Sprawa mandatów trojga radnych Ostrowi Mazowieckiej wchodzi w kolejny etap. Po głośnej sesji z 18 lutego br., podczas której Rada Miasta odmówiła stwierdzenia wygaśnięcia mandatów Romana Betlejewskiego, Anny Krajewskiej i Jolanty Kwiatkowskiej, radny Paweł Pecura skierował skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Teraz rada miasta ma zająć się projektem odpowiedzi na ten krok.
Właśnie temu ma służyć XXII sesja Rady Miasta Ostrów Mazowiecka, zwołana na 18 marca 2026 roku w trybie nadzwyczajnym. Porządek jest bardzo krótki i w praktyce sprowadza się do jednego głównego punktu: podjęcia uchwały w sprawie odpowiedzi na skargę wniesioną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na trzy lutowe uchwały dotyczące mandatów radnych.
Chodzi o uchwały odnoszące się do Romana Betlejewskiego, Anny Krajewskiej i Jolanty Kwiatkowskiej. Jeśli projekt zostanie przyjęty, przewodniczący rady Tomasz Koczara przekaże do sądu skargę, odpowiedź rady oraz akta sprawy.
Najważniejsze jest jednak to, jakie stanowisko ma zostać przyjęte. W projekcie odpowiedzi zapisano, że Rada Miasta Ostrów Mazowiecka wnosi przede wszystkim o odrzucenie skargi z powodu "braku interesu prawnego" po stronie Pawła Pecury. Gdyby jednak sąd uznał, że skarga może być rozpoznana, w projekcie przewidziano wniosek o jej oddalenie jako bezzasadnej.
Mówiąc prościej, autorzy projektu przyjęli, że Paweł Pecura nie wykazał, aby te trzy uchwały naruszały jego własne prawa jako radnego. W dokumencie podkreślono, że mają one "charakter indywidualny i personalny", czyli dotyczą konkretnych osób i ich sytuacji prawnej. Według projektu nie chodzi więc o prawa lub obowiązki Pawła Pecury, ale o ocenę, czy były podstawy do wygaszenia mandatów trzem wskazanym radnym.
Podobnie opisano argument o działaniu w imieniu mieszkańców. W projekcie wskazano, że z samego faktu reprezentowania mieszkańców nie wynika automatycznie prawo do skutecznego zaskarżenia takich uchwał. W projekcie odpowiedzi podtrzymano też prawidłowość procedury poprzedzającej lutowe głosowania. W uzasadnieniu zapisano, że uchwały zostały podjęte po "wyczerpującym i rzetelnym postępowaniu wyjaśniającym". Z projektu wynika, że po wpłynięciu wniosku mieszkańca przewodniczący rady zwrócił się do radnych objętych sprawą o pisemne wyjaśnienia, a następnie złożono dokumenty mające potwierdzać ich zamieszkiwanie na terenie miasta.
Wśród tych materiałów wskazano między innymi dokumenty urzędowe, informacje z Centralnego Rejestru Wyborców, dokumenty dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej na terenie miasta, korzystania z lokali mieszkalnych oraz opłat za media i innych świadczeń związanych z miejscem zamieszkania. W projekcie zaznaczono, że właśnie na podstawie tych materiałów oceniono całą sprawę.
W uzasadnieniu mocno wybrzmiewa też rola Komisji Rewizyjnej. Zapisano, że komisja analizowała wyjaśnienia i dokumenty, a wnioskodawca został zaproszony do przedstawienia dodatkowych argumentów oraz dowodów. Jednocześnie wskazano, że mimo takiej możliwości nie przedstawił żadnych dokumentów ani innych dowodów potwierdzających stawiane zarzuty.
Dokument odnosi się również do zarzutu udziału Romana Betlejewskiego w pracach Komisji Rewizyjnej. W odpowiedzi zapisano, że został on wyłączony z udziału w pracach komisji w zakresie dotyczącym jego osoby i nie brał udziału w głosowaniu nad wnioskami ani projektami uchwał odnoszącymi się do jego mandatu.
Jednym z mocniejszych fragmentów uzasadnienia jest ten dotyczący oczekiwanych dodatkowych działań dowodowych. W projekcie zapisano, że czynności takie jak wizje lokalne czy inne działania o charakterze "quasi-śledczym" nie mają podstawy w przepisach regulujących postępowanie w sprawie wygaśnięcia mandatu radnego. Innymi słowy, autorzy projektu uznali, że postulowane przez skarżącego dodatkowe czynności nie mają oparcia w obowiązujących przepisach.
Na końcu odpowiedzi podkreślono jeszcze, że wygaśnięcie mandatu radnego jest rozwiązaniem wyjątkowym, bo ingeruje w bierne prawo wyborcze. Dlatego, jak wskazano, przesłanki takiej decyzji powinny być interpretowane ściśle. W projekcie zapisano też, że zgromadzony materiał nie dawał podstaw do przyjęcia, iż doszło do utraty prawa wybieralności przez któregokolwiek z trojga radnych.
Jeśli rada przyjmie projekt podczas nadzwyczajnej sesji, jej stanowisko trafi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie razem z aktami sprawy. To oznacza, że spór, który od tygodni budzi emocje w Ostrowi Mazowieckiej, przenosi się z sali obrad na sądową wokandę.
Cała sprawa dotyczy tego, czy Roman Betlejewski, Anna Krajewska i Jolanta Kwiatkowska rzeczywiście mieszkają w Ostrowi Mazowieckiej. To właśnie mieszkaniec Ostrowi Mazowieckiej zgłosił w tej sprawie wniosek, wskazując na wątpliwości dotyczące spełniania przez troje radnych warunku zamieszkiwania na terenie miasta. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego rada 18 lutego przegłosowała jednak uchwały o odmowie stwierdzenia wygaśnięcia ich mandatów.
Dopasuj dla mnie
Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.
Informacja: zapisujemy wyłącznie wybór tematów w pamięci przeglądarki (localStorage). Możesz wyłączyć w każdej chwili.
Wybraliśmy dla Ciebie
Mieszkańcy komentują
6 wpisy · Dołącz do rozmowy
Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentowania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.
Widać że znajomemu z komentarzy nie odpowiada szukanie prawdy przez Radngo Pecurę. Czyżby nadepnął komuś na stopę? Ostrowskie piekiełko się odezwało. Ale żeby tak publicznie straszyć? Panie Radny powodzenia.
Zastanawia mnie tak wysoka aktywność radnego, czym ona jest spowodowana? W poprzedniej kadencji było kompletnie odwrotnie, wręcz skrajnie. I był to powód, dlaczego Paweł Pecura do obecnej rady się nie dostał, a mandat zawdzięcza jedynie temu, iż były wiceburmistrz Daniel Choinka mandatu nie przyjął. Z drugiej strony, to radnemu Pecurze bardzo daleko do krystalicznego, szczególnie w młodości. Myślę, że dalej tak grzebiąc przy wszystkich, to wszelkie jego ekcesy w końcu wypłyną na wierzch. I to całkiem niedługo :)
Brawo brawo brawo panie Pecura
Jedna z nielicznych osób które robią coś aby w Ostrowi było normalnie. Brawo Panie Radny Pecura. Trzymam kciuki. Prawo jest jedno. Nie ma prawa ostrowskiego a niektórzy chyba w to wierzą. Nie wszystko można przegłosować i życ dalej jakby nic się nie stało.
Pan Pecura chyba chce zostać burmistrzem oj nieładnie Panie radny
Na jakie całe miasto? Jeden ekspert od jachtów ubzdurał sobie "COŚ". Całe Miasto ma to gdzieś. Mieszkańcy chcą spokoju i pracy, a nie awantury.