Opublikowano

„To dzień hańby”. Władysław Krzyżanowski honorowym obywatelem Ostrowi. Mniej niż połowa radnych poparła uchwałę

Rada Miasta Ostrów Mazowiecka nadała podczas dzisiejszej sesji tytuł Honorowego Obywatela Miasta Władysławowi Krzyżanowskiemu. Za uchwałą b

Rada Miasta Ostrów Mazowiecka nadała podczas dzisiejszej sesji tytuł Honorowego Obywatela Miasta Władysławowi Krzyżanowskiemu. Za uchwałą było zaledwie 8 z 21 radnych. Decyzję poprzedziła długa i ostra dyskusja zakończona wnioskiem formalnym o jej zamknięcie.

Władysław Krzyżanowski obecnie jest radnym Rady Powiatu Ostrów Mazowiecka. Podczas sesji Rady Miasta był nieobecny.

Nieoczekiwanie na początku obrad radny Robert Krajewski złożył wniosek o zdjęcie z porządku tego punktu.

Radny Robert Krajewski.

– Na posiedzeniu wszystkich komisji kilka dni temu, jak państwo pamiętacie, nie było zgody co do nadania tego tytułu. Uważam, że jeśli nadajemy honorowe obywatelstwo, powinno to wyglądać jak w poprzednich kadencjach – bardzo uroczyście, gdy rada praktycznie mówi jednym głosem co do kandydata. Tymczasem kandydat jest osobą bardzo kontrowersyjną; wiele osób jest skrajnie przeciwnych tej kandydaturze. Myślę, że nie należy na siłę, jak to się mówi, „kolanem”, przepychać takiej kandydatury – powiedział radny Robert Krajewski.

Podobnego zdania był radny Waldemar Pałys.

– Dyskutowaliśmy długo na ten temat. Naprawdę dyskusja była, zdawało mi się, że wyczerpująca. Sam pan burmistrz skłaniał się ku temu, że należałoby to wycofać. Już pomijam fakt niedoskonałości tej kandydatury. Ale samo zgłoszenie – powiedział Pałys.

Radny Waldemar Pałys.

Podniósł kwestię braku pisemnej zgody zainteresowanego i wskazał, że powinna ona znaleźć się w materiałach.

– Na przykład nie widzieliśmy zgody podpisanej samego zainteresowanego. To powinno być. Nawet jeżeli składa sam burmistrz, bo burmistrz ma takie prawo o złożeniu takiego wniosku, to tak czy inaczej sam zainteresowany powinien wyrazić zgodę. Jak na razie na komisji nigdzie takiej zgody nie widzieliśmy – dodał radny Waldemar Pałys.

Kończąc, zaapelował o wycofanie punktu.

– Nie chciałbym już wracać do tamtej dyskusji. Z różnych przyczyn. Może nie powiem, że z litości. Ale nie wypada po prostu, panie burmistrzu, apeluję raz jeszcze: nie wypada – podkreślił Pałys.

Rada nie zgodziła się na wycofanie projektu uchwały – wniosek przepadł stosunkiem głosów: 8 „za”, 10 „przeciw”, 3 „wstrzymujących się”.

Po przystąpieniu Rady do procedowania projektu uchwały wiceburmistrz Jolanta Zadroga otworzyła dyskusję i przedstawiła uzasadnienie.

– Wielu mieszkańców Ostrowi zwracało się do nas z prośbą, żeby nadać honorowe obywatelstwo panu doktorowi Władysławowi Krzyżanowskiemu. Przychyliliśmy się do ich prośby i pan burmistrz poprosił radę o podjęcie takiej uchwały. Mamy też zgodę pana doktora Krzyżanowskiego na nadanie tego tytułu honorowego – powiedziała Zadroga.

Wiceburmistrz Jolanta Zadroga i burmistrz Hubert Betlejewski.

Następnie odczytała obszerne uzasadnienie, akcentujący dorobek kandydata w ochronie zdrowia i samorządzie:

Pan doktor Władysław Krzyżanowski pełnił przez wiele lat funkcję dyrektora Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Ostrowi Mazowieckiej, aktywnie przyczyniając się do rozwoju lokalnej opieki zdrowotnej i poprawy jakości życia mieszkańców. Jego profesjonalizm, inicjatywa i umiejętności zarządzania przyczyniły się do modernizacji i wzmocnienia znaczenia tej placówki w strukturze ochrony zdrowia w naszym regionie. Jako burmistrz miasta Ostrów Mazowiecka, pan dr Władysław Krzyżanowski zapisał się w historii samorządu jako człowiek czynu, wizji i konsekwentnej pracy na rzecz rozwoju miasta. Dzięki jego zaangażowaniu zrealizowano szereg inwestycji oraz projektów, które dziś przynoszą korzyść mieszkańcom. Pełniąc również funkcję radnego powiatu, nieprzerwanie działa na rzecz integracji społecznej, wspierania inicjatyw obywatelskich i umacniania więzi lokalnej wspólnoty. W życiu publicznym pan doktor Władysław Krzyżanowski dał się poznać jako poseł, społecznik, menadżer, człowiek głęboko oddany służbie publicznej, cieszący się uznaniem, szacunkiem i sympatią mieszkańców. Jego działalność miała i ma istoty wpływ na kształtowanie pozytywnego wizerunku Ostrowi Mazowieckiej jako miasta otwartego, dynamicznego i przyjaznego mieszkańcom. Nadanie tytułu Honorowego Obywatelstwa Miasta Ostrów Mazowiecka będzie wyrazem uznania dla jego zasług oraz trwałego wkładu w rozwój naszej wspólnoty”.

Na końcu wiceburmistrz odniosła się do wątku lustracyjnego.

– Jeżeli chodzi o sprawdzenie pana doktora Krzyżanowskiego w IPN, na stronach internetowych jest opublikowany wynik jego oświadczenia lustracyjnego, od kilku, kilkunastu lat na pewno – zaznaczyła Zadroga.

Radny Łukasz Chojnowski zwrócił uwagę na polityczny kontekst dyskusji.

– Widzę, że trwa walka polityczna. Wiemy dobrze, że pan Krzyżanowski toczy spór ze starostą ostrowskim; w wielu sprawach się nie zgadzają i odbieram to jako ukierunkowanie polityczne – powiedział Chojnowski.

Radny Łukasz Chojnowski.

Zaapelował, by odsunąć osobiste uprzedzenia i emocje.

– Zostawmy prywatne rzeczy związane z tym stanowiskiem i zagłosujmy zgodnie z własnym sumieniem – dodał Chojnowski.

Radny Zbigniew Krych poprosił o jednoznaczne wyjaśnienie kwestii tytułu naukowego użytego przy nazwisku kandydata.

Radny Zbigniew Krych.

– Słuchając wypowiedzi pani burmistrz i czytając z niedowierzaniem materiały, zwróciłem uwagę, że przy nazwisku pana Władysława Krzyżanowskiego pojawia się tytuł „doktor”. Z tego, co wiem, doktorem jest pan Wojciech Krzyżanowski, natomiast pan Władysław Krzyżanowski jest lekarzem. Nie wiem, czy to moja niewiedza. Jeśli gdzieś obronił doktorat, proszę o informację – powiedział Krych.

Były radny Andrzej Morawski zapowiedział jednoznaczny sprzeciw wobec uhonorowania kandydata.

– Chciałem zaprotestować. Przybyłem tutaj, żeby zaprotestować przeciwko tej kandydaturze. Uważam, że to jest hańba i potwarz dla ludzi, którzy zasłużyli się dla tego miasta – powiedział Morawski.

Były radny Andrzej Morawski.

Następnie odwołał się do opinii środowiska medycznego i własnych doświadczeń.

– Moje drogi z panem Krzyżanowskim. Nikt tak dobrze chyba go nie zna, jak lekarze, którzy z nim współpracowali. No i rzadko się spotyka lekarza, z którym rozmawiam prywatnie, a na to mi się trudno powoływać, który miałby dobre zdanie. Teraz w szpitalu, ja jestem człowiekiem chorowitym, byłem w szpitalu w Ostrołęce, tych nazwisk nie mam prawa tutaj przywoływać, muszę uzyskać ich zgodę, to mówili same fatalne rzeczy na temat tego pana – dodał Morawski.

Kolejny wątek dotyczył przeszłości politycznej Władysława Krzyżanowskiego.

– Proszę państwa, fakty są takie. Pan doktor Krzyżanowski w 1962 roku wstąpił do PZPR, czyli w czasach najgłębszego, najgłębszego stalinizmu, kiedy mordowano ludzi, kiedy ludziom zabierano wszystko, wolność, pieniądze i pracę – mówił Morawski.

Rozwinął swoją ocenę, kierując pytania do radnych.

– Część państwa radnych jest tu młodymi ludźmi. Nie ma pojęcia o tym, jak można wstąpić będąc młodym człowiekiem. Ja będąc na studiach widziałem tych niepokornych studentów, którzy protestowali przeciwko wszystkiemu, co było. Co takiego zauważył w 1962 roku, wstępując do PZPR, pan Krzyżanowski, że mu to zaimponowało, że wstąpił? – pytał Morawski.

Wskazał na kolejne wydarzenia historyczne, podczas których – jak podkreślał – kandydat pozostawał w partii.

– Mało tego. On był członkiem partii wtedy, kiedy były wydarzenia marcowe, wydarzenia grudniowe i po kolei. Rok 1968, 1970, ale następnie 1976 r. Radom, 1980 r. Ten człowiek ciągle tkwił tam – wyliczał Morawski.

Przywołał też publikację prasową z okresu stanu wojennego.

– Mało tego, w 1982 roku w kwietniu, będąc w Libii, napisał list otwarty. Opublikowany został w „Żołnierzu Wolności”. Wychwalający, gloryfikujący stan wojenny – kontynuował Morawski.

Dalej wskazał na ścieżkę kariery w PZPR i późniejszą funkcję poselską.

– W 1984 roku został członkiem egzekutywy PZPR, dwa dni po śmierci księdza Popiełuszki, a taki wrażliwy. Do końca swojej kariery, pomimo tego, że już wszyscy odsądzili od czci i wiary nieboszczkę PZPR, był wierny do końca. Został posłem sejmu kontraktowego – dodawał Morawski.

Ocena, którą przedstawił, była skrajnie krytyczna.

– Jest to karierowicz, cynik i człowiek, który nigdy nie powinien zasiadać obok rotmistrza Pileckiego, obok księdza Obrębskiego czy wielu innych, którzy znajdują się na tej liście, którzy dostali już obywatelstwo. To jest potwarz. To jest obraza tego narodu. To nie jest miasto pana burmistrza. To nie jest miasto Platformy Obywatelskiej i SLD. Przy takich rzeczach jak ta, powinniśmy mieć daleko idącą ostrożność – podkreślił Morawski.

Zapowiedział, że będzie konsekwentnie wracał do sprawy, jeśli zajdzie taka potrzeba.

– Ja to mówię jako człowiek, który dobrze zna pana Krzyżanowskiego, bardzo dobrze. I przyjdzie następna ekipa i wstanę tak samo tu, jeżeli będę żył. I powiem tak: Odbierzcie temu facetowi. Będzie takie ściganie się. Ci odwołują, ci powołują – zapowiedział Morawski.

W dalszej części rozwinął rozumienie pojęcia „honoru” w kontekście tytułu.

– Honorowy obywatel, jak sama nazwa miasta, jak sama nazwa wskazuje, jest człowiek honoru. Jest to człowiek honoru. I teraz odbieranie i zbieranie jest to cyrk – mówił Morawski.

Na koniec wezwał do powagi i zapowiedział możliwe działania formalne.

– Nie róbmy cyrku z tego miasta. To miasto jest miastem uczciwych ludzi. Wielu uczciwych ludzi żyją tu obecnie. I ja mogę powiedzieć, że ja będę żył, wystąpię o to, żeby odebrać honorowe obywatelstwo. Szkoda, że to nie było konsultowane z ludźmi, z innymi organizacjami społecznymi – zakończył Morawski.

Radny Roman Betlejewski odniósł się bezpośrednio do wystąpienia Andrzeja Morawskiego, broniąc kandydatury Władysława Krzyżanowskiego.

Radny Roman Betlejewski.

– Ja pana doktora znam od 25 lat tak blisko. Pan Morawski, jak chce kogoś oczerniać, to najpierw niech swoje zasługi przedstawi dla miasta. Pan się czepia wszystkiego, co możliwe w tym mieście, i teraz to już pan się ludzi czepia, wychodzi na to. Pan Krzyżanowski jest zasłużony dla powiatu ostrowskiego, a to, że należał do partii, to były takie czasy. Jak przyszła Solidarność, ja też się zapisałem, ale nie musiałem być od razu jakimś przewodniczącym czy związkowcem. On, jak wiemy, był na stronach IPN-u – jest, ale nie był donosicielem. Żeby kierownicze, dyrektorskie stanowisko objąć, trzeba było niestety należeć do tej „słusznej” partii, tak jak i wy mieliście się zapisywać do Solidarności, żeby obejmować te stołki dyrektorskie – powiedział Betlejewski.

Radna Małgorzata Bartkiewicz apelowała o spokojniejszy ton i szacunek w dyskusji.

Radna Małgorzata Bartkiewicz.

– Bardzo proszę nie opluwać ludzi. Ja nie mam nic do pana Krzyżanowskiego ani osobiście, ani prywatnie. Nie będę opluwała człowieka, bo przecież ileś tysięcy osób oddało na niego głos i nie chcę opluwać człowieka – zaznaczyła Bartkiewicz.

Radny Krzysztof Laska wskazał, że temat był szeroko omawiany na komisjach i nie udało się wypracować porozumienia.

Radny Krzysztof Laska.

– Gro tych spraw, o których dzisiaj mówimy, było poruszanych na komisjach rady. W każdej komisji nie było jakiegokolwiek konsensusu w tej sprawie – powiedział Laska.

Zwrócił się bezpośrednio do burmistrza, oczekując innego trybu procedowania.

– Ja dziwię się panu burmistrzowi, bo sądziłem, że po obradach komisji znajdzie pan sposób na to, by wycofać z dzisiejszych obrad i doprowadzić do jakichś rozmów, które by coś wyniosły do tematu. To, co mówił pan były radny, mieszkaniec miasta, jak najbardziej trzeba wysłuchać – dodał Laska.

Następnie bardzo krytycznie ocenił dorobek kandydata jako samorządowca, zaznaczając, że nie odnosi się do jego pracy zawodowej.

– To, co działo się w kadencji pana burmistrza Krzyżanowskiego, jest godne ubolewania. Ja zawsze powtarzałem, że ja jako do pana doktora, lekarza, dyrektora szpitala – nie znam się na tym, nie mam nic – ale w sprawach samorządowych był po prostu dramat – mówił Laska.

Podważył także rzetelność uzasadnienia projektu.

– To, co pan napisał w tym uzasadnieniu, w większości nie jest prawdą i ja to wykazywałem na komisjach. Niczego nie przyjmujecie – stwierdził Laska.

Na koniec odniósł się do formy uhonorowania i nieobecności kandydata na sali.

– Ja bym nie chciał, no nigdy nie będę, ale to jest chyba pierwsza sytuacja, kiedy mamy zamiar honorować pana, który jest nieobecny na sesji, którego rozpatrujemy w 18 punkcie. Jeśli jest taka rzecz, to powinno być święto. A do czego my doprowadzamy? Tak się nie postępuje – podkreślił Laska.

Radny Zbigniew Krych odniósł się do tezy, że w PRL stanowiska kierownicze wymagały przynależności do PZPR.

– Ja studiowałem w latach 1980–1985. Później podjąłem pracę w fabryce: byłem zastępcą kierownika, później kierownikiem wydziału. Nigdy do PZPR nie należałem. Dlaczego pan mnie do tego worka wrzucił, nie wiem – powiedział Krych.

Radny Łukasz Chojnowski zgłosił wniosek formalny o zakończenie dyskusji. Rada przyjęła wniosek: 12 radnych „za”, 6 „przeciw”, 1 „wstrzymujący się”; dwóch radnych nie wzięło udziału w głosowaniu. W związku z tym przewodniczący Rady Miasta Tomasz Koczara przeszedł do głosowania nad całością uchwały. Uchwała została przyjęta: 8 „za”, 6 „przeciw”, 4 „wstrzymujące się”; 3 radnych nie oddało głosu. Tym samym Władysław Krzyżanowski został honorowym obywatelem Ostrowi Mazowieckiej.

Wynik głosowania:
- za (8): Małgorzata Bartkiewicz, Roman Betlejewski, Łukasz Chojnowski, Tomasz Koczara, Marian Malec, Krzysztof Swaczyna, Rafał Wierzejski, Edward Zalewski

- przeciw (6): Robert Krajewski, Zbigniew Krych, Krzysztof Laska, Ewa Orzechowska, Waldemar Pałys, Paweł Pecura

- wstrzymali się (4): Michał Kacprzak, Anna Krajewska, Sebastian Pęksa, Klaudia Wilczyńska

- brak głosu (3): Bogusław Konrad, Marek Kukiełka, Jolanta Kwiatkowska.

Władysław Krzyżanowski został 15. honorowym obywatelem Ostrowi Mazowieckiej. Do tej pory tytułem tym wyróżnieni zostali:

1-2. Giacomo Rota i Mario Imi (2003 r.) – inicjatorzy współpracy Ostrowi z włoskim miastem Brembate di Sopra. 3. Ks. Józef Obrębski (2009 r.) – duchowny, obrońca polskości na Wileńszczyźnie. 4. Prof. Adam Czesław Dobroński (2011 r.) – historyk, autor monografii Ostrowi. 5. Prof. Andrzej Szujecki (2011 r.) – leśnik i ekolog. 6. Prof. Jan Dzieniszewski (2011 r.) – wybitny lekarz gastroenterolog. 7. Prof. Andrzej Śliwowski (2011 r.) – specjalista chorób wewnętrznych. 8. Prof. Jan Kaczyński (2015 r.) – literaturoznawca, nauczyciel. 9. Rotmistrz Witold Pilecki (2016 r., pośmiertnie) – bohater narodowy, więzień Auschwitz. 10. Maria Pilecka (2016 r., pośmiertnie) – działaczka społeczna, żona Witolda Pileckiego. 11. Edward Adam Radwański (2017 r.) – inżynier energetyk, społecznik. 12-13. Zofia Pilecka-Optułowicz i Andrzej Pilecki (2017 r.) – dzieci Witolda i Marii Pileckich, działacze społeczni. 14. Ks. Stanisław Gadomski (2021 r.) – kapelan „Solidarności”, społecznik.

💬 Komentarze (17)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (17)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz