Opublikowano

Sokół musi wygrać w Nysie. Daykola: chcemy wracać w wesołym autobusie

Koszykarze Sokoła Ostrów Mazowiecka wczoraj wyruszyli w daleką drogę do Nysy. Dzisiaj o godz. 17:00 rozegrają drugie spotkanie drugiej rundy f

Koszykarze Sokoła Ostrów Mazowiecka wczoraj wyruszyli w daleką drogę do Nysy. Dzisiaj o godz. 17:00 rozegrają drugie spotkanie drugiej rundy fazy play-off. Podopieczni Antonio Daykola w pierwszym starciu na własnym terenie przegrali 76:79, chociaż do przerwy prowadzili różnicą aż 15 "oczek".

Rozmowa z Antonio Daykola, trenerem Sokoła Ostrów Mazowiecka
Chcemy wracać w wesołym autobusie
Przed zespołem trudne zadanie?
- Nie uważam, że trudne. Najtrudniejsze będzie wygrać trzecie spotkanie. Myślę, że dzisiaj nie będzie większych trudności, by pokonać przeciwnika. Oczywiście to wszystko to sport i nie można być niczego pewnym, ale wyjdziemy na parkiet, by pokonać IgnerHome AZS Basket Nysa. Po to pokonaliśmy tyle kilometrów.

W pierwszym spotkaniu trudno wytłumaczyć końcówkę meczu. Jeszcze przed czwartą kwartą wydawało się, że nikt i nic nie jest w stanie odebrać wam zwycięstwa...
- Dla mnie to niewyobrażalna rzecz. Prowadziliśmy wysoko, a przegraliśmy w ostatnich sekundach. Takie rzeczy zdarzają się w koszykówce. Przykładem niech będą półfinały w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju. Śląsk Wrocław prowadził 14 punktami, a przegrał 18:32 w starciu z Zastalem Zielona Góra. To pokazuje, że trzeba utrzymać koncentrację od pierwszej do ostatniej sekundy.

Jak rozpoczęła się operacja "Nysa"?
- Samochód z zawodnikami ruszył z Ostrowii Mazowieckiej. Bus rozpoczął jazdę z Warszawy. Zbiórka była o godz. 16:30. Zatrzymaliśmy się we Wrocławiu. Spaliśmy w hotelu Polonia. Po śniadaniu udaliśmy się spacer po rynku. Na godz. 13:00 mamy zaplanowany obiad, a później jedziemy do Nysy. Na miejscu będziemy na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem. Będziemy chcieli zapoznać się z halą, obrzucać kosze.

Spacer w maseczkach?
- Oczywiście. Są obostrzenia i musimy się do nich stosować.

A wieczorem do Ostrowii Mazowieckiej wyruszy wesoły autobus?
- Po to przyjechaliśmy. Liczę, że będziemy mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Oczywiście nie będzie wielkiego hurraoptymizmu, bo do kolejnej fazy awansuje zespół, który będzie miał na koncie dwa zwycięstwa. Do tego będzie potrzebny triumf u siebie w następną środę.

Ile razy oglądał pan pierwsze spotkanie?
- Nie umiem powiedzieć, ile. Po raz pierwszy obejrzałem czwartą kwartę tuż po przyjeździe do domu. Tutaj bylo najwięcej problemów. Te 10 minut oglądałem naprawdę wiele razy. Wyciągnąłem wnioski i na podstawie nich rozpisałem treningi, które miały na celu w tygodniu poprawić nasze błędy.

A jeśli się nie uda?
- Zakończymy sezon, ale nie biorę takiej możliwości pod uwagę. Towarzyszy nam hasło: Win or go home. Niech tak zostanie.
 

 

Mecz będzie można obejrzeć pod tym linkiem

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz