- Na pewno wiecie państwo, ile pracy na urząd ze względu na działania grupy hejterskiej - mówił burmistrz Dariusz Rafalik do radnych i sołtysów podczas sesji Rady Miejskiej Małkini Górnej 3 marca 2026.
Z marcowej sesji RM w Małkini Górnej, burmistrz z prawej
- Bardzo dużo pytań wpływa każdego dnia do naszego urzędu. Jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie powołać w urzędzie referat, który będzie udzielał informacji publicznej na pytania, które wpływają do urzędu. Pracownicy nie są w stanie na bieżąco udzielać odpowiedzi. I jak jeszcze do tego dodamy skargi, których do Rady Miejskiej wpłynęło 29, to mają państwo ogląd sytuacji. To specjalna grupa hejterska - nie boję się użyć tego określenia. Najgorsze jest to, że radni, którzy powinni wspierać nasze działania, też dokładają nam pracy. Oczywiście, można pisać interpelacje, ale czy nie lepiej przyjść i porozmawiać? Pracownik musi przewertować dokumentację i odpowiedzieć na wiele pytań. Byłoby sprawniej, gdybyśmy rozmawiali - powiedział Dariusz Rafalik.
A przyczynkiem do tej wypowiedzi burmistrza była interpelacja z dziewięcioma pytaniami, złożona m.in. przez Milenę Sienicką, wiceprzewodniczącą rady. Radna wymieniła z burmistrzem kilka zdań na ten temat punktu zapalnego - dziewiątego. Ten punkt dotyczył działań dotyczących budowy wodociągu i przebudowy drogi w części Zawist Nadbużnych, na tzw. tajwanie.
- To nic nowego, że radni piszą interpelacje - skomentował radny Zbigniew Nietubyć. - Pisali w tamtej kadencji, piszą w tej. Jeśli wpłynęła interpelacja, urząd zobowiązany jest od udzielenia odpowiedzi i to tak powinno działać. A myślę, że w tej kadencji, panie burmistrzu, tych interpelacji jest mniej.

💬 Komentarze (2)