Drugie wyjazdowe zwycięstwo zespołu Roberta Wilczewskiego. KS Wąsewo triumfował nad czwartym zespołem w tabeli - Konopianką Konopki.
Wcześniejszy triumf miał miejsce w rundzie jesiennej. Wówczas Adrian Waracki i spółka wygrali 1:0 z Błękitnymi w Raciążu. - Powrót będzie bardzo radosny. Mamy bardzo cenne trzy punkty. Po raz kolejny udowodniliśmy, że chcemy walczyć o utrzymanie w Klasie Okręgowej. Dziękuję wszystkim zawodnikom za pot wylany na boisku w Konopkach - mówi Robert Wilczewski.
Szkoleniowiec KS miał do dyspozycji zaledwie 13 zawodników. Z różnych powodów nie było: Adriana Warackiego, Jakuba Podolaka, Michała Rychlika, Jakuba Warszawika, Mateusza Połubińskiego, Huberta Soporka i Pawła Pazika. - Mogłem przeprowadzić zaledwie dwie zmiany, ale to wystarczyło - dodaje.
Gracze z Wąsewa znakomicie rozpoczęli spotkanie. Już po niespełna 240 sekundach wygrywali po uderzeniu głową Pawła Murawskiego. Dogrywał Kamil Urbanik, a nasz gracz skorzystał z błędu bramkarza, który źle obliczył lot piłki. Na kwadrans przed końcem podwyższył Mateusz Poleski. Zawodnik wprowadzony z ławki chwilę później utonął w objęciach kolegów, gdy po rzucie rożnym dopadł do piłki na 18 metrze i huknął po ziemi. Gospodarze byli w stanie tylko zmniejszyć rozmiary porażki. W 88 minucie Kacper Chorodyński musiał wyjmować piłkę z siatki.
Triumf naszego zespołu jest tym cenniejszy, że niemal całą druga połowę drużyna musiała sobie radzić w osłabieniu. Za faul taktyczny z boiska "wyleciał" Jakub Kusik.
Przed drużyną kolejne starcie o punkty. Już 5 maja o godz. 17:30 zmierzą się w Szydłowie z miejscową Koroną. - Nasze plany się nie zmieniają i będziemy chcieli ponownie zapunktować, najlepiej za trzy. Nie będzie z nami Kusika oraz Murawskiego, którzy będą musieli pauzować za kartki - kończy Wilczewski.
Rozpocznij dyskusję – napisz pierwszy komentarz poniżej.