Środowe derby. Ostrovia jedzie do Wąsewa. Kowalczyk: znamy się jak łyse konie
Już dzisiaj o godz. 17:30 KS Wąsewo podejmie Ostrovię Ostrów Mazowiecką. Jesienią podopieczni Pawła Kowalczyka bez większych problemów wygrali 3:0. Jak będzie dzisiaj?
Rozmowa z Pawłem Kowalczykiem, trenerem Ostrovii Ostrów Mazowiecka Znamy się jak łyse konie. Wilczewski nie pojawia się na treningach Jak przyjąłeś informację z ostatni dni, kiedy okazało się, że rozgrywki niższych klas rozgrywkowych mogą rozpocząć walkę o punkty? - Bardzo się ucieszyłem. Nie mogłem tego się doczekać. Czułem pod skórą, że puszczą nas do grania. Przecież Klasa Okręgowa nie różni się niczym od czwartej ligi. Tam też nie ma testów przed meczem. Jedyną kwestią były umowy stypendialne czy kontrakty. Rok temu wiosna była zmarnowana i nie dopuszczałem do siebie myśli, że ponownie przez kilkanaście tygodni nie będziemy mogli rywalizować na zielonych boiskach.
Jak forma? - Oficjalnie mogliśmy trenować, gdyż mamy stypendia. Mimo wszystko, w ostatnich dniach było bardzo dziwne. Ludzie przechodzący koło boiska patrzyli na nas trochę inaczej niż dotychczas. Nasza forma jest zagadką. Od półtora roku nie gramy tak, jak powinniśmy. Nie mieliśmy dostępu do normalnego boiska. Musieliśmy się zadowolić zajęciami na Orliku. Zajmujemy miejsce w środku stawki w Klasie Okręgowej, co nas nie zadowala. Naszym problemem jest wąska kadra. Runda wiosenna jest kontynuacją rozgrywek. Są kartki, pojawiają się kontuzje. Wiadomo, że jesteśmy ligą amatorską. Każdy ma pracę, rodziny, a piłka jest dodatkiem do życia.
Przed wami starcie z KS Wąsewo. Jak wspominasz jesienny bój? - Chciałbym, by było podobnie. Wygraliśmy różnicą trzech goli. Przypomnę, że mierzyliśmy się w Małkinii, gdzie byliśmy gospodarzem. Teraz zmierzymy się na placu rywali. Znają swój teren. To bardzo małe boisko, na którym nie potrafimy grać. KS będzie miało przewagę.
Znacie się jak łyse konie? - Dokładnie. Nasze drużyny się przyjaźnią. Trenerem rywali jest Robert Wilczewski, czyli zawodnik Ostrovii Ostrów Mazowiecka. Dzisiaj zajmie miejsce po drugiej stronie, chociaż jest czołowym graczem mojej ekipy. Musieliśmy przygotować coś innego, coś ekstra. Robert w ostatnich dniach nie uczestniczył w zajęciach Ostrovii. Pojawiał się tylko w swoim klubie jako szkoleniowiec. Takie były ustalenia.
Masz plan na przeciwników? - Oczywiście, ale oczywiście go nie zdradzę.
Macie ósme miejsce. To dobry wynik? - Byłbym zadowolony z miejsca w pierwszej "trójce". W niedalekiej przeszłości, jak już wspominałem, nie mieliśmy gdzie trenować. Przegraliśmy dużo meczów, gdzie w większości byliśmy zespołem lepszym.
Paweł Kowalczyk (z prawej) na wspólnym zdjęciu z Kamilem Wojdakiem, kontuzjowanym kapitanem KS Wąsewo
Dopasuj dla mnie
Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.
Informacja: zapisujemy wyłącznie wybór tematów w pamięci przeglądarki (localStorage). Możesz wyłączyć w każdej chwili.
Rozpocznij dyskusję – napisz pierwszy komentarz poniżej.