Opublikowano

Sportowe zadanie. Zwycięska puenta. Sokół zwycięża po raz szósty z rzędu (22. kolejka)

Ostrowski Sokół nie zwalnia tempa odnosząc szóste zwycięstwo z rzędu, umacniając jednocześnie swoją pozycję na trzecim miejscu w lidze. E

Ostrowski Sokół nie zwalnia tempa odnosząc szóste zwycięstwo z rzędu, umacniając jednocześnie swoją pozycję na trzecim miejscu w lidze. Ekipa Antonio Daykoli okazała się lepsza od zespołu KK AZS UW Warszawa, rewanżując się tym samym za pierwsze spotkanie z serii zasadniczej.

Wyjazd do stolicy, obcy teren, a na parkiecie przy ulicy Szturmowej 3 cenne dwa punkty, które niezbędne do utrzymania silnej pozycji przed zbliżającą się rundą playoff. Ostrowski Sokół w najsilniejszym składzie udał się do Warszawy, by rozegrać 22. kolejkę w 2. lidze mężczyzn grupy B. W dobrych humorach, ale z pewnością w głowie.

Ostatnie tygodnie Sokołów z pewnością nie są nauką latania, a próbą utrzymania pędu, jaki swoją dobrą formą wytworzyli koszykarze z Ostrowi Mazowieckiej. Zadaniem na spotkanie, które odbyło się w sobotę 27 lutego było utrzymanie dobrej passy, brak nowych kontuzji i gest zwycięstwa po ostatniej syrenie spotkania. Plan udało się zrealizować w 100 procentach, a ostrowska drużyna koszykówki po raz szósty z rzędu odnosi zwycięstwo. Miesiąc miodowy? To ciężka praca.

Zespołowo, wspólnie i w jednym kierunku. Koszykarze Sokoła nie pozwolili zawodnikom z Warszawy choćby na sekundę wysunąć się na prowadzenie. Mocna defensywa, pewne rzuty, szczególnie te za za trzy punkty, w końcówce spotkania i uśmiech na twarzach ostrowskich drapieżników. Statystyki nie kłamią i zazwyczaj mówią wszystko, szczególnie w sporcie. Każda z czterech kwart wygrana przez podopiecznych Antonia Daykoli - 25:18, 21:16, 18:11, 26:16. Wszystko to złożyło się na 29-punktową przewagę i ostateczne solidne zwycięstwo.

Aktualny sezon Sokołów to długodystansowy bieg w sztafecie. Jednym z najbardziej pozytywnych aspektów ostrowskiego zespołu jest fakt, że odpowiedzialność za wynik drużyny rozkłada się na wszystkich koszykarzy. Oczywiście, są jednostki, które podtrzymują wysokie tempo i stanowią filar drużyny, jednak w ostatnim spotkaniu to dwójka zawodników z ławki rezerwowej mogła pochwalić się najwyższą liczbą rzuconych punktów. W słowniku języka polskiego jest jedno słowo, które pasuje tutaj idealnie - kolektyw.

Świetną dyspozycją w sobotnim spotkaniu popisał się nowy nabytek ostrowskiej drużyny - Daniel Nieporęcki. Rządził, dzielił, rzucał i asystował. Były zawodnik Elektrobud-Investment ZB Pruszków na warszawskim parkiecie wyraźnie czuł się wyższy o kilka centymetrów od swoich rywali. Dorobek 15 punktów, siedmiu zbiórek i pięciu asyst jest dobrym prognostykiem na przyszłość i odpowiedzią, jak szybko i czy w ogóle Daniel zaaklimatyzował się w drużynie z Sokołem na piersi. Swoje dołożył drugi koszykarz, który potencjalnie nie znalazł się w pierwszej piątce - Patryk Łysiak. Dorzucił 15 punktów i zebrał siedem piłek spod tablicy. Najwięcej asyst w postaci sześciu zanotował wracający do zdrowia Aleks Szczerbatiuk.

To tylko wyglądało tak łatwo i przyjemnie. Poparte ciężką pracą i wspólnym dążeniem do, no właśnie czego, marzenia, czy już bardziej celu o grze w pierwszej lidze? Przed Sokołami ostatnie cztery spotkania rundy zasadniczej i długo wyczekiwane playoffy, które zweryfikują prawdziwe ambicje towarzystwa Daykoli. Kolejne spotkanie to rywalizacja z Isetia Erzurum na własnym parkiecie szóstego marca o godz. 16.00. Całość transmitowana będzie na kanale YouTube: MOSiR Ostrów Mazowiecka.

Sokół Ostrów Mazowiecka vs. KK AZS UW Warszawa 90:61 (25:18, 21:16, 18:11, 26:16)

- Przed tym meczem mieliśmy w pamięci przegraną na własnym parkiecie z drużyną KK AZS UW Warszawa z pierwszej rundy, na własnym parkiecie. Chęć rewanżu była spora. Od początku meczu podeszliśmy mocno skoncentrowani. Uważam, że zagraliśmy dość dobrze w ataku. Cieszy mnie postawa zawodników z ławki. Oni zdobyli 44 z 90 punktów naszej drużyny. Zaprezentowaliśmy się naprawdę dobrze w obronie o czym może świadczyć tylko 61 punktów KK w tym spotkaniu. Udało nam się zatrzymać podstawowych graczy tj Maks Motel, Sarnacki czy Mościcki. Funkcjonowaliśmy dobrze jako zespół, realizując przedmeczowe założenia. Jedyne o co mogłem mieć pretensje do naszej gry to o zbyt dużą liczbę zbiórek na naszej tablicy ze strony drużyny warszawskiej. Nasze sobotnie zwycięstwo oraz porażka Legii w Żyrardowie umocniły nas na 3 miejscu w grupie B. Obecnie wchodzimy w ostatni etap części zasadniczej tego sezonu. Zostały nam 4 mecze. Oczywiście będziemy chcieli kontynuować zwycięską passę, ale głównym zadaniem teraz jest jak najlepiej przygotować zespół do play off. Mamy na dokładnie 4 tygodnie - podsumowuje spotkanie trener Sokołów, Anotnio Daykola.

- Wiedzieliśmy, że mecz z UW nie będzie łatwym spotkaniem. Jednak biorąc pod uwagę porażkę z pierwszej rundy, byliśmy bardzo zdeterminowani aby ten mecz wygrać, co pokazał wynik końcowy. Zespół z Warszawy jest młody, a ich gra opiera się na szybkim ataku, więc tempo meczu nie było dla nas zaskoczeniem. Nasza siła tkwi w tym, że w każdym spotkaniu kto inny może być liderem i wziąć ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Cieszy fakt, że wygraliśmy kolejny mecz, jednak przygotowujemy się już do kolejnego spotkania, które odbędzie się już w najbliższa sobotę z warszawską Isetią - swoim komentarzem po spotkaniu podzielił się rozgrywający Sokołów, Cezary Karpik.

Całe spotkanie obejrzeć można poniżej:

Wideo: KK AZS UW Warszawa / Facebook

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz