Paulina M., która najpierw zabiła nożem swojego synka, Olafa, a następnie próbowała popełnić samobójstwo wjeżdżając pod tira została skazana na 25 lat więzienia. Kobieta była sądzona za dwa czyny za zabójstwo oraz spowodowanie wypadku drogowego.
- Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących. Oskarżona była w pełni poczytalna, to znaczy rozumiała, co czyni i potrafiła kierować swoim postępowaniem - poinformował Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie.
Zdarzenie miało początek 12 lipca 2016 roku. Wtedy to kobieta, na co dzień mieszkająca z mężem i dwójką dzieci w Niemczech, zabrała młodszego synka i odjechała w kierunku Szczecina. To tu zabiła go nożem zabranym z domu.
W trakcie rozprawy tłumaczyła, że ostrze wzięła, by zabić siebie. Z martwym chłopcem na foteliku na tylnym siedzeniu auta przejechała ponad 400 kilometrów.
Pod Sierpcem w Mazowieckiem nagle zjechała na przeciwległy pas ruchu pod pędzącego tira. Chciała popełnić w ten sposób samobójstwo. Po wypadku ratownicy, nie wiedząc, że chłopiec został zamordowany, próbowali chłopca reanimować. To, że został zabity, wyszło na jaw dopiero w trakcie sekcji.
źródło: x-news.pl

💬 Komentarze (0)