Piłkarze MKS-u Małkinia pożegnali się z tegoroczną edycją Pucharu Polski na etapie IV rundy. W środowym spotkaniu wyjazdowym ulegli Victorii Kałuszyn aż 2:5. Lider Klasy A wykorzystał swoje szanse i pewnie zameldował się w kolejnej fazie rozgrywek.
Zagraliśmy dwa różne mecze
Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla zespołu z Małkini. Już w pierwszej połowie gospodarze z Kałuszyna zdominowali grę, zdobywając przewagę i zmuszając rywali do popełniania błędów.
- Zagraliśmy dwa spotkania. Pierwsza połowa, nasze indywidualne błędy. To one ustawiły mecz - przyznał po meczu trener MKS Małkinia, Łukasz Nienałtowski.
W drugiej części spotkania goście próbowali wrócić do gry, zdobywając bramkę kontaktową i łapiąc oddech przy stanie 2:4. Na więcej jednak zabrakło sił i precyzji.
- W drugiej części spotkania ruszyliśmy z nową energią, łapiąc nawet kontakt, tak się przynajmniej wydawało. Niestety, po stałym fragmencie znów straciliśmy bramkę i już nie byliśmy w stanie nic zrobić - skomentował szkoleniowiec.
Przeciwnik wykorzystał błędy
Choć Victoria Kałuszyn zaprezentowała się solidnie, trener Nienałtowski podkreśla, że kluczowe dla losów spotkania były własne pomyłki jego drużyny.
- Największym zagrożeniem byliśmy sami dla siebie. Oczywiście, przeciwnik też musiał te błędy wykorzystać i zrobił to skutecznie, za co należy mu się awans. Jeszcze raz gratuluję drużynie z Kałuszyna zwycięstwa - dodał z uznaniem.
Dla MKS Małkinia oznacza to koniec przygody z pucharowymi rozgrywkami w tym sezonie. Teraz drużyna może skupić się wyłącznie na lidze.
- Zapraszamy kibiców w niedzielę. Będzie okazja, żeby się zrehabilitować przed własną publicznością - zakończył trener.
Victoria Kałuszyn - MKS Małkinia 5:2
Bramki dla MKS: Polak, Złotkowski

💬 Komentarze (0)