Sąd Okręgowy w Ostrołęce wydał wyrok w sprawie 35-letniego Daniela N. Został on oskarżony przez Prokuraturę Rejonową w Ostrowi Mazowieckiej o zabójstwo ojca.
Po przeprowadzeniu procesu sąd podzielił w całości argumentację zawartą w akcie oskarżenia. Uznał oskarżonego Daniela N. za winnego popełnienia przestępstwa z art. 148 §1 k.k. i wymierzył mu karę 18 lat pozbawienia wolności - podaje prok. Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej
w Ostrołęce.
Wyrok nie jest prawomocny. Każda ze stron w terminie 7 dni może złożyć do Sądu Okręgowego w Ostrołęce wniosek o sporządzenie uzasadnienia. Po otrzymaniu wyroku wraz uzasadnieniem, w terminie 14 dni może wywieźć apelację do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.
Przypominamy, do zdarzenia doszło 23 stycznia 2024 r. w Ostrowi Mazowieckiej. Oto co ustalili śledczy.
Ojciec i syn mieszkali razem. Tragicznego dnia w godzinach popołudniowych Daniel N. kilkakrotnie prosił ojca o pieniądze. Pokrzywdzony przekazał synowi różne kwoty, m.in. na pokrycie długu w lokalu gastronomicznym, na zakup alkoholu. Daniel uregulował dług, zrobił zakupy żywnościowe oraz kupił pół litra wódki. Wrócił do domu i wspólnie z ojcem wypili kupiony alkohol. Około godziny 16.00 ojciec zadzwonił do kolegi Marka C. i zaprosił go do siebie. Ojciec został w domu, zaś kolega i sprawca udali się do sklepu. Kupili tam 5 piw. Marek C. przekazał Danielowi N. 4 puszki piwa i mężczyźni się rozstali. Daniel N. poszedł do domu. Wspólnie z ojcem oglądali telewizję, wypili po dwa piwa. Oskarżony ponownie poszedł do sklepu. Kupił kawę, dwie paczki papierosów oraz ponowie pół litra wódki. Wrócił do domu, zaparzył kawę i usiadł w fotelu w dużym pokoju. Nagle poczuł uderzenie w głowę. Zobaczył, że leci mu krew. Między nim a ojcem wywiązała się szamotanina. W pewnym momencie zauważył, że ojciec leży na podłodze i ma zakrwawioną głowę. Marek N. leżał w pokoju na plecach z głową opartą o ścianę przy drzwiach balkonowych, nie poruszał i nie oddychał. Daniel N. podjął próbę reanimacji ojca, uciskając klatkę piersiową. Po godzinie 22.00 za pośrednictwem komunikatora internetowego skontaktował się z kolegą Marcinem J. Poinformował go, że zabił ojca. Kolega uznał tę wiadomość za żart pijanego sąsiada, jednak polecił mu wezwać pogotowie. Sprawca zadzwonił pod numer alarmowy 112. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon Marka N. Daniel N. został zatrzymany. W chwili zatrzymania Daniel N znajdował się w stanie nietrzeźwości wynoszącym 0,97 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. We krwi pobranej od oskarżonego stwierdzono zawartość 1,29 promila alkoholu etylowego.
- Po przeprowadzonej sekcji zwłok biegły patomorfolog stwierdził masywne obrażenia twarzoczaszki, urazy narządów wewnętrznych. Ofiara otrzymała w głowę około 10 silnych ciosów tępym narzędziem, była duszona, klatka piersiowa ofiary i jama brzuszna gnieciona z dużą siłą. Przyczyną zgonu Marka N. był wstrząs krwotoczny i urazowy z blokadą dróg oddechowych przez krew oraz ciało obce u wejścia do krtani. Wszystkie obrażenia powstały jednoczasowo, po zadziałaniu narzędzia tępego, twardego, krawędzistego [prawdopodobnie głośnika muzycznego] - dodaje prok. Łukasiewicz.
Pisaliśmy o tej bulwersującej sprawie: Zatłukł ojca głośnikiem

💬 Komentarze (0)