ochoty dzielił jeden weekend - pierwsze spotkanie było w czwartek, rewanż w poniedziałek. Jedna jednostka treningowa - wyjaśnia Jakub Żyłowski.

- Ten rok był dla nas niezwykle ciężki i w pewien sposób szalony. Z resztą, bardziej lub mniej odbiło się to na wszystkich dyscyplinach sportu. Z tego miejsca chciałbym podziękować za współpracę Urzędowi Miasta, MOSiRowi oraz Szkole Podstawowej nr 2. Drużyny MKSu są oparte o oddziały sportowe, toteż gdyby nie wspomniana współpraca i wzajemne zaufanie, nie wyobrażam sobie startów chłopaków w rozgrywkach i ich rozwoju. Zarówno koszykarskiego jak i osobistego. Nie od wczoraj wiadomo, że sport kształtuje charaktery - mówi trener MKS-u.

- Z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę sobie, wszystkim Zawodnikom, Rodzicom, Działaczom, pozostałym Trenerom i Kibicom, a także ekipie ostrowmaz24 dużo siły i chęci oraz trochę szczęścia - jeśli będą siły i chęci, z problemami poradzimy sobie sami, a trochę szczęścia zawsze się przyda. Pozdrawiam - kończy wypowiedź Jakub Żyłowski.


Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.