Przez wiele lat była zamknięta w czterech ścianach. Nie lubiła wychodzić z domu, można powiedzieć, że bała się świata. Ale wyrwała się z marazmu. Dziś jest uśmiechnięta, aktywna, otwarta na ludzi i nowe wyzwania. 35-letnia Anna Lendzioszek z gminy Ostrów Mazowiecka opowiada o przełamywaniu barier i niełatwej walce o równowagę psychiczną.
Anna Lendzioszek porusza się na wózku inwalidzkim. Urodziła się z rozszczepem kręgosłupa, przepukliną oponowo-rdzeniową, porażeniem kończyn dolnych. Do tego dochodzi łamliwość kości. Anię poznałam w kwietniu, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Ostrowi Mazowieckiej, podczas konkursu „Czytanie jest modne”. Pięknym, głębokim, radiowym głosem, czytała fragment prozy (wraz z Martą Skłodowską). Reprezentowały Środowiskowy Dom Samopomocy w Ostrowi Mazowieckiej.
Anna Lendzioszek jest uczestniczką ŚDS od 2019 roku. Długo się przed tym broniła. „Przyjdź, zobaczysz jak jest” – zachęcały instruktorki, ale Ania przez kilka lat konsekwentnie odpowiadała „nie”. Aż w końcu się zdecydowała. Co sprawiło, że skorzystała z zaproszenia?
- Doszłam do emocjonalnej ściany. Czułam się fatalnie, miałam też problematyczne historie w domu. Uznałam, że jak nigdzie z tym nie pójdę, to będzie ze mną źle. Zrobiłam z siebie emocjonalny wrak człowieka – wyznaje szczerze. - Zamykałam się w czterech ścianach, ukrywałam się. Dużo na tym straciłam, ale nie chcę się cofać, bo szkoda czasu – tłumaczy.
Był też bardziej prozaiczny powód – problemy komunikacyjne.
- Ktoś z boku może powie, że dziś wszyscy są zmotoryzowani i co to za odległość 12 km? Owszem, są samochody, są kierowcy, ale każdy też ma swoje zajęcia, a na taksówki nie mam pieniędzy. Na komunikację publiczną też trudno liczyć.
Na jej drodze stanęły osoby, które wyciągnęły do niej pomocną dłoń.
- Przyjście do Środowiskowego Domu Samopomocy w 2019 roku to był punkt zwrotny w moim życiu. Uświadomiłam sobie, że chcę coś zrobić ze swoimi emocjami. Pomogła mi ówczesna kierowniczka naszego domu – Katarzyna Kolasińska, która jest moją wielką przyjaciółką i doskonałą motywatorką, gdyż jestem osobą, którą trzeba silnie motywować. Staram się być dość aktywna na co dzień, ale gdy trzeba się rozprawić z czymś tak trudnym jak własna psychika, emocje, to wtedy potrzebuję obok siebie kogoś, kto zmotywuje, doda odwagi. Taką osobą jest również dla mnie pani Iwona Krajewska z ŚDS.
Tuż po pandemii Anna Lendzioszek wydała debiutancki tomik poezji. Powstawał latami i był dla niej jak terapia.
- Pisanie sprawia, że odpływam, uwalniam emocje. Jeszcze kilka lat temu myślałam, że ktoś może mi coś zarzucić, bo kogoś o coś obwiniam w wierszach albo przelewam ból, poczucie winy. Teraz już na to tak nie patrzę. Piszę dla siebie, dla osobistego uzdrowienia, dla dodania sobie animuszu. I dlatego głównie powstał ten tomik. Udało mi się go stworzyć z wielką pomocą wspaniałych osób. Jestem teraz w takim momencie życia, gdy myślę tylko o sobie, bo przecież nikt za mnie życia nie przeżyje.
I radzi sobie (świetnie – co podkreśla Iwona Krajewska).
- Na co dzień pomagam ludziom w uczeniu się języka hiszpańskiego. To piękny język, interesuję się nim od 5. roku życia. W ostatnim czasie odbiegam od poezji, ale piszę w języku hiszpańskim, polskim – głównie blogi, także artykuły dotyczące osób niepełnosprawnych – ludzi, którzy nie mają odwagi na wprowadzenie zmian, tak jak ja. Cały czas walczę o siebie, jestem z natury osobą wycofaną, dla mnie sposobem na radzenie sobie z tym jest wychodzenie do ludzi, wystąpienia publiczne. Często mówię też mojej mamie, z którą mam świetny kontakt i która mnie wspiera: „wiesz, mamo, wychodzę do jak największej rzeszy ludzi, bo za czasów szkolnych było to dla mnie bardzo trudne, zresztą miałam wokół siebie osoby, które mnie demotywowały”. Można powiedzieć, że już jestem nie do zatrzymania – śmieje się. - Staram się myśleć o sobie, choć to może brzmi egoistycznie, ale na pewno, gdybym cofnęła się o krok, nie powstałby ani tomik, ani moja ścieżka językowa.
Anna uwielbia czytać („pochłaniam głównie kryminały”) i zajmuje się rękodziełem („najczęściej szydełkuję”), stara się też inne osoby niepełnosprawne motywować do działania. Jest doskonałym przykładem, że warto walczyć o siebie!
Beata Modzelewska

💬 Komentarze (0)