Na jeziorze Mikołajskim spłonął jacht. Dwie osoby podróżujące łodzią w porę wyskoczyły za burtę. Nic im się nie stało. Dzięki szybkiej interwencji ratowników MOPR nie doszło do większych szkód.
Płonący jacht niebezpiecznie zbliżał się do wodnej stacji paliwowej. Ratownicy odholowali łódź na bezpieczną odległość. Mimo akcji gaśniczej jacht doszczętnie spłonął i poszedł na dno.
- Osoby który były na pokładzie wyskoczyły do wody, zostały zabrane przez ludzi, który pływali dookoła tej łodzi. A my zajęliśmy się zabezpieczeniem łodzi, która dryfowała. Ster znosił łódź na wodną stację benzynową, więc zaczepiliśmy naszą kotwicą o dziób łódki i odciągnęliśmy ją na środek jeziora - relacjonował Kamil Adamaszek, ratownik mazurskiego MOPR.
źródło: x-news.pl

💬 Komentarze (0)