Wszystko wskazuje na to, że od września przestanie działać dworzec autobusowy w Ostrołęce. Powodem jest brak porozumienia między przewoźnikiem a lokalną parafią, która jest właścicielem terenu dworca.
Mieszkańcy obawiają się, czy będą mieli jak dojeżdżać do innych miast. Władze Ostrołęki obiecują szukać rozwiązania problemu.
W materiale opublikowanym na stronach TVN24 wypowiadają się pasażerowie, sprzedawcy pracujący w sklepach znajdujących się na terenie dworca oraz jeden z przewoźników.
- Od 25 lat przyjeżdżam do Ostrołęki kursem i nie wiem co będzie za tydzień - mówił przed kamerą jeden z przewoźników.
- Stracę pracę, ale bardziej martwi mnie to, że moje dziecko nie będzie miało czym dojeżdżać do szkoły - powiedziała w rozmowie z TVN24 jedna z mieszkanek. - Dworzec jest bardzo potrzebny, dlatego, że młodzież dojeżdża do szkoły jesienią, zimą - wtórowała inna kobieta.
Przed kamerą wystąpił także rzecznik prasowy ostrołęckiego ratusza, Wojciech Dorobiński, który stwierdził, że wycofanie się z Ostrołęki spółki Polonus jest zaskoczeniem. Miasto, aby pomóc pasażerom ogrzać się w zimowe miesiące, może stworzyć rozwiązanie tymczasowe, np. stawiając... kontener.
Reporter Mateusz Grzymkowski odwiedził także rzecznika Kurii Diecezjalnej w Łomży, księdza Jana Krupkę. Duchowny powtórzył stwierdzenia, które zawarł w wydanym wczoraj oświadczeniu. Nie wspomniał o remoncie zrujnowanego budynku dworca. W jego opinii dworzec w Ostrołęce do końca czerwca funkcjonował i nie było sygnałów, aby nie nadawał się do dalszej eksploatacji. Ksiądz Krupka stwierdził, że sam korzysta z komunikacji autobusowej i wie, że dworzec w naszym mieście działał przez wiele lat.
Jak wygląda z kolei sprawa dworca w Ostrowi Mazowieckiej? Wysłaliśmy zapytanie do ostrowskiego urzędu miasta, który zarządza tym terenem. Czekamy na odpowiedź.
źródło: x-news.pl

💬 Komentarze (1)